dlaczego tak jest??

18.07.06, 11:20
od smierci mojej kruszynki Kacperka minelo niewiele czasu (02 maj 2006), raz
jest lepiej raz gorzej, od dna staram sie wzbijac w gore choc troche nabierac
ochoty do funkcjonowania, bardzo pomaga mi moj mąż. w sumie to tylko na niego
moge tak w stu procentach liczyc i z nim o wszystkim porozmawiac. wiem ze
najblizsza rodzina nas wspiera myslami ale nikt kto tego nie przezyl nie wie
co do konca czujemy.

wczoraj dowiedzielismy sie ze kuzynka urodzila syna-jakiz absurd... nie umie
sie z tego cieszyc, a nawet powiem ze to boli bardzo boli, to tak jakby nam
sie nie udalo.
i co mam dzwonic z gratulacjami??? wcale nie mam na to ochoty, mam gratulowac
ze urodzila????? ja tez urodzilam i nikt mi tego nie pogratulowal, nikt
doslownie (moze z ta malutka roznica ze ja rodzilam martwego synka bo owinal
sie pepowina i zasnal mi w brzuchu. i co to juz nie jest porod?? przeciez
rodzilam i z najpiekniejszego dnia w zyciu dzien tez stal sie
najdramatyczniejszym)

dlaczego tak jest????

ega
fokuspuv.blog.interia.pl/
    • olivka_83 Re: dlaczego tak jest?? 18.07.06, 12:30
      witaj! Bardzo CI współczuje z powodu straty Twojego Synka! Ja jestem mama
      chorego OLiwierka, ktorego lekarze spisali na straty, nie udzielili nam pomocy i
      zyjemy jak zyjemy, chociaz to juz nie zycie-wegetacja i moja i jego.
      Niesmialo powiem Ci, ze Cie rozumiem. Kiedy ja rodzilam synka a juz wiadomo, ze
      bedzie chory i najprawdopodobniej umrze zaraz po urodzeniu bylam sama. Mialam CC
      moj chlopak siedzial na korytarzu. BYlismy sami w wielkim bolu i cieprieniu.
      Raz odwiedzila mnie babcia z dziadkiem i moim tata i to wszystko. Kiedy
      wypisywali mnie ze szpitala, synek zostal na oddziale, w stanie bardzo ciezkim
      inie rokujacym bylam sama. Ponad cztery godziny siedzialm na torbie i czekalam
      az chlopak skonczy prace i po mnie przyjedzie. Nikt nie zainteresowal sie czy
      mam jak wrocic i kiedy wychodze...
      bylam z rozpaczona. Nikt nie kupil prezentu dla mojego synka, nikt sie nie
      cieszyl bo po co jak niedlugo umrze... pomocy znikad.
      Poł roku pozniej urodzil sie moj kuzyn, syn mojego taty brata. Jaka radosc!
      Wszyscy codziennie jezdzili do szpitala odwiedzac i podziwiac zdrowego synka,
      kupowali zabawki, ciuszki, wszystko. Ja mialam OLka juz w domku ale dalej w
      stanie bardzo ciezkim. Kiedy ciotka wyszla ze szpitala przyjechala do nas zeby
      mi pokazac swoje dziecko. Zmknelam sie w pokoju i wylam. Bo kiedy ona wychodzila
      to dziadek z jej mezem po nia pojechali a babcia robila wystawny obiad w domu -
      specjalnie na jej przyjazd. Bylo mi tak zle, nie milama ochoty patrzec na ich
      szczesliwe mordki bo mi serce pekalo. pRzez poł roku nikt sie mnie nie zapytal
      czy potrzebuje pomocy, czy cos mi trzeba a nad tamta skakali wszyscy. Byly
      momenty, ze sobie nie radzilam z choroba dziecka... nie bylo w poblizu nikogo
      kto by reke do mnie wyciagnal. Byla i jestem sama z dzieckiem i moim chlopakiem.
      Kazde swieta, urodziny to demonstracja. Tamci kupuja dla swojego dziecka
      samochodziki, rowerki, klocuszki a moj dostaje jakas tandetna bluzke z Tesco
      nawet ceny nie oderwa! Ostatnio na Gwiazdke dostal moj syn bluzke sztuczna na
      maxa za 10 zl! W piatek mial drugie urodzinki i dostal piżamke ze sztucznej
      bawełny-boli mnie to cholernie. Taka niesprawiedliwosc. Ale to malo Ci ludzie sa
      w stanie mi powiedziec, ze ja nie wiem co znaczy miec zdrowe dziecko bo mam
      chore! Mam czasem dosyc bo nie dosc ze jest mi ciezko w tej sytuacji w ktorej
      sie znalazlam to jeszcze musze wysluchiwac zarzutów, ze moje dziecko nie jest
      dziackiem bo nie jest zdrowe.
      Bardzo Ci współczuje,z e musisz przez to przechodzic i znosic takie nietaktowne
      zachowania wlasnej rodziny.
      Jezeli moge Ci cos doradzic, to postepuj zgodnie ze swoim sumieniem. jezeli nie
      czujesz potzeby pogratulowania komus z okazji narodzin dziecka to nie gratuluj!
      Olej to ze wypada. Im tez wiele rzeczy wypada a jednak sie nikt tym nie
      przejmuje. Ja tak teraz postepuje i jest mi troche lzej. pOwiem Ci szczerze, ze
      olewam wszystkich którzy mi pisza,z e maja zdrowe dziecko. A i jeszcze jedna
      anegdota. Wszyscy nasi znajomi sie odwrocili odkad Oliwier sie urodzil-ok ich
      wybor. Przezywalam to dlugo bo kiedys bylismy bardzo zzyci. Ale trudno. Teraz
      sami pozakladali rodziny i zadaja sobie tyle trugu zeby znalesc mnie na gg i
      napisac:" czesc! jestem tata ZDROWEJ coreczki" i co ja mam odpowiedziec, ze
      gratuluje i sie ciesze? skoro sie nie ciesze tylko mam łzy w oczach,z e traktuja
      mnie jak scierke? bo tak sie czuje jak zuzyta scierka do podlogi!!!

      Przytulam Ci bardzo cieplo i zycze duzo sily i wytrwalosci w codziennym zyciu
      oraz stawianiu czola niesprawiedliwemu losowi. DLa Twjego synka zapalam
      swieczuszke [*] [*]. TRzymaj sie mocno i pamietaj rob tylko to na co masz
      ochote. Jak nie masz ochoty na nic to nic nie rob! nie zmuszaj sie!!
      jezeli masz ochote czasem porozmawiac to mozesz pisac na moje gg:2105143

      pozdrawiam Magda
    • ulapola Re: dlaczego tak jest?? 18.07.06, 13:52
      U mnie było podobnie.Gdy urodziłam martwe dziecko to i owszem przychodziły do
      mnie wręcz tabuny do szpitala, ale tylko po to by zaspokoić ciekawość co się
      stało, bo potem jakoś dziwnie poznikali.Za drugim razem już się
      przyzwyczaili,że jestem pechowa, kiedy urodziłam chore dziecko i prócz mojej
      mamy i chłopaka nikt nas nie odwiedzał,nikt nie chciał oglądać małej.Najbardzie
      bolało mnie,ze znajome, które podawały mi np. ciuszki po swoich starszych
      dzieciach, kiedy dowiedziały się ,ze dziecko zmarło odrazu poprzybiegały by
      odzyskać swoje łachy bo mi już przecież nie potrzebne.Zero taktu, już by mogły
      poczekać aż się trochę podniose,ale co tam ważniejsze ubranka.Ale przynajmniej
      mam już doświadczenie w tej kwestii.Powiedziałam sobie,że jak Bóg da i kiedyś
      urodze zdrowe,żywe dziecko to wszystkich potencjalnych odwiedzających wyrzuce
      na zbity ...
      • olivka_83 Re: dlaczego tak jest?? 18.07.06, 14:06
        bardzo mi przykro. los jest niesprawiedliwy-pisze to po raz enty! dlaczego my
        musimy tyle przechodzic? Nie dosc, ze tracimy nasze skarby to jeszcze musimy
        znosic glupote innych, czesto najblizszych nam ludzi!!! to jest przykre zamiast
        wsparcia najblizszych dostajemy dodatkowy krzyz do niesienia z ich strony, Czy
        kiedys los sie odwróci? czy kiedys bedzie nam dobrze? pozdrawiam Was bardzo cieplo!!
        • kasia19812 Re: dlaczego tak jest?? 18.07.06, 15:00
          To okropne co nas spotyka, mi bark na to słów, mnie po urodzeniu Synka nie
          odwiedził nikt nikt prócz mamy i partnera, którego tak naprawde już wtedy
          straciłam, straciłam razem z Synkiem - odszedł, najzwyczajniej w świecie
          odszedł a to on był dla mnie jedynym wsparciem, nie mama, nie tata nie
          najbliższa rodzina, tylko osoba która mnie opuściła.
          Nie mam żalu że mnie nikt nie odwiedził bo ja chyba sama tego nie chciałam, mam
          żal że każdy omija temat z daleka, jakby nic sie nie stało,a moja mam pociesza
          mnie że dużo kobiet roni tylko ja sie wkurzam jak ktoś mówi że ja poroniłam bo
          ja urodziłam dziecko- synka Igorka w 24 tc i dla mnie to był poród, boli
          cholernie to wszystko co sie stało i to co sie dzieje.W pażdzierniku siostra
          ojca mojego dziecka urodziny dziecko, pamietam jak mówilismy że za rok
          pojedziemy wszyscy z dziećmi gdzieś na wakacje....Tak bardzo to wszystko boli;
          ((((
          Pozdrawiam was dziewczyny i przytulam bardzo mocno.
    • jolex4 Re: dlaczego tak jest?? 18.07.06, 14:59
      Oj Kochana, tak Cię rozumiem, tak bardzo...
      Czuję dokładnie tak samo jak Ty, domagam się prawa do bycia matką.To nic ze nie
      mogę wziąć Maryni na ręce, mam ją w sercu, urodziłam ją, byłam dzielna,czekałam
      na nią 9 miesięcy! Teraz okazuje się ze tego jakby nie było, że to było na niby.
      Nie pozwolę na to zeby ktos tak myslał i Ty też walcz o pamięć o Kacperku. Mów
      o nim, wspominaj jaki był w ciąży. Naucz wszystkich ze on jest, był i będzie.
      Ściskam Cię i pozdrawiam, bądź dumna z siebie:)
      (*) a to dla Kacperka
      Jola mama Marysi 15.03.06
    • mala779 Re: dlaczego tak jest?? 19.07.06, 12:56
      u mnie było bardzo podobnie...Ja także rodziłam martwego synka. Po wyjściu ze
      szpitala mało kto miał odwagę zadzwonić, przyjść do naszego domu..Ale dzieki
      temu wiem komu naprawdę mogę zaufać, pamietam kto mnie nie zostawił w
      najgorszym momencie mojego zycia - może to małe pocieszenie...
      nie rób nic na siłę, jak nie masz na cos ochoty to po prostu tego nie rób,
      nawet jezeli uwazasz, ze wypada. pozdrawiam mocno,
      Magda- mam aniołka Mikołajka
      • dragica Re: dlaczego tak jest?? 19.07.06, 13:51
        u mnie bylo podobnie...nikt nie rozumial traktowali mnie jak
        tredowata.przynajmniej przekonalam sie, komu moge wierzyc i kto jets
        przyjacielem.
    • egafokus Re: dlaczego tak jest?? 20.07.06, 11:11
      dziękuję takie słowa naprawdę dodają otuchy, ja potrzebuję tego jak powietrza,
      dziękuję
    • lazycalm1 Re: dlaczego tak jest?? 20.07.06, 16:34
      dziewczyny podziwiam was,musicie byc naprawde silne,ze dajecie rade.
      pozdrawiam
      • a.zaborowska1 Re: dlaczego tak jest?? 20.07.06, 17:04
        Ja po 9 miesiącach od śmierci córeczki powiedziałam wszystkim co o nich myślę.
        Teraz jestem raczej samotną osobą tzn. w realu mam małą grupkę znajomych ale
        chyba tych najlepszych. Kochającego męża córkę i nauczyłam się z tym żyć.
        Nieodwiedziła mnie w domu po pogrzebie mama, tata, siostra, brat...
        Byłam na samym dnie ale podnoszę się powolutku znowu żyję. Znowu chcę zajść w
        ciaży i jeśli kiedykolwiek przyniosę do domu zdrowego maluszka również wywale
        na zbity ryj wszystkich odwiedzających. Na cmentarzu nikt nie umie zapalić
        znicza. Teraz nie mam nikogo bo powiedziałam prawdę która mi leżała na sercu.
        Ale w duszy tak mi lepiej, lżej że mogę góry przenosić...

        Duzo siły ci życzę bo to będzie napewno ci bardzo potrzebne i nie przejmuj sie
        innymi teraz myśl tylko o sobie i mężu. Pamiętaj po zimie zawsze jest wiosna
        nawet jak czasami trzeba na nią poczekać :-)

        Moimi wielkimi przyjaciółkami są dziewczyny z mojego forum na nich jeszcze
        nigdy się nie zawiodłam. Dziewczyny dzięki !!!

        Całuski i pozdrowienia
        • iorek Re: dlaczego tak jest?? 22.07.06, 12:39
          A ja muszę pochwalić swoich Przyjaciół. Stanęli na wysokości zadania. Co
          prawda, niektóre osoby, które dotychczas zdawały się najlepszymi Przyjaciółmi
          zawiodły... Niektórym trudno jest zrozumieć, że nie da się pozbierać po śmierci
          kogoś bliskiego w 3 miesiące. Mówią, że przesadzam, że za bardzo to przeżywam,
          albo że Linka nie chciałaby żebym się ciągle smuciła. Ale prawdziwych
          Przyjaciół poznaje się w biedzie. I tym kilku, którzy zostali i nie każą
          mi "zapominać" bardzo dziękuję.
    • moniam18 Re: dlaczego tak jest?? 22.07.06, 13:19
      Dla Kacperka(*)(*)(*)
      ja również mam chorego synka i podobnie jak u większości z Was jest kolosalna
      różnica w traktowaniu nas i Kubusia oczywiście przez resztę rodziny.
      Dlatego cieszę sie ze jest to forum,że jesteście "WY" DZIEWCZYNY,że można
      pogadać o tym co boli. Dzięki!!!
      egafokus- trzymaj sie jestesmy tutaj również dla Ciebie
    • magapi Re: dlaczego tak jest?? 31.07.06, 16:33
      Moja maleńka urodziła się 2 maja 2006 roku,wtedy kiedy odszedł Twój
      synek.Bardzo mi przykro(*).Też pytam dlaczego?Dlaczego wszyscy wokół milczą i
      myślą,że tak lepiej?Dlaczego nie słyszę jej imienia?Temat tabu????????????
Inne wątki na temat:
Pełna wersja