kasia19812
11.06.06, 13:50
Jak ja nie lubie niedzieli...., każdy rodziną idzie do Kościoła, na spacer,
na rodzinny obiad a ja....ja siedzę sama w domu ze swoimi smutkami i żalem i
nikt mi nie może pomóc. Moja sytuacja mnie dobija i nie widze jej końca.
Straciłam dziecko, partner mnie zostawił dowiedziawszy sie o rzeczach które
nie mialy miejsca i wierząc w nie, zostałam sama bez synka i bez partnera
dwie straty w jednym czasie to dla mnie za dużo nie daje z tym sobie rady,
okropnie mi żle i co gorsze jest tak co każdą niedziele, moja gehenna skończy
sie chyba dopiero jak dojde do prawdy, a raczej mój partner. Tak mi okropnie
żle brakuje mi synka brakuje mi partnera. Koszmar....chociaż tu moge wylać
swoje smutki, juz nie pytam dlaczego teraz tylko chcę aby mój partner doszedl
prawdy, syneczku pomóż rodzicom przeciez Ty najlepiej wiesz jak cierpią.
Zawsze mi sie marzyło mieć rodzine, iść razem do Koscioła niedziela zawsze
była dla mnie świętem rodzinnym i miałam ta rodzine tylko ją straciłam, żal
ogromny ściska moje serce i zastanwaim sie nad jednym kiedy znowu polubie
niedzielę, kiedy?????i czy długo na to musze jeszcze czekać???