poradździe, jak się zachować...

20.04.06, 23:11
Proszę Was o poradę w bardzo smutnej i delikatnej sprawie. Nie znacie mnie -
bo nigdy nic nie pisałam, ale czasami Was podczytuję (mam siostrę z zespołem
Downa).
Otóż wczoraj dowiedziałam się, że mama dzieci chodzących do mojego
przedszkola ( jestem dyrektorem ) w święta straciła swoje dzieciątko ( to był
już 9 miesiąc ). Nie znam szczegółów ( informacja o tragedii pochodziła
głównie od ich dzieci i kilku słów podpytanego nieopatrznie o zbliżające się
rozwiązanie taty ), w przedszkolu pojawia się ojciec - zasadniczo unikający
kontaktu z innymi rodzicami i nauczycielami, pytającymi co chwilę "no jak
tam, jest już dzidzia?".
Czuję, że powinnam jakoś się zachować - zagadać do taty, zadzwonić czy
napisać do tej mamy - ale co mam jej powiedzieć??? Że wiem co czuje? - sama
dopiero urodziłam, więc mogę zrozumieć lęk przed stratą dziecka, ale nie
przeżyłam tego co ona... Że służę wszelką pomocą? - ale jaką pomoc mogę
zaofiarować w takiej sytuacji? Że myślę o niej? - ale czy w tym momencie ją
to obchodzi?

Poradźcie proszę, co może choć trochę być tym rodzicom potrzebne w takim
momencie, a co mogłabym im powiedzieć czy zaproponować? Przepraszam, że o to
pytam, ale kogo, jak nie Was?

pozdrawiam cieplutko
Dorota
    • edycia11 Re: poradździe, jak się zachować... 21.04.06, 09:51
      Doroto,
      to dobrze chcesz jej pomóc.Może powiedz temu tacie,żegdyby chciala
      porozmawiać,to zawsze jej wysłuchasz.Albo podpowiedz mu,że istnieje takie
      forum.Każda z nas reaguje inaczej,ale spytać delikatnie zawsze można.
      Masz rację,nie mów,że rozumiesz,bo to tylko rozumie ten, kto stracił dziecko.
      Ja sama odkryłam świeży grób niedaleko mojego synka i zastanawiam się czy nie
      zostawic tam liściku,że gdyby mama chciała,to ja wysłucham - dla mnie było
      ważne na początku,że mialam z kim o tym zdarzeniu rozmawiać.
      Pozdrawiam
    • vinga_o Re: poradździe, jak się zachować... 21.04.06, 20:14
      Bardzo dobrze, że myślisz o tej rodzinie i myślisz, jak im pomóc. Przede
      wszystkim nie mów, że wiesz, co oni czują, bo nikt kto nie stracił dziecka tego
      nie wie, a przy tym każdy tak indywidualnie przeżywa tragedię, że słów "wiem, co
      czujesz" nie powinno używać się w ogóle.
      No właśnie, każdy jest inny ... Uważam, że w takich sytuacjach bardziej trafne
      mogą okazać się proste słowa. Możesz przychodzącemu tacie powiedzieć, że bardzo
      im współczujesz, że Ci przykro, możesz zapytać, jak się czuje jego żona i
      przekazać jej wyrazy współczucia.
      W żadnym wypadku nie należy pouczać i dawać "dobrych" rad w stylu "jak się
      postaracie o następne dziecko, to zapomnicie".

      Może więcej pomocnych słów przeczytasz w wątku:


      Jak udzielać wsparcia?


      Pozdrawiam serdecznie

    • doro20 Re: poradździe, jak się zachować... 21.04.06, 20:31
      Doroto, ja też myślałam jak możemy pomóc, ponieważ napewno myślimy o tej samej
      rodzinie. Z moją córeczką na spokojnie porozmawiałam w domu wyjaśniając, że
      malutka poszła od razu do nieba, że kiedyś się spotkają i że nadal wszyscy
      małego Aniołka kochają, choć nie mogą być razem. Wiem, że w innych domach takie
      rozmowy też miały miejsce. Może podczas zajęć religii Pani katechetka mogłaby
      również porozmawiać z dziećmi, o ile temat w dziecięcych rozmowach będzie
      powracał. Uważam natomiast, że Rodzice zmarłego dzidziusia powinni o tym
      wiedzieć i wyrazić zgodę. Chyba dobrym pomysłem byłoby "podsunięcie" adresu
      tego forum naszej zaprzyjaźnionej Mamie. Może jeszcze ktoś mógłby nam coś
      poradzić.
      Dorota - mama Oli i Michałka
Pełna wersja