Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:(

18.06.06, 16:04
Witam. Jakiś czas temu pisałam na waszym forum, pisałam że będę się modlić za
Wasze dzieciaczki. A teraz mnie spotkało nieszczęście. Mój najukochańszy mąż
nie żyje. Mam 1,5 oczną córeczkę i zostałam sama całkiem sama. Nie wiem co
mam pisać , bo łzy mi ciągle lecą z oczu, odwiedzam go kilka razy dziennie z
córeczką i płaczę. Dobrze że jest moja iskiereczka kochana. Proszę zapalcie
mu lampeczkę mojemu kochanemu Arturowi. Zawsze w moim sercu kocham Cię.
{*}{*} [*][*] (*)(*)(*) [*][*] {*}{*}
    • aga_win Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 18.06.06, 16:17
      Dla twojego męża (*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)


      Bardzo Ci współczuje trzymaj się, dla niej dla swojej córeczki.
    • roxanne1 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 18.06.06, 16:56
      Siedze i placze....nie znajduje slow pocieszenia....jak to nigdy nie wiadomo
      kiedy przyjdzie KONIEC.
      Strasznie mocno Cie utulam...córeczke tez...nie wiem co mam napisac...tez post
      mnie zaszokowal:(
      Jesli chcesz..napisz do mnie na priva...nie napisze ze bedzie dobrze..ale moge
      plakac razem z Tobą...
      Utulam....

      (***)(**)Dla Twojego męża....bedzie juz zawsze nad Wami czuwał...
      • kasia19812 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 18.06.06, 18:11
        Dla twojego męża (**)
        • maretta111 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 18.06.06, 18:32
          dla twojego męża (*)(*)(*), tak mi przykro, okrutny ten los
        • martita4.a Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 18.06.06, 18:36
          Bardzo,bardzo współczuję.Piszę i płaczę,płaczę i piszę.
          Bądź dzielna dla córci,dla niej musisz przetrwać ten koszmar.W domu mam świeczkę
          przywiezioną z Watykanu,to przy niej się modlę do dzieci.Teraz zapalam ją dla
          twojego męża.Mocno przytulam.
          (*****)dla Twojego męża
          (****)dla moich 4 aniołków
    • olivka_83 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 18.06.06, 18:47
      niesprawiedliwy ten los!
      zapalam świeczke dla Twojego Meza Artura[*][*][*]
      zycze Ci duzo wytrwalosci i siły. Przytulam Cie ciepło i Twoja córeczke:*
      • to-wlasnie-ja Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 18.06.06, 19:34
        (*)(*)(*)
        Mocno Cie przytulam i zycze duzo sil
    • hadrjana Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 18.06.06, 20:02
      Przytulam.
      I dla Twojego Męża (*)(*)(*)(*)(*)
    • monia10000 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 18.06.06, 20:16
      (*)(*)(*)...to dla twojego wspaniałego męża...
      Bardzo mi przykro....

      mama aniołka Nikoli...
      • 22pp Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 18.06.06, 20:40
        Wiem że strata kochanego męża to jest szok, coś strasznego, sama 10 lat temu
        znalazłam sie w takiej samej sytuacji 1 kwietnia w pryma a prylis dostalam
        wiadomosc ze maz zginal w wypadku jadac do domu z pracy jako pasazer,myslalam
        ze ktos zrobil mi kiepski zart, zostawil mnie z 2-letnia coreczka, musisz
        wziasc sie w garsc, musisz zyc dla coreczki, ja wiem ze to bardzo ciezkie
        przezycie, ja wtedy szybko zdalam egzamin na prawo jazdy i drugi w warszawie
        ktory dal mi prace do dzis, a poza tym poznalam szybko wspanialego czlowieka
        ktory obecnie jest juz moim mezem, bedzie dobrze zobaczysz , zycie Ci sie ulozy
        ja wiem ze strata meza to tragedia ale uwierz mi , niedawno pochowalam 10-
        miesiecznego synka, naszego upragnionego, nie ma wiekszej tragedii od straty
        dziecka. Trzymaj się i nie załamuj. Zycie toczy sie dalej i na pewno los sie do
        Ciebie usmiechnie. Bardzo mi przykro, przezylam to samo, wiem co
        czujesz.Pozdrawiam.
    • an555 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 18.06.06, 22:42
      (*)(*)(*)

      Zyczę dużo sił
      • ghost701 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 18.06.06, 23:18
        (**)(**)
    • egafokus Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 19.06.06, 12:38
      [*][*][*] dla Artura
    • justa1211 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 19.06.06, 16:06
      Dzisiaj mija pierwszy tydzien jak odszedł na zawsze, zamknął swe śliczne
      błękitne oczy, które tak na mnie z miłością patrzały. Tak brakuje mi jego słów,
      dotyku, uśmiechu. Przyjdę do Ciebie mój najdroższy, najukochańszy. Tak mi źle
      bez niego, a mieliśmy tyle wspólnych planów. Zostawiłeś mnie i Patusię same i
      jak dalej żyć? Teraz już nie masz trosk i zmartwień, proszę Cię jednak mój
      najukochańszy Arturze chroń nas z góry i opiekuj się nami. (*)(*)(*) Spoczywaj
      w pokoju. Kocham


      Na zawsze w moim sercu.
      • pipi43 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 19.06.06, 18:33
        Szczerze Ci współczuję...
    • aania25 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 19.06.06, 18:53
      Bardzo Ci wspolczuje. Strata kochanej osoby jest naprawde bolesna. Nie wiem jak
      cie pocieszyc, bo w obliczu takich tragedii, ciezko znalezc slowa otuchy. Mocno
      Was sciskam wraz z coreczka a dla Twojego meza zapalam swiatelko (*)(*)(*).
      Ania
    • moniam18 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 20.06.06, 08:34
      dla Twojego męża Artura (*)(*)(*)
      jestem z Tobą,trzymaj sie.
      • edycia11 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 20.06.06, 09:00
        Przykro mi bardzo:(((
        (*)dla Artura
    • paleczka78 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 24.06.06, 19:19
      [*]
      • anetakor Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 24.06.06, 21:57
        tak bardzo mi przykro
        (*)(*)(*)
        • vitalia Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 25.06.06, 17:10
          (*)
          • mamagai Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 04.07.06, 20:08
            (*)(*)(*):(
    • mama-oliwki1 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 26.06.06, 09:31
      dla Twojego Artura (*)(*)(*)
      Tak bardzo mi przykro, przytulam mocno
    • mamakubusia5 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 27.06.06, 17:17
      (*) (*) (*)
      • justa1211 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 05.07.06, 23:36
        Totalna pustka, to jest co teraz czuję. Dlaczego nas zostawił co ja teraz mam
        robić, nie mam chęci na nic nawet na życie:( Mieszkam w tej chwili z teściami,
        którzy są załamani, jeżdżę do swoich rodziców ale oni też mają swoje
        problemy,choć nie twierdzę że są obojętni na to co się stało, bokochali go jak
        syna. Czuję się jak samotny bezpański pies, który nie ma domu i opiekuna, już
        tak dalej nie mogę. Już odwiedziłam psychiatrę i biorę leki. Nie mam już siły:(



        Na zawsze w moim sercu.
    • paleczka78 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 07.07.06, 21:32
      [*]
    • memenka Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 09.07.06, 15:41
      [*][*][*]
    • wimabe Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 10.07.06, 19:19
      Przetrwaj ten ból

      On cały czas jest obok Was, uwierz - wiem, co mowię...

      (****) dla Artura
    • renata.bw Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 11.07.06, 22:04
      (***)
      Arturowi...

      Justa, bardzo Ci współczuję...
      • andzia22l1 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 11.07.06, 22:10
        (**)
    • martusia81 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 11.07.06, 22:19
      Justa bardzo mi przykro.Wiem ze czujesz sie teraz samotna,opuszczona,bez
      swojego miejsca, bez Niego wydaje Ci sie ze wszystko co bylo do tej pory
      stracilo sens. Justa musisz przejsc przez ten nagorszy okres.Macie swoja
      coreczke,zawsze bedzie Wasza...nie tylko Twoja,ale Wasza. On nad Wami czuwa.
      (*)(*)(*)dla Artura...
      • iwonaiza Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 12.07.06, 21:42
        Dla Artura(*)(*)(*), nie wiemy co jest po tamtej stronie , ale wierzę że bliscy
        na nas czekają i opiekują sie nami.
        • maretina justys, napisz cos 13.07.06, 13:50
          cokolwiek. daj znac.
          • anuska25 (*) 13.07.06, 15:43

    • justa1211 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 13.07.06, 22:32
      A cóż mam pisać, że tak mi bardzo ciężko, że nie mam nawet ochoty żyć poza tym
      że mam tą małą istotkę. Cały świat mi runął i to w ciągu paru chwil. Oddałabym
      życie, by się z nim zobaczyć ukochać :( Jezu jak mi jest ciężko a to już
      miesiąc odkąd nie ma mojego ukochanego:( Dlaczego tak się stało nigdy tego nie
      pojmę. Czy mnie nie kochał czy nie kochał naszej córeczki? Mam wszystko cały
      czas przed oczami jak go uwalniam od.. i reanimuję bezskutecznie .Nie pisałam
      wcześniej, bo było mi bardzo ciężko mój mąż popełnił samobójstwo i dlatego jest
      mi tak bardzo źle i ciężko. Sytuację życiową mamy wręcz bezproblemową nie
      brakuje nam niczego i na nic i dlatego jeszcze trudniej mi to pojąć. Niekiedy
      chodzą mi po głowie myśli aby dołączyć do niego ale mam Patusię i to ona mnie
      tu jeszcze trzyma. Wkrótce się odezwę.
      (*)(*)(*)(*)(*)



      Na zawsze w moim sercu. Kocham Cię tak mocno.
      • iwonaiza Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 14.07.06, 12:25
        Nie czuj się winna jego śmierci, to była jego decyzja , jego wybór. Nie
        obwiniaj się, dane nam jest tyle czasu na życie, ile jesteśmy w stanie przeżyć.
        Gdzieś na górze jest żródło naszego życia i wracamy tam z powrotem , aby
        zaczerpnąć siły . On potrzebuje teraz dużo Miłości i Swiatła, dla Artura (*)(*)
        (*)
        • marta266 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 14.07.06, 12:35
          (*) (*) (*) (*)

          • mamajka6 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 14.07.06, 14:05
            Łączę się w bólu.Niewyobrażalne jest to, co teraz przeżywasz.Ściskam mocno
            Ciebie i twoją Córeczkę - twój promyk nadziei.Wytrwajcie.
            Dla Artura (*)(*)(*)
            • maretina Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 15.07.06, 09:50
              niedawno odebral sobie zycie moj wujek. chorowal na depresje.sytuacje rodzinna
              mial idealna. kochajaca zona, dbajaca o niego, dajaca wsparcie w chorobie.
              dzieci tak samo. depresja jednak wygrala. czasami tak bywa.
              sciskam mocno.
              • justa1211 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 20.07.06, 14:41
                Zostałam sama z 1,5 roczną córeczką teraz mieszkam z jego rodzicami i chyba to
                mnie wpędza w jeszcze gorszy dół. W miarę jakoś dochodzę do siebie chcę, a
                raczej mam ochotę żyć, wychować małą, zastąpić - choć to będzie bardzo trudne -
                jej tatę ale jak słyszę, że mała nie będzie mieć w ogóle dziciństwa to mam
                ochotę z małą podążyć za moim mężem. Zero, żadnego wsparcia nic. Tylko dlaczego
                i dlaczego. Jak jej proponuję wizytę u psychologa to nie i nie. I taki był mój
                mąż, wypisz wymaluj.Już mam niekiedy serdecznie dosyć.pozdr
    • justa1211 Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 28.07.06, 14:34
      Witam wszystkich ponownie. Minęło już 1,5 miesiąca od śmierci męża i się jakoś
      trzymam. Puszczają mi niekiedy nerwy co się odbija w małym stopniu na mojej
      córeczce i doszłam do wniosku,że to bez sensu.Artur chorował na depresję i z
      pierwszego rzutu choroby go wyciągłam choć sama odkupiłam to zdrowiem a za
      drugim wywinął mi taki numer. Dlaczego mnie tak oszukał, dlaczego mi nic nie
      powiedział, zostawił mnie z tym bajzlem na głowie wiedząc, że zdrowie u mnie
      nie jest najlepszą stroną. Znowu odezwała się moja choroba i jest mi ciężko
      samej, a co jeszcze mówić o opiece nad małą. Dlatego biorę się porządnie w
      garść teraz najważniejsza jestem ja muszę dojść do stanu użyteczności i
      wychowywać Patrycję. Powiem tylko jedno za to co mi zrobił nie dostanie mojego
      wybaczenia nigdy, to co uczynił nie jest rozwiązanie a jednak. Uff trochę mi
      lepiej.

      (*)(*)[*](*)(*)
      • lucyna_n Re: Straciłam go na zawsze-zapalcie lampkę:( 02.08.06, 10:44
        Justa,
        wybacz mu
        to nie on, to choroba go zabiła
        Ty nie jesteś temu winna, on też nie
        bądź dzielna,
        wiem że dasz sobie radę, tylko daj sobie czas,
        dużo czasu.
    • joanna3003 Prawdopodobnie mieszkamy w tym samym mieście... 29.07.06, 18:47
      Justo, napisałam na maila gazetowego.
      • justa1211 Re: Prawdopodobnie mieszkamy w tym samym mieście. 31.07.06, 22:29
        Pisałam na maila gazetowego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja