serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ

19.04.06, 20:18
Witajcie,
Minął miesiąc od dnia kiedy straciłam moją córeczkę. Marysia zmarła w 36tc. z
powodu zacisnięcia węzła prawdziwego na pępowinie. Cała ciąża przebiegała bez
najmniejszych komplikacji, węzełek był niezauważalny na USG. Urodziłam moją
przepiękną maleńką Marysię naturalnie. Potem walczono o moje życie bo doszło
do krwotoku. Nie mogłam po porodzie zobaczyć swojego aniołka, tylko moj mąż
był przy niej. Tak mi teraz trudno, mam tyle lęku w sobie. Boję się następnej
ciąży i jeszcze bardziej tego ze juz nie uda mi się w nią zajsc. Tęsknię za
moim dzieckiem, ciągle odwiedzam Marysię na cmentarzu. Tak mi źle, nie
potrafię przestac obwiniac siebie, choc to nieracjonalne, bo niby nic nie
zależało ode mnie. Wierzę ze Pan Bóg wie lepiej i godzę sie z jego wolą, ale
życ trudno.
Pomóżcie proszę,
Jola
    • mala779 Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 19.04.06, 20:35
      Jolu,
      Mój Mikołajek zasnął w 34 tyg. ciazy - owinął się pepowiną. niedługo minie pół
      roku...wydaje mi się że minęła wieczność...Ja nie miałam odwagi zobaczyć
      swojego synka, wtedy wydawało mi się, że tak bedzie lepiej.
      Takiego bólu fizycznego i takiego zalu nigdy nie przezyłam. Teraz jest troszkę
      lepiej, uczę się z tym zyc najlepiej jak potrafie, tylko za każdym razem jak
      odwiedzam cmentarz to potem nie mogę sie pozbierac.
      Trzymaj się razem z mężem , myslę,że nie znajduję odpowiednich słów pocieszenia
      i ukojenia...
      Pozdrawiam Cię mocno,
      (*) dla Marysi, mój Mikołajek na pewno się Nia opiekuje
      Magda
    • an555 Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 19.04.06, 20:48
      Jolu dla Twojej malutkiej Marysi (***)
      Mój synuś Kubuś urodził się 3 stycznia tego roku, dobę po porodzie (cc z powodu
      ułożenia miedniczkowego) stan małego zaczął sie pogarszać , okazało sie że miał
      wade serduszka (HLHS). 12 stycznia miał operacacje po ktorej żył kilka godzin.
      To wszystko co sie stało zmieniło całkowicie moje życie. Codziennie rano budzę
      się pełna lęku i obaw , mam wrażenie ze w każdej chwili mogę stracic to co mi
      najdroższe.Rozumiem Twój ból, to co czujesz. Życzę dużo sił, musisz mieć
      nadzieje .


      Ania mama Aniołka Kubusia(HLHS)




      Jesli chcialabys pogadac to moje gg 1562407
    • nikola313 Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 19.04.06, 21:39
      Jolu to bedzie bolec zawsze z czasem troszke mniej....
      Moja Nikolka tez zmarla pod moim sercem w 38tc z powodu wezla na
      pepowiniewlasnie w maju konczylaby 1,5 roczku:(
      Po jej urodzeniu,[tez rodzilam naturalnie]w niecale trzy mc. zaszlam w ciaze,
      cala ciaza to byl jeden wielki lek o zycie dziecka czy sie nie powtorzy
      sytuacja, mialam pare ray robione przeplyw krwi w pepowinie zeby wykluczyc
      wezly itp., ale nie bylo i w rok po urodzeniu Nikolki urodzilam slicznego synka
      Nikodemka.Synus zajmuje mi duzo czasu, wiec nie mysle juz tak czesto o bolu,
      ale tesknota za nia zawsze pozostanie...

      Zyczr Ci Jolu duzo sil i jesli bedziesz na silach to nie czekaj z nastepna ciza
      dlugo to naprawde najleprze lekarstwo.
      Mi lekarze po urodzeniu Nikolki mowili ze dwa razy nie zdarza sie to jednej
      kobiecie i sie nie zdarzylo.
      mama Aniolka Nikolki 22.11.04 i dwoch synkow
    • jolex4 Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 20.04.06, 13:21
      Tak bardzo Wam dziękuję, to takie wazne wiedzieć ze nie jestem sama z takim
      nieszczęściem. To wazne aby wiedziec ze to co teraz czuje jest w pewnym sensie
      typowe, ze nie zwariowałam.
      Ciesze sie ze znalazłam jakims cudem to forum.
      Myśle,że nasze aniołki są teraz razem i razem nas wspierają
      • martusia271 Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 20.04.06, 13:50
        Tak strasznie mi przykro, że dolączyla do nas następna mama aniolka. Ja swoją
        córeczkę tez urodzilam s.n. w 33tc w lutym. W dzień w którym sie dowiedzialam
        że mój aniolek nie zyje byl najstraszniejszym dniem w moim życiu. Przyczyna
        podobna do twojej pępowina. Postanowilam być silna, choć każdego dnia jest
        ciężko strasznie ciężko. Nie ma godziny żebym nie pomyślala o mojej córeczce.
        Teraz planuję następna ciąże. Zobaczymy co z moich planów wyniknie. Dla Twojego
        aniolka (*****)
    • martusia271 Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 20.04.06, 13:55
      mój numer gg2947856 jak bedziesz chciala pogadac, to zastukaj do mnie
    • jolanta80 Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 20.04.06, 19:41
      jolu wiem co czujesz ja moja martnke tez stracilam przez ta cholerna pepowine
      wiesz za duzo zeby pisac ale mam prozbe odezwij sie do mnie na gg 7138299 u
      mnie juz troszke wiecej czasu minelo bo 5 miesiecy ale powiem ci ze jest tak
      samo ciezko jak na poczatku abo nawet gorzej.Prosze odezwij sie -Jola
      • a.zaborowska1 Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 20.04.06, 19:51
        Moją córcię też zabiła pępowina 41tc 5 dni po terminie... zanikające
        tętno...szybka cesarka... i koniec ze spokojnym życiem. Wróciłam bez dziecka do
        domu! Wydaje mi się że ból nigdy nie minie, tęsknota może troszeczkę osłabnie,
        niewiem bo samej mi ciężko i nic mądrego nie mogę radzić ! Minęło już 6
        miesięcy od tego zdażenia i wiesz co największa to we mnie jest złość !!! Ze to
        takie cholernie niesprawiedliwe. Ja jakoś tego Bogu wybaczyć nie mogę ... ale
        chciałabym chyba poczułabym się wtedy lepiej.

        Ja również chciałabym być już w ciąży ... ale wiem że moje najukochańsze
        dziecko będzie to którego nie mam !!!

        Agnieszka
        mama Andżeliki 6,5 r. i Aniołka Adrianny 41tc
        • mamagai Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 21.04.06, 14:10
          Ja straciłam córeczkę w 37 tyg.Malutka była owinięta 4 razy!pępowiną wokół
          szyjki.Minęły prawie 2 miesiące...Nie pocieszę Cię,bo i mnie nikt pocieszyć nie
          może,nie da się po prostu.Mogę jednak powiedzieć,że znam ból który
          odczuwasz,wszak czuję go każdego dnia.Ale żyję,i chcę żyć dla moich przyszłych
          dzieci,Gajeczki nikt mi już nie wróci.I kocham Ją ze wszystkich sił i w sercu i
          myślach będzie zawsze,moja malutka córeczka,moje najdroższe życie...Trzymaj się
          dzielnie!
    • iwonaiza Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 23.04.06, 22:37
      Jolex, to co przeżywasz , ten ból, przechodziłam przez to, jeśli to choć trochę
      Cię ukoi. Minęło po śmierci mojej córeczki 19 lat. pamiętam, że to było nagłe i
      nie oczekiwane, zachłysnęła się wodami płodowymi, nie było szans na uratowanie
      jej życia. Odeszła. Tak chciałabym Cię przytulić i ucałować. Pękło mi serce i
      żyje z tą raną, żyję. Urodziłam po trzech latach po śmierci Moniki, córkę Olę.
      Przytulam Cię. tak mi smutno. kiedy przeczytałam co napisałaś....
      • jolex4 Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 24.04.06, 11:31
        Bardzo Ci dziękuję, dałaś mi na prawde dużo nadziei, a to mi teraz tak bardzo
        potrzebne
    • brygida111 Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 24.04.06, 06:42
      Moja córeczka odeszła gdy miała 15 mies. Kiedys obiecałam jej że bedzie miała
      rodzeńtwo. Teraz na samą myśl że mogłabym być w ciąży, miec następne dzieco,
      pojawia się strach, lek... bardzo dziwne uczucie... że moje macierzyństo się
      już skończyło. Choć czasami pojawia się myśl, że może życie się nam jeszcze
      ułoży.. To zaraz po niej napływa następna myśl... że tak nie będzie.
      Jednak mam odrobinę nadzieji, i Tobie też jej życzę...
      (*) Dla twojego Aniołka
      • jolex4 Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 24.04.06, 11:38
        Brydziu, wiesz ja czuje to samo, tak bardzo boje sie następnej ciąży że aż mnie
        paraliżuje ta myśl. Wiem z drugiej strony ze chcę mieć jak najszybciej dziecko,
        to strasznie trudne sprzeczne uczucia. Boję sie całej fizjologii ciąży, porodu,
        to wszystko jest dla mnie teraz koszmarem, który powraca w nocy. Mam nadzieję
        ze to minie kiedy znowu zabłyśnie we mnie( w Tobie też) iskierka nowego życia,
        kiedy znowu poczuje sie mamą dla tego maleństwa które się pocznie, to przecież
        taki cud! Pan Bóg na pewno razem z darem życia da nam także nową siłę i miłość.
        Trzymaj sie Kochana!!!
        (*) to dla Twojej maleńkiej niebieskiej Księżniczki
    • jolex4 Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 24.04.06, 12:12
      Lista życzeń osieroconych rodziców

      1. Chciałabym, by moje dziecko nie umarło. Chciałabym je mieć z powrotem.

      2. Chciałbym, byś się nie bał wymawiając imię mojego dziecka. Moje dziecko
      istniało i było dla mnie bardzo ważne. Potrzebuję usłyszeć, że było ono ważne
      także dla Ciebie.

      3. Jeśli płaczę lub reaguję emocjonalnie, gdy mówisz o moim dziecku chciałabym,
      byś wiedział, że to nie dlatego, że mnie ranisz. Czuję wówczas, że pamiętasz;
      czuję twoją troskę! Śmierć mojego dziecka jest przyczyną moich łez. Rozmawiasz
      ze mną o moim dziecku, pozwoliłeś mi podzielić się smutkiem. Dziękuję Ci za to.

      4. Chciałbym, byś nie „zabijał” ponownie mego dziecka usuwając jego zdjęcia,
      rysunki, pamiątki ze swojego domu.

      5. Bycie rodzicem w żałobie nie jest zaraźliwe, więc chciałbym byś mnie nie
      unikał. Potrzebuję Cię teraz bardziej niż kiedykolwiek.

      6. Potrzebuje urozmaicenia, chcę usłyszeć co u Ciebie, lecz chcę, byś także
      słuchał mnie. Mogę być smutna. Mogę płakać, lecz chciałabym, byś pozwolił mi
      mówić o moim dziecku; to mój ulubiony temat.

      7. Wiem, że często o mnie myślisz i się modlisz. Wiem, że śmierć mojego dziecka
      boli Cię także. Chciałabym o tym wiedzieć: powiedz mi to przez telefon, napisz
      list lub uściśnij mnie.

      8. Chciałbym żebyś nie oczekiwał, że moja żałoba skończy się wraz z upływem
      sześciu miesięcy. Pierwsze miesiące są dla mnie szczególnie traumatyczne;
      chciałbym jednak być zrozumiał, że mój żal nie będzie mieć końca. Będę
      cierpiała z powodu śmierci mojego dziecka aż do ostatniego dnia mego życia.

      9. Naprawdę staram się „zaleczyć”, chciałabym jednak byś zrozumiał, że nigdy
      nie będę w pełni wyleczona. Zawsze będę tęskniła za moim dzieckiem i będę pełna
      żalu, że już nie żyje.

      10. Chciałabym byś nie oczekiwał ode mnie "NIE MYŚLENIA O TYM" lub "BYCIA
      SZCZĘŚLIWĄ”. Nie sprostam żadnemu z tych oczekiwań przez długi czas.

      11. Nie chciałabym traktował mnie jak „OBIEKT LITOŚCI”, chciałabym jednak byś
      pozwolił mi na smutek. Zanim się „wyleczę” to musi boleć.

      12. Chciałabym byś zrozumiał, że moje życie roztrzaskało się w drobny mak.
      Wiem, że to przygnębiające być blisko mnie, gdy tak czuję. Proszę bądź
      cierpliwy w stosunku do mnie, tak jak i ja jestem.

      13. Gdy mówię "U mnie w porządku", chciałabym, byś zrozumiał, że „NIE JEST MI
      DOBRZE”, a każdy dzień to zmaganie się ze śmiercią mojego dziecka.

      14. Chciałabym byś wiedział, że wszystkie moje reakcje związane z żałobą są
      normalne. Możesz spodziewać się depresji, złości, wszechogarniającego poczucia
      beznadziejności i smutku. Proszę więc, wybacz mi, że czasem jestem cicha i
      wycofana, innym zaś razem irytuję się i zachowuje ekscentrycznie.

      15. Twoja rada by "żyć dzień za dniem" i tak odmierzać czas jest doskonała.
      Jednak obecnie, dzień to zbyt dużo i zbyt szybko dla mnie. Chciałabym wiedzieć,
      że daję sobie radę z godzina po godzinie.

      16. Zaproponuj od czasu do czasu pojechać ze mną na cmentarz, zapalić lampkę,
      pomilczeć chwilę. Nie za często, tylko czasami. Daj mi znać że pamiętasz.

      19. Nie mów: jesteś młoda, będziesz miała kolejne dzieci. Być może będzie dane
      mi się cieszyć jeszcze nie jednym dzieckiem, najpierw jednak muszę opłakać to,
      które odeszło. I żadne inne dziecko mi go nie zastąpi.

      20. Najważniejsze: Wspomnij czasem o mim dziecku. Nie udawaj, że nie istniało.
      Słowa mniej bolą niż uporczywe milczenie.
    • justka_m81 Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 24.04.06, 14:04
      Jolu,

      Wiem co czujesz, brak mi slow. Z czasem ten bol minie ale pozostanie tesknota.
      Od smierci mojego Adasia ponad minely 3-mce. Wierze, ze jest Ci ciezko, mi
      rowniez. Tymbardziej, ze jestem na obczyznie, w Anglii gdzie nie mam znajomych
      tylko mam swoja ukochana osoba, ktora nie wspiera mnie, nie mowi o naszym
      dziecku, w ogole unika tego tematu. Myslalam ze razem przez to przebrniemy bo
      razem zawsze razniej. Ale ja borykam sie z tym sama, samiutenka. Ani razu nie
      wymowil imienia naszego dziecka. Jolu, ani razu. Ze 3 lub 4 razy powiedzial:
      Nasz syn i jeszcze wymusilam to na nim. Razem z naszym synkiem pogrzebal
      wszystkie nasze wspomnienia zwiazane z ciaza. Boli mnie to tak strasznie.To dla
      nas, dla naszego zwiazku jaks proba, ktora ja przeszlam ale on nie. Czas
      pokaze... mam nadzieje ze szybciutko.

      Dla naszych Aniołeczkow Jolu (*)(*)(*)(*)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=38742046 - a to moja historia.
      • jolex4 Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 24.04.06, 14:16
        Justko, napisałam nowy wątek "co z tatusiami" tam napisałam o moim mężu,
        zajrzyj jesli chcesz. Dziekuje Ci i mogę tylko poradzić Ci zebyś jednak
        spróbowała porozmawiac ze swoim kochanym facetem ktoremu tez pewnie ciężko jak
        cholera.
        • jolex4 Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 24.04.06, 14:18
          a to dla Waszego maluszka(*)(*)(*)(*)
    • nati1011 Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 24.04.06, 19:21
      Moja żałoba trwa już prawie 12 lat. Pierwszych 3 miesięcy po pogrzebie nie
      pamiętam wogóle. Są wycięte z życiorysu. Mamo opowiadała mi, że robiłam to czy
      tamto, ale ja nic nie pamiętam. Leżałam na łóżku i chciałam umrzeć. Albo
      płakałam do nieprzytomności. Ból mnie rozsadzał, chcialam go zabić lub
      wykrzycześ, ale nie mogłam. Był częścią mnie, całą mną. W każdej komórce ciała
      czułam ból istnienia. Po 3 miesiącach poszłam do pracy i to że musiałam coś
      robić mi pomogło. Stopniowo zaczynałam żyć. Ale pierwszy rok był straszny.
      Każde wspomnienie wywoływało skurcz bólu i łzy płynęły same. Dziś już nie
      płaczę. Staram się na cmentarzu myśleć o spotkaniu kiedyś w niebie. Choć czasem
      zastanawiam się jak mogę tak normalnie żyć skoro Jego już nie ma. czasem mam
      wyrzuty sumienia, że śmieję się i cieszę - czy zapomniałam...? Nie, ale życie
      idzie dalej. Musimy żyć dla innych. Z tą jedną osobą nie umarł cały nasz świat -
      są inni którzy potrzebująnas tu i teraz.

      Daj sobie czas. To musi boleć, od tego bólu nie uciekniesz, musisz go
      przeboleć. Specjaliści mówią o roku naturalnej żałoby. Ja mogę to potwierdzić.
      kiedyś będzie boleć mniej. Aż ból zastąpi tęsknota za ponownym spotkaniem.

      Pocieszeniem może być to, że masz wszelkie szanse by zostać kiedyś znowu Mamą.
      Przyczyna tragedii była zupełnie przypadkowa i od Ciebie nie zależna.
      Pozdrawiam Cię serdecznie

    • brygida111 Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 24.04.06, 21:07
      Jolu napewno tak będzie jak piszesz. Ale musisz pamietać że to dziecko które
      sie pocznie nigdy nie zastąi Twojego maleństwa- aniołka. Musisz mieć w sobie
      teraz dużo siły aby stanac na nogi i pomyśleć, że Wasz aniołek nie pozwoli aby
      było żle. Bo musi być dobrze, ale musisz w to wierzyć... a ja wiem że czasem
      jest trudno :(
    • joamol Re: serce mi pęka,POMÓŻCIE PROSZĘ 04.05.06, 19:58
      Jolu,
      Mnie czas pomagał bardzo, nie uleczył ran, ale wzmocnił. Moja mała odeszła w
      sierpniu zeszłego roku. Teraz znów mam kogoś pod sercem. Jest różnie, raz
      lepiej, spokojnie, jakby mi ktoś boski (czytaj córcia) dodawał otuchy i
      wspierał a raz gorzej, bo demony przeszłości budzą strach, a strach odbiera
      radość. Dziś wiem, że tamtego bólu nic nie zamaże,ale mam nadzieję, gdybym jej
      nie miała, nie wpakowałabym się w te dziewięć miesięcy czekania.
      Trzeba wierzyć, że spotka nas wiele dobrego i nie żyjemy tylko dla siebie. Mamy
      już dzieci, o których pamięć jest w nas i mamy w większości mężów, bliskich,
      którzy chcą kiedyś jeszcze przytulić i rozpieszczać nasze dzieci.
      Wszystkiego dobrego, Trzymaj się.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja