magapi
28.07.06, 15:20
Straciłam córeczkę - złożona wada serca - odeszła miesiąc po operacji w ósmym
tygodniu życia.Była z nami równy miesiąc w domu,śmiała się,uwielbiała spacery-
żylismy normalnie i nie zauwazyliśmy nic niepokojącego.Po prostu serce
przestało bić!!!Nadusia na zawsze pozostanie w naszych sercach...jeste jeszcze
coś...może to dziwne,bo sama nie umiem tego wytłumaczyć, ale myslimy o
kolejnej ciąży...i tak bardzo bym chciała usłyszeć cos pozytywnego,ze się
uda,że będzie żyło,że ta wada się nie powtórzy,że nie bedzie innej
wady...wiem,wiem - marzę o czymś niemożliwym...a co Wy o tym sądzicie?
Gosia,mama Nadusi Aniołka (2.05.2006- 25.06.2006)