karolina_marta
08.06.06, 20:52
Mój upragniony synek, na którego czekaliśmy kilka lat, odszedł. Zmarł nie
widząc swoich rodziców.
Nie radzę sobie z tą tragedią. Od jego śmierci minęło 62 dni 2 godziny i 29
minut.....
A ja ... chodzę na cmentarz, noszę mu zabawki, i .... przesypiam czas który
mogłabym mu poświęcić. Codziennie alkohol aż zasnę.
On nie żyje a ja razem z nim umieram.