w górach bliżej do Maryni:)

09.05.06, 13:48
Witajcie,
Wróciłam właśnie z urlopu w Wiśle. Bylismy tam z mężem i czekaliśmy na ten
wyjazd od powrotu ze szpitala, tak jakby potem mialo sie cos zmienic. Tam
wyjeżdzalismy od zawsze-tam sie zaręczylismy, tam bylismy po slubie,nawet
Marynia była tam z nami zimą w 7miesiącu. Teraz jechalismy tam z jakąś dziwną
nadzieją na lepszy czas. Przed samym wyjazdem poszliśmy na cmentarz i
powiedziałam "jedziesz z nami córeczko?" Naprawde czułam ze tam z nami jest,
ale tylko wtedy gdy byliśmy wysoko w górach, tam gdzie słychać tylko ptaki i
szum potoku. Widziałam ją w tych listkach które nigdzie indziej nie są tak
zielono zielone i czułam ją w tym wietrze. Ja dopiero tam naprawde poczułam
obecność mojej córeńki. Do tej pory gdy słyszałam że ona tu jest i mi pomaga
próbowałam w to wierzyć z całej siły, tam zwyczajnie miałam ją przy sobie.
Dziękuję ci Skarbie mój Kochany i uśmiecham się przez łzy bo znowu jest mi
czarno...
    • joamol Re: w górach bliżej do Maryni:) 10.05.06, 19:38
      Hej,
      My z mężem też zawsze lubiliśmy Wisłę. Dobrze, że wyjechałaś. Po pogrzebie
      swojej córeczki też wyjechałam, ale do Szczawnicy. Wybieram się tam znów. Teraz
      jestem już spokojniejsza, znów dzieje się coś szczególnego w naszym życiu i
      chyba jest łatwiej...Ja czuję moją córcię. Podpowiada mi, że będzie dobrze. I
      raz jej ufam a raz niedowierzam wbrew sobie..
      Będzie dobrze. I ty to usłyszysz. Trzymaj się.
    • jolex4 Re: w górach bliżej do Maryni:) 12.05.06, 17:27
      Zawsze jak jestem na cmentarzu patrzę w niebo, bo wydaje mi się ze tam powinnam
      patrzeć i tam powinnam kierować swoje myśli do Ciebie i o Tobie Królewno...
      • ewunia19-89 Re: w górach bliżej do Maryni:) 22.08.06, 22:46
        Bardzo mi przykro z powodu Twojego dzidziusia ,ale będzie dobrze ,wręcz musi
        być dobrze!!! Napewno sobie pomyślisz ,łatwo jej mówić . Ale nie jest mi łatwo.
        Co prawda nie wiem co to znaczy stracić własne dziecko i nigdy bym sobie tego
        niewyobraziła ,ale bardzo dokładnie wiem co to znaczy stracić mamę i babcię 16
        miesięcy i 4 dni temu zmarła moja mama ,to było straszne ,takie nierealne ,tak
        bardzo długo po tym dochodziłam do siebie:-( A 3 i pół tygodnia temu odeszła
        moja babcia ,wiedziałam ,że choruje i cierpi ,ale nie byłam na to gotowa ,ona
        umierała na moich oczach ,a ja nic nie mogłam zrobić ,pogotowie jechało tak
        strasznie długo ,może gdyby przyjechali szybciej to by ją uratowali... Dlatego
        gdybym ja kiedykolwiek straciła własną cząśtkę siebie ,nie wiem co bym zrobiła.
        Pozdrawiam serdecznie:*
        ( www.mon-espace.blog.onet.pl ) Ewcia:)
    • magapi Re: w górach bliżej do Maryni:) 23.08.06, 18:03
      Doskonale to rozumiem.(*)
    • aania25 Re: w górach bliżej do Maryni:) 23.08.06, 21:28
      Przytulam i zarazem zazdroszcze ze poczulas ta bliskosc swojego dziecka, ja tak
      bardzo chce a czesto czuje nic tylko ta pustke. Dla Maryni (*)(*)(*)
      Ania
    • ruda110 Re: w górach bliżej do Maryni:) 23.08.06, 21:32
      Światełko dla Twego Aniołka (*)
      Monika-mama ciężko chorej na leukodystrofię Maryni (też tak nazywamy naszą
      córeczkę)
Pełna wersja