dargoma
05.07.06, 11:30
Wczoraj wieczorem moim sąsiadom pękło serce- odszedł Ich 9-letni synek.
Walczyli 3 lata, nie udało się, nowotwór pokonał Marcinka.
Weszłam na to forum, bo zupełnie nie wiem, jak się teraz zachować, co mogę
zrobić, co powiedzieć... co i jak mówić, żeby Ich nie ranić...
Przyjaźnię się z Beatą, starałam się wspierać Ją podczas choroby Marcinka - a
teraz nie wiem, jak się zachować, a zwłaszcza co powiedzieć, żeby to nie
brzmiało banalnie, żeby dodatkowo Ich nie ranić. Moja mała córeczka
przyjaźniąca się z ich 6-letnią córeczką jest zdrową, żwawą dziewuszką...
Światełko dla Marcinka (*)(*)(*)
Małgorzata