nie mam juz siły na tych lekarzy...

19.06.06, 15:11
Sluchajcie dzwonie dzis do poradni genetycznej na Sobieskiego w Warszawie a
ta kobieta mi mówi jakie są wskazania do tego aby określic mi i mojemy
partnerowi kariotyp więc mówie że dziecko miało wady genetyczne a ona nieomal
że mnie wysmiała mówiła że to mógł byc przypadek, że my możemy byc zdrowi czy
ta głupia baba nie rozumie że dla takich ludzi jak my to ważne!!a zapisy tam
sa od września dopiero. Dzwonie więc na Kasprzaka tam trafiam na bardziej
zorientowanego mężczyzne tlumaczy mi że kariotyp nic mi nie pokaże, że jeśli
jest to wada usosomalna recesywnie że jest prawdopodobieństw 1/4 wystą[pienia
tej wady u kolejnego dziecka, no i że nie ma nbadania które pokaże przyczyne
torbielatowości nerek mojego synkai że najlepiej to przy każdym kolejnym
dziecku monitorowac jego rozwój na usg i zabrzmiało to tak że jesłi będzie
cos nie tak to usunąc i próbowac dalej , już mi ręce opadaja na tych lekarzy,
koszmar.
    • egafokus Re: nie mam juz siły na tych lekarzy... 19.06.06, 15:22
      nasza "kochana" sluzba zdrowia, oni chyba do wszystkiego podchodza jak do
      kolejnego przypadku medycznego, dla nich to statystyka.
      nie poddawaj sie, trzymam kciuki za ciebie bo sama za momentami juz nie mam
      sily na nic.
      • brygida111 Re: nie mam juz siły na tych lekarzy... 19.06.06, 16:11
        No tak nasza służba zdrowia...
        Moja córeczka miała zwykłą Trisomię, lekarz też tłumaczył że nasze badania są
        niepotrzebne, bo to że Zespół Downa to przypadek ... Ja sie jednak uparłam.
        Wiedziałam tyle że to badanie nam sie należy!!!
        Kasia zaciśnij zęby i walcz , jeżeli chcesz zrobić te badana nie poddawać sie.
        Oni bedą Cię spławiać wciskać jakieś historyjki ale lepiej teraz mieć wiecej
        pewności.
        • a.zaborowska1 Re: nie mam juz siły na tych lekarzy... 21.06.06, 12:59
          Kasiu!
          Będą zamykać drzwi wchodź okne, walcz, walcz...
          Płacimy podatki i ich pie...m obowiazkiem jest was przebadać. Oni teraz o
          niczym innym nie myślą tylko o strajkach. Daj mi znać czy pochowałaś synka.

          pozdrawiam
    • kartoflanka Re: nie mam juz siły na tych lekarzy... 21.06.06, 15:01
      "Dzwonie więc na Kasprzaka tam trafiam na bardziej
      zorientowanego mężczyzne tlumaczy mi że kariotyp nic mi nie pokaże, że jeśli
      jest to wada usosomalna recesywnie że jest prawdopodobieństw 1/4 wystą[pienia
      tej wady u kolejnego dziecka, no i że nie ma nbadania które pokaże przyczyne
      torbielatowości nerek mojego synkai że najlepiej to przy każdym kolejnym
      dziecku monitorowac jego rozwój na usg i zabrzmiało to tak że jesłi będzie
      cos nie tak to usunąc i próbowac dalej , już mi ręce opadaja na tych lekarzy,
      koszmar."

      no ale on ci powiedzial prawde...niestety nie wszystkie wady genetyczne da sie
      zbadac. Medycyna jeszcze nie taka...
      • kasia19812 Re: nie mam juz siły na tych lekarzy... 21.06.06, 18:03
        wiesz może i powiedział mi prawdę ale ja chce to badanie zrobic więc nie wiem
        czemu mi to utrudnia i wręcz zniechęca.Wiem że kariotyp to najprostsze badanie
        genetyczne itp ale ja chce je zrobić.
        • iwoniec Re: nie mam juz siły na tych lekarzy... 16.07.06, 16:30
          A może spróbuj wykonać to badanie prywatnie? Wiem ,że wszyscy płacimy podatki,
          ale mój chory na serce ojciec, który musi regularnie chodzić do lekarza
          usłyszał ostatnio, że może w przyszłym roku się załapie...podczas gdy powinien
          pójść we wrześniu.
          Przykro mi, jak ktoś oskarża lekarzy, sama mam ich kilku w rodzinie i wcale bym
          się z nimi nie zamieniła. Problem jaest taki, że w służbie zdrowia pieniędzy na
          prawdę nie ma, bo m. in. są źle rozdysponowane wyżej-tak sądzę. W Niemczech
          składka jest wyższa niż u nas, a np. za pierwszą wizytę u lekarza i tak
          płacisz.
          To co się dzieje, niekoniecznie jest winą samych lekarzy, naprawdę.
          Iwona
          • kasia19812 Re: nie mam juz siły na tych lekarzy... 16.07.06, 17:45
            Witajcie,
            Jestem umówiona do genetyka na ten czwartek na Sobieskiego ( Warszawa),
            generalnie nie było problemu jak zadzwoniłam to mogłam iśc juz nastepnego dnia
            tylko że wolne dopiero moge wziąść w czwartek. Zobaczymy co on Nam powie może
            bez problemu skieruje nas na kariotyp a jak nie no to pójdziemy prywatnie.
            Iwoniec ja oskrżam lekarzy wada jest to że nie pisze jakich cudownych lekarzy
            spotykam, więc chyba od dziś zaczne i o nich pisać, a naprawde spotkałam
            cudownych lekarzy ktorzy chcieli pomóc i pomogli a byli/sa to lekarze ze
            szpitala na Karowej.
            Pozdrawiam.
            • iwoniec Re: nie mam juz siły na tych lekarzy... 17.07.06, 15:27
              Mam nadzieję, że ci się powiedzie ze skierowaniem. A jak nie, sprawdźcie
              kariotyp prywatnie. Wydaje mi się, że to bardzo ważne, żeby dowiedzieć się o
              ewentualnych przyczynach strasznej wady Twojego Synka. Trzymam kciuki.
              I ja wcale się nie chcę ciebie czepiać o tych lekarzy, to jest uwaga raczej
              ogólna, sama mam rozmaite doświadczenia: i piękne, i takie, o których nie chcę
              pamiętać.
              Myślę, że z lekarzami jest czasem taki problem, że pełnią oni służbę i
              niezależnie od ilości pieniędzy w budżetach szpitali czy państwa jest coś
              takiego jak podejście do pacjenta. I tu nie ma mowy o tym, żeby było róźnie.
              I.
    • mimi_p Re: nie mam juz siły na tych lekarzy... 23.06.06, 23:08
      Przykro mi, ze taka choroba dotknela twojego synka. Obawiam sie jednak, ze nie
      jest to wskazanie do wykonania kariotypu u Ciebie i meza. Po prostu nie
      dostarczy Ci ono zadnej odpowiedzi. Pamietaj sa to badania drogie, stosuje sie
      je w uzasadnionych przypadkach, a ich ilosc refundowana przez NFZ jest ograniczona.
      Tak samo nie ma potrzeby badac rodzicow dzieci, u ktorych wystapila prosta trisomia.
Pełna wersja