dorotaa4
20.04.06, 23:11
Proszę Was o poradę w bardzo smutnej i delikatnej sprawie. Nie znacie mnie -
bo nigdy nic nie pisałam, ale czasami Was podczytuję (mam siostrę z zespołem
Downa).
Otóż wczoraj dowiedziałam się, że mama dzieci chodzących do mojego
przedszkola ( jestem dyrektorem ) w święta straciła swoje dzieciątko ( to był
już 9 miesiąc ). Nie znam szczegółów ( informacja o tragedii pochodziła
głównie od ich dzieci i kilku słów podpytanego nieopatrznie o zbliżające się
rozwiązanie taty ), w przedszkolu pojawia się ojciec - zasadniczo unikający
kontaktu z innymi rodzicami i nauczycielami, pytającymi co chwilę "no jak
tam, jest już dzidzia?".
Czuję, że powinnam jakoś się zachować - zagadać do taty, zadzwonić czy
napisać do tej mamy - ale co mam jej powiedzieć??? Że wiem co czuje? - sama
dopiero urodziłam, więc mogę zrozumieć lęk przed stratą dziecka, ale nie
przeżyłam tego co ona... Że służę wszelką pomocą? - ale jaką pomoc mogę
zaofiarować w takiej sytuacji? Że myślę o niej? - ale czy w tym momencie ją
to obchodzi?
Poradźcie proszę, co może choć trochę być tym rodzicom potrzebne w takim
momencie, a co mogłabym im powiedzieć czy zaproponować? Przepraszam, że o to
pytam, ale kogo, jak nie Was?
pozdrawiam cieplutko
Dorota