Pragnienie snu o dziecku

09.08.06, 02:32
Tak bardzo chciałabym,abyś mi sie przysniła córeńko.Już nie pamiętam dotyku
Twych rączek,zapachu czuprynki.Nadusiu,czy jestem złą matką skoro nie pamiętam
płaczu...zdjęcia nie wystarczają,ani ten sen,gdy leżałaś przysypana ziemią i
machałaś nieporadnie rączką...choć dałabym wiarę,że widziałam wtedy
usmiechniętą Twoją Twarz...Więc odwiedź mnie czasami we śnie i
poratuj...Wiem,że jesteś tam szczęsliwa i nic Cię nie boli...ale tu na ziemi
ból juz nie ma granic...

Małgosia mama Anielskiej Nadusi (2.5-25.6.2006)
    • moniam18 Re: Pragnienie snu o dziecku 09.08.06, 09:21
      Odwiedzi na pewno Ciebie we snie.
      Dla Twojej córenki światełko (*)(*)(*)
      Pozdrawiam mama chorego Kubusia
      • edycia11 Re: Pragnienie snu o dziecku 09.08.06, 09:53
        Mnie nigdy nie dowiedził we śnie mój synek,ani przed narodzinami,ani po Jego
        odejściu.Długo,bardzo długo prosiłam,żeby mi się przyśnił,nawet w jakiejkolwiek
        postaci,bo przecież Go rozpoznam.Niestety nic z tego,nigdy...
        Obecny synek z brzuszka śnił mi się już kilka razy.

        Tobie życzę,aby Twoja Córunia Cie odwiedziła;)
        (****)
    • jolanta80 Re: Pragnienie snu o dziecku 09.08.06, 10:19
      Ja też zawsze pragnełam ,aby moja Martynka mi sie przyśnila będąc nad jej
      grobem zawsze prosiłam ją o to bo po porodzie jej niewidziałam i powiem Ci że
      pewnej nocy mi sie przyśniła dziewczynka piękna ubrana na bialusieńko i że
      jąnosiłam na rekach wiedząc ze jest martwa w śnie to wiedziłam ale w nim byla
      zywa i sie do mnie uśmiechała rano wstałam szczęśliwa że spełnila moje
      życzenie ,rozumiem Cie ona wie że ty tego pragniesz zobaczysz bądz cierpliwa.To
      dla twojej córci (***)(***)!!!!!!! mama Jola aniołka Martynki 40 tydz i 4
      letniej JULKI
    • lonas1 Re: Pragnienie snu o dziecku 09.08.06, 10:58
      Proś, mów do niej - wysłucha i przyjdzie, ona Cię kocha, mój synek śnił mi się,
      błagałam go pewnego dnia, żeby przyszedł do mnie bo nie wytrzymam, tej nocy mi
      się przyśnił, taki zaspany, a potem uśmiechnięty, radosny, zapytałam go czy
      kupić mu jego ulubioną gazetę, tylko się uśmiechnął i powiedział że on już nic
      nie potrzebuje .... to był jedyny sen jaki w ogóle miałam od 18 maja….

      Tak ciężko bez nich żyć, dla naszych dzieci [*][*][*]

      Ilona – mama Pawełka

      www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec367.htm
    • danusia1958 Re: Pragnienie snu o dziecku 09.08.06, 12:58
      sen o swoim dziecku jest najwiekszym pragnieniem kazdej matki...jest tez
      najpiekniejszym prezentem z nieba , kazda mama chce wiedziec czy tam mu
      dobrze ,czy wszystko ma, czy sie usmiecha....ja tez czekam...jestem babcia
      Aniolka Natalki....w jednym ze snow znowu poczulam cieplo jej mieciutkich lapek
      na moim policzku...zobaczylam ten najpiekniejszy jej usmiech....to byl
      najpiekniejszy prezent na swieta...poczulam iskierke radoscii
      ciepla...Zobaczysz Magapi i ty doczekasz sie...milosc matczyna nie zna granic
      wiecznosci ...a wtedy mala Nadusia przyjdzie do ciebie a poznasz ja od
      razu...pozdrawiam cie i zycze wielu takich pieknych snow babcia Aniolka
    • magapi Re: Pragnienie snu o dziecku 09.08.06, 13:55
      Czy pamiętasz jeszcze moje ręce i silne ramiona tatusia,który kołysał Cie do
      snu...czy pamietasz moje piersi pełne mleka,o które walczyłam...czy pamietasz
      pocałunki zniecierpliwionej siostrzyczki(bo tak się bałam zarazków),pamietasz te
      spacerki,wiatr nad rzeką,wyboje na chodnikach,dom babci i dziadka,miękkie
      kocyki,zapach oliwki,pośpieszne nasze kąpiele i masażyki...czy pamietasz jak
      kładłam Cię w łóżeczku,abyś nie stała się zbyt rozpuszczona...mogłam Cię
      przecież trzymać cały czas w ramionach,nocą spać przy Tobie i liczyć oddechy...a
      Ty łaskawie budziłaś sie tylko jeden jedyny raz w nocy???Czy pamiętasz...skoro
      chciałaś odejść???
      • egafokus Re: Pragnienie snu o dziecku 09.08.06, 14:11
        mnie synek nie przyśnił się jeszcze ani razu a nie widziałam go po porodzie; na
        poczatku prosiłam żeby mi sięprzyśnił, żebym choć we śnie mogła go przytulić,
        pocałować, ale niestety...
        dla Twojej córeczki [*] bo nasze dzieci urodziły się tego samego dnia :( tylko
        dlaczego nie miały okazji dorosnąć
    • an555 Re: Pragnienie snu o dziecku 09.08.06, 17:41
      Pamietam kiedy pierwszy raz przysnił mi sie moj Kubuś, nosiłam go na rekach i
      obsypywałam buziaczkami. Rano obudziłam sie z taką wielka radoscia w sercu,
      czułam się tak jakbym naprawdę z nim była. Potem snił mi się jeszcze kilka
      razy , taki usmiechniety , przecudny.Teraz kładac sie spac zawsze prosze go aby
      przyszedł do mnie. Nasze dzieci sa z nami cały czas pomimo tego ze ich nie
      widzimy. Jestesmy tu na ziemi a nasze aniołki w niebie,sa szczesliwe i radosne.
      Kiedys połaczymy sie z nimi na zawsze.
      Magapi życze Ci aby Nadusia Ci się przysnila.
      Kochana trzymaj się, przytulam

      Dla małej (***)

      Ania mama Aniołka Kubusia i fasoleczki
    • aania25 Re: Pragnienie snu o dziecku 09.08.06, 19:22
      Z calego serca zycze Ci aby Nadusia do Ciebie przyszla. My matki, rodzice,
      tesknimy za naszymi dziecmi ktore odeszly i te sny sa jak deska ratunku na
      wzburzonym morzu. Dla Nadusi (*)(*)(*)
      Ania
    • magapi Re: Pragnienie snu o dziecku 11.08.06, 02:26
      Kochana wariuję,odchodzę od zmysłów...nic nie jest lepiej.Uśmiechnij sie do mnie
      i daj siłę na życie,codzienne,szare,nudne życie!!!
      Daj mi znać co robić...dlaczego zupełnie sobie nie radzę?!Dlaczego niszczę
      reszte uczuć do Twojego tatusia...dlaczego on nie umie mnie pocieszyć?

      Aniołku mój najsłodszy,gdziekolwiek jesteś,przepraszam,że za mało Cię
      wycałowałam,za mało wypiesciłam,nie zdążyłam dokochać...
      • magapi Re: Pragnienie snu o dziecku 11.08.06, 11:36
        Nie sniłaś mi się ,nie pocieszyłaś...gdzie jesteś?Wpatrywałam sie nocą w
        księżyc...nie miałam nikogo kto chciałby mnie wysłuchać,nie mam nikogo kto
        chciałaby mnie przytulić...
        • ruda110 Re: Pragnienie snu o dziecku 11.08.06, 12:27
          Magapi tak strasznie mi przykro kiedy czytam co przeżywasz. Kochana spróbuj
          rzeczy najprostszych, sama przytul swojego męża, uściśnij go za rękę, pocałuj.
          Jesteście rodziną, łączy Was miłość, która nigdy nie ustaje ..., macie
          córeczkę, która żyje, potrzebuje Waszej, Twojej miłości. Magapi błagam Cię
          spróbujcie przeżywać to razem, nie rozdzielajcie się choć to trudne, może się
          nawet zdawać, że niemożliwe. Bardzo Cię ściskam

          Monia-mama chorutkiej Maryni i zdrowej Małgosi
    • danusia1958 Re: Pragnienie snu o dziecku 11.08.06, 12:46
      Magapi...wiary we wlasne sily Ci zycze...milosc to zycie ,ktore trzeba wziasc w
      swoje rece i przeniesc je przez cale swoje zycie....Babcia Aniolka Natalki
    • magapi Re: Pragnienie snu o dziecku 11.08.06, 22:13
      Może dzisiaj odwiedzisz mnie kochana Nadusiu...może chociaż poczuję,że
      jesteś...modlitwa moja jest taka rozbiegana,nie umiem Cię wymodlić...twoja
      siostra Weronika też tęskni za Tobą,choć jej chyba łatwiej żyć...może
      przyjdziesz do niej z uśmiechem,którym ją obdarzałas gdy byłaś z nami...
      Panie na forum pocieszaja mnie jak tylko mogą-tylko one są najbli.żej mych
      myśli,Twój tatuś jest w swoim swiecie...nie gniewaj sie na nas...bądź spokojna i
      wesoła...
      • danusia1958 Re: Pragnienie snu o dziecku 12.08.06, 01:52
        Ocal macierzynstwo,Jest nadzieja,zeto ci sie uda.A gdy jednakzacznie sie
        oddalac,zapamietaj je z czulym usmiechem.Pozwolmu przeminaci nauczsie z nim
        rozstawac, a ono nigdy cie nie opusci. (douglas giffort)
        Magapi...pozwol odetchnac sobie....Babcia Aniolka Natalki
        • magapi Re: Pragnienie snu o dziecku 12.08.06, 19:50
          Nie jest najlepiej ze mną-...dziękuję,dziekuję,że jesteście!!!
          • ruda110 Re: Pragnienie snu o dziecku 12.08.06, 20:14
            Magapi czy mogę Ci w jakiś sposób pomóc? Przytulam ciepło
            Monia
            • magapi Re: Pragnienie snu o dziecku 12.08.06, 20:22
              Módl się za mnie proszę...
              • ruda110 Re: Pragnienie snu o dziecku 12.08.06, 20:32
                Modlę się Małgosiu za Ciebie i Twoją rodzinę. Pozdrawiam bardzo mocno
                Monika
    • danusia1958 Re: Pragnienie snu o dziecku 12.08.06, 22:49
      Malgosiu kochana...nie rob niczego tego ,czego twoja Nadusia by nigdy nie
      chciala....lacze sie w bolu i modlitwie....Babcia Aniolka Natalki
      • magapi Re: Pragnienie snu o dziecku 12.08.06, 23:08
        Pani Danusiu,dziekuję Pani i wszytkim tym,którzy widza we mnie cierpiącą matkę a
        nie szaloną kobietę.Modlę się choć bardzo nieporadnie...Tak bardzo brakuje mi
        mojego małego Aniołeczka,tak bardzo chciałabym ją zobaczyć uśmiechniętą...bo na
        cmentarzu na pomniczku...mnóstwo tych czerwonych...!!!

        Dobranoc!Małgosia
        • iorek Re: Pragnienie snu o dziecku 12.08.06, 23:36
          Linka też długo mi się nie chciała przyśnić... Teraz czasem błyśnie gdzieś...
          Ale bardzo rzadko, a jak już, to te sny są straszne :(
          • magapi Re: Do mamy Linki 15.08.06, 12:34
            Gdybym czytała Twój pamiętnik pare miesiecy temu-powiedziałabym to bardzo
            dzielna dziewczyna,niewyobrażalnie dzielna,jak ona to przetrzymała,jak ona sobie
            z tym poradziła...z racji wieku,choroby Karolinki...ktoś inny by ją
            zostawił,oddał,nie martwił się...a ona -Ty-przeżyłaś to tak pięknie...wtedy
            powiedzialabym-podziwiam ją,jest taka dojrzała...
            ...dzisiaj brakuje mi słów i powiem tylko,ja tak nie umiem choc cierpię...

            Małgosia mama Weroniki(9 lat) i Anielskiej Nadusi (tylko 8 tygodni na tej ziemi)
            • magapi Re: Do mamy Linki 15.08.06, 12:50
              I nawet nie byłaś jej mama a pożegnałas ją tak pięknie...
              • magapi Re: Pragnienie... 16.08.06, 01:46
                Maleńka córeńko,dzisiaj przypomniałam sobie jak sie urodziłaś i słyszałam w
                myslach Twój płacz i słowa położnej...10 punktów...a potem po
                godzinie...noworodek postękuje i sinieje...a te chwile przed tym były
                najpiękniejsze i zawsze będę je wspominała z zachwytem...Przysnij mi sie
                córeńko,poratuj...
                • magapi Re: Pragnienie... 16.08.06, 12:26
                  I znowu nic,tylko jakies koszmary...pół nocy przeleżałam na kanapie i nad ranem
                  wróciłam do łóżka...kiedyś wszystko było beztroskie,problemy w pracy zaprzatały
                  mi głowę...dziś mam inne powołanie - odwiedzać Twój grobek,zapalić znicz,umyć
                  zimny kamień,dotknąć słów -
                  niedopieszczona,niedocałowana,niedokochana...-dotknąć Twojego imienia wykutego w
                  granicie o takim pieknym kolorze...i próbować kochać żyjącą córeczkę,Twoja
                  siostrzyczkę,która spiewa kołysanki nad grobem i przesyła pocałunki-śpij
                  Nadusiu...-pożycza Ci na chwilę srebrny pierścionek łaczony artystycznie z
                  ceramiką...potrzymaj go chwilkę-mówi Weonika...a Ty jesteś jak zawsze przy
                  niej-uśmiechnięta...
            • magapi Re: już szaleję... 16.08.06, 19:11
              Gdy jestem przy grobie,nie potrafię się modlić.Jestem,po prostu jestem...tylko
              tam spokojna...coraz trudniej mówić mi do Ciebie maleńka,bo wiem,że nie
              chciałabyś abym tak żyła-w zawieszeniu,w zamysleniu,w rozpaczy.Mam jednak do
              spełnienia tu na ziemi coś,co nie pozwala mi utracić zmysłów-Twoja siostrę
              Weronikę...marzyłam o jeszcze jednym dzidziusiu kochana,ale...nie potrafię
              dogadać się z Twoim tatą...on jest daleko od nas w swoim świecie,oddzielony
              murem...nie wiem czy chcę znaleźć do niego przejście...bardzo Nas zranił choć
              kochał Cię całym sercem,nie zapomnij o tym...byłas naszą nadzieją...ostatnią...
              • danusia1958 Re: już szaleję... 17.08.06, 00:41
                Malgosiu , kochanie... tak nie mozna...jestes naprawde wspaniala , kochana
                mama...masz dwie coreczki ...jedna jest troche dalej , ale druga jest przy
                tobie...Malgosiu , ona tak bardzo Cie potrzebuje...Kazdy tu z forum ma swoje
                ciezkie doswiadczenia....i ja takze...i moja corka...rodzina...Malgosiumusisz
                uwierzyc w to ze kiedys bedzie dobrze...nie ran siebie , a przedewszystkim
                coreczki....Malgosiu ,jesli chcesz napisz...odpisze...i cos ci
                opowiem...Pozdrawiam...babcia Aniolka Natalki danusia48@poczta.fm
                • ruda110 Re: już szaleję... 17.08.06, 10:58
                  Małgonia, wiem, że to może teraz dla Ciebie niewiele, ale często myslę o Tobie
                  i Twoich córeczkach i modlę się żeby było dobrze. Mocno przytulam Monika
    • magapi Re: Pragnienie snu o dziecku 18.08.06, 02:35
      Tak bardzo mocno zagubiłam się w cierpieniu,moja mała królewno...wiem,że jeden
      Twój dotyk naprawiłby wszystko...nie możemy sie jednak spotkać...
    • mama-aga Re: Pragnienie snu o dziecku 18.08.06, 09:52
      ja rowniez nigdy nie mialam snu gdzie moglabym zopbaczyc Kubunia, bardzo tego
      pragne ale wierze i czuje ze On sie nami opiekuje, pilnuje nas...
      wierze rowniez ze przyjdzie do mnie kiedys i bede mogla Go dotknac lub chociaz
      zobaczyc...
      tesknie Kubusiu.
      mama
    • magapi Re: Pragnienie snu o dziecku 19.08.06, 11:00
      Nie wiem czyje modlitwy mnie wspierają-Twoje Anielska Nadusiu czy tu na ziemi
      tych wszystkich,którzy widzą mój ból...gdybyś tylko pokazała mi się na chwilę...
      • magapi Re: Pragnienie snu o dziecku 21.08.06, 11:45
        Dzisiaj Prof.Wojtalik odpisał na mój m'ail.Napisał-niestety nie o wszystkim my
        decydujemy(lekarze) i może na szczęście...wyjaśnił mi prawdopodobną przyczynę
        Twojego odejścia,pocieszył jak mógł...znalazł czas dla osieroconej
        matki(dziękuję panie Profesorze)...
        • ewunia19-89 Re: Pragnienie snu o dziecku 22.08.06, 11:56
          Bardzo mi przykro z powodu Twojego dzidziusia ,ale będzie dobrze ,wręcz musi
          być dobrze!!! Napewno sobie pomyślisz ,łatwo jej mówić . Ale nie jest mi łatwo.
          Co prawda nie wiem co to znaczy stracić własne dziecko i nigdy bym sobie tego
          niewyobraziła ,ale bardzo dokładnie wiem co to znaczy stracić mamę i babcię 16
          miesięcy i 4 dni temu zmarła moja mama ,to było straszne ,takie nierealne ,tak
          bardzo długo po tym dochodziłam do siebie:-( A 3 i pół tygodnia temu odeszła
          moja babcia ,wiedziałam ,że choruje i cierpi ,ale nie byłam na to gotowa ,ona
          umierała na moich oczach ,a ja nic nie mogłam zrobić ,pogotowie jechało tak
          strasznie długo ,może gdyby przyjechali szybciej to by ją uratowali... Dlatego
          gdybym ja kiedykolwiek straciła własną cząśtkę siebie ,nie wiem co bym zrobiła.
          Pozdrawiam serdecznie:*
          ( www.mon-espace.blog.onet.pl ) Ewcia:)
    • magapi Re: Pragnienie snu o dziecku 22.08.06, 19:42
      Maleńka moja-daj mi znak-wiesz jaki-czy dobrze zrobiłam,że dałam szansę Tatusiowi?
    • magapi Re: Pragnienie snu o dziecku 23.08.06, 18:09
      Nie przychodzisz do mnie...a ja niedługo wracam do pracy z dziećmi...nigdy nie
      pobawisz się w ziemskim przedszkolu...pomóż mi to ogarnąć...

      Małgosia-mama nie do końca spełniona
      • magapi Re: Pragnienie snu o dziecku 25.08.06, 19:18
        Maleńka-dwa miesiące temu zamknęły się Twoje oczęta.Głosik płaczem śpiewający
        zamilkł.Uśmiech...Dziś łóżeczko,ubranka,grzechotki,wózek...kurzą się w
        piwnicy.Nie mam odwagi zdecydować czy jeszcze będą potrzebne.Czasem czuję
        lekkość na duszy...dziękuję!

        Mama (*)
        • magapi Re: Pragnienie snu o dziecku 26.08.06, 10:37
          Patrzę na zdjęcia-czy mogła istniec istotka tak słodka i nagle...tak nagle
          odeszłaś,bez dłużących się cierpień...nawet nie wzięłam w ramiona twego
          wymęczonego szpitalem ciała...godzina walki o twoje życie...a ja nie miałam
          odwagi wziąć cię na ręce...myślałam,że się rozsypiesz...a tak rozsypała mi sie
          dusza w pocałunkach...na pogrzebie nie byłaś sobą...takie lodowe policzki z
          nienaturalnym rumieńcem...zimne rączki...gdzie byłaś wtedy?Jeszcze niebo nie
          nadeszło...
    • magapi Re: Zapominam? 29.08.06, 22:19
      Czy zapominam,rozmywam się w sprawach dnia codziennego,rozmieniam w czczych
      pogaduszkach...czy jesteś ze mnie dumna Nadusiu?Czy mogę się złoscić,usmiechać
      się,kupować buty,piec ciasto?Czy mogę nie co dzień przytulać granitowy kamień
      kryjący Twe...ciałko?Czy przysnisz mi się maleńka???
      • magapi Re: Zapominam? 02.09.06, 22:21
        Tuż przed pójściem do pracy,w ostatnią noc przed powrotem do zawodu
        nauczyciela...mignęłaś mi we śnie Aniołku,spojrzeniem ostatnim,takim jak wtedy w
        szpitalu,gdy stanęło serduszko...a ja nie umiałam się modlić...Małgosia
        • magapi Re: Zapominam? 04.09.06, 21:39
          Dzisiaj brakuje mi ciebie wielokrotnie.W grupie dzieci w przedszkolu mam ich
          34.Żadne z nich nie jest nawet cząstką Ciebie.Dziś znowu
          pytam-dddlllaaaccczzzeeegggoooo?

          Małgosia-mama Anielskiej Nadusi
          • magapi Re: Zapominam? 08.09.06, 16:32
            Czyszcąc granitową płytę nie słyszę twego płaczu...ręce taty drżą,a ja się
            uśmiecham do Ciebie,opowiadam Ci o kwiatach,wietrze i zachodzie słońca-taki
            piękny tu widok...nie myślę co pod ziemią...
            • monikarz Re: Zapominam? 08.09.06, 18:05
              wiem co czujesz - mi się wydaj, że ja tak mało pamiętam Synka, bo tak krótko go
              miałam...
              • magapi Re: Do monikarz... 08.09.06, 20:39
                A już myślałam,że jestem nienormalna...ale naprawdę nie pamiętam dotyku
                rączek,zapachu,nie słyszę płaczu(a przecież w czerwcu poznawałam płacz Nadusi z
                daleka).Czasem mówię,że jestem złą matką..więc cieszę się,że nie jestem
                odosobniona.Nawet kiedy przymykam oczy-obrazki z przeszłości umykają gdzieś i
                odlatują...tak jak moja modlitwa.Ktoś mi powiedział,że matka Boska zabiera
                szybko moje słowa...dziękuję Maryjo!!!Przytul i ucałuj ode mnie Nadusię!!!

                Małgosia
    • magapi Re: Pragnienie snu o dziecku 12.09.06, 07:47
      Moje sny nie są spokojne.Tańczą jak motyle popychane wiatrem,kołyszą moje
      marzenia w błogim zapomnieniu.Być może przychodzisz do mnie mgnieniem
      chwili,której nie wolno mi zapamiętać...ale jesteś Maleńka Nadusiu,jesteś w
      naszych codziennych chwilach,obecna duchem,nienazywana słowem...jesteś łagodnie
      siedząca na ramieniu,pomiędzy naszymi pocałunkami i uśmiechami...pomagasz nam
      wstać i żyć.Dziękuję i kocham... Mama
      • monikarz Re: Pragnienie snu o dziecku 12.09.06, 07:56
        Największym moim marzeniem teraz jest... sen o moim Synku - chcę potwierdzenia
        od Niego, że jest Mu dobrze, chcę zobaczyć choć jeszcze raz... A tak to śni mi
        ciągle cmentarz, wędrówka między grobami bez celu...
        a może celem jest ukojenie, może na końcu tej wędrówki, będziesz Ty - mój
        Syneczku...
        • magapi Re: Pragnienie snu o dziecku 12.09.06, 08:17
          bardzo pragnęłam aby mi sie przysniła moja Nadusia...czekała...i nic...ale kiedy
          już przestałam...mignęła mi w noc przed powrotem do pracy...była
          szcześliwa.Nasze dzieci na pewno są szczęśliwe,przecież nie zrobiły nic
          złego...w to nie wątpię...pomódl się jak umiesz,módl się w każdej wolnej
          chwili,albo idź do koscioła...bo zwariujesz...nie siedź w domu bez celu...rób
          cokolwiek...jakieś bezsensowne prace w domu,niepotrzebne porządki itp.
          ....odnajdziesz spokój,będę Cie miała w myślach i modlitwie...bądź na forum,ale
          tylko wtedy,gdy potrzebujesz,nie dołuj się codziennie...czekaj...będzie nieco
          lepiej ...za dzień,tydzień...Bóg dał ci tyle ile możesz udźwignąć-uwierz...moja
          wiara jest marna,moja wiara dopiero sie rozwija,a już jest mi lepiej...

          małgosia
          • magapi Re: Pragnienie snu o dziecku 14.09.06, 22:04
            Wierzyłam,że będzie cudownie,ale nie było mi dane...odwiedzę Cię jutro,ucałuję
            zimny kamień...to wszystko co mogę zrobić...kochana Nadusiu...Dobranoc-mama
            stęskniona
            • hania731 Re: Pragnienie snu o dziecku 14.09.06, 23:51
              Przeczytałam wczoraj Twojego posta i też o tym pomyślałam,że chciałabym aby mi
              się przyśniła szczęśliwa Hania.I dzisiaj w nocy,w dniu kiedy skończyłąby roczek
              przyśniłą mi się,uśmiechnięta ,a my z mężem bawiliśmy się znią i podrzucaliśmy
              do sufitu,a ona się śmiala w głos.
              Na pewno jest jej tam dobrze.
              Ale nawet w tym śnie,myślałam,że boję się,że teraz się śmieje,ale przecież
              umrze.A ona się śmiała.
              • magapi Re: Pragnienie snu o dziecku 15.09.06, 13:42
                Jak to dobrze,ze się przyśniła-mała Anielska Hania.Pewnie teraz razem brykają po
                chmurkach z Tymkiem,Nadusią i innymi Aniołkami...
    • magapi Re Twoja siostra... 17.09.06, 20:22
      Twoja siostra Weronika mówi,że czasami rozmawia z Tobą...zazdroszczę jej tych
      wymyślonych chwil.Czekała na Ciebie,na sliczną siostrę.Dzisiaj
      zapytała,dlaczego nie ma Cię z nami...co mam jej powiedzieć oprócz tego co
      wie,że byłas bardzo chora i serduszko stanęło...była przecież przy Tobie
      wtedy...kiedy przestałaś oddychać...z płaczem otwierała drzwi,kiedy przyjechało
      pogotowie...

      Na jej toaletce znalazłam ramkę ,w niej kartkę z napisem Nadusia krystaliczna
      siostra...szybko wycięłam Twoje zdjęcie i włozyłam je w ramkę...teraz Weronika
      ma Ciebie tylko dla siebie,mieszkasz obok niej w pokoju...czuwaj nad nią,jest
      taka dzielna i mądra...opiekuj się nią,proszę.

      Dziś ktoś ukradł Ci z grobu maleńkie znicze...postawiłam dla Ciebie jesienna
      kompozycję...taki piekny dzień na spacer...dobranoc!

      mama Małgosia
      • danusia1958 Re: Re Twoja siostra... 17.09.06, 22:56
        Malgosiu...podobno dzieci maja szosty zmysl , potrafia kochac bezwarunkowo
        otwarcie, wyrazaja swoje odczucia otwarcie i szczerze...twoja Weronika jest
        tego dowodem ...madra z niej dziewczynka...moze wlasnie od nich , tych malych
        dzieci powinnismy brac przyklad??? Wiesz , ja nauczylam sie rozmawiac z moja
        wnuczka ...wstaje rano , witam sie z nia (zdjecie) i razem sprzatamy w
        sypialni , poprawiam jej kokardki (przyczepione do zdjecia) , gotuje ,
        prasuje...razem z nia Gdy gdzies wyjezdzam dalej Ona jedzie ze mna(Jej zdjecie)
        Gdy sie urodzila zalozylam taki gruby kolorowy zeszyt by w nim opisywac jej
        przezycia ,doznania , pierwsze slowa, osiagniecia, przedszkole , szkole ,
        pierwsze milostkiitp... chcialam jej to podarowac gdy skonczy 18 lat.... nie
        zdazylam... ale wiesz co? pisze dalej do niej te listy....pisze o swoim zyciu ,
        rodziny, o mojej tesknocie i o Julce Jej siostrzyczce ....podaruje te
        wspomnienia -listy wlasnie Julce.Chce by miala pamiatke a zarazem by potem
        zapamietala ,jaka miala i ma siostre.....moze to dla niektorych smieszne ,
        anomalne i dziecinne ale mi to pomaga ....no coz , jestem tylko babcia aniolka
        pozdrawiam milo Ciebie i Weroniczke
      • monikarz Re: Re Twoja siostra... 18.09.06, 07:37
        Często rozmawiam z Tymoteuszkiem, tulę do serca Jego zdjęcie...
        Oddałabym wszystko by tylko żył... wszystko

        Wczoraj ukradli Tymusiowi z grobiku znicz a także malutką maskotkę - pieska,
        podarowanego mu przez jego kuzynkę - Natalkę. Piesek miał go strzec przed
        złem... Miał na szyi wstążkę z dedykacją
        foto.onet.pl/upload/4/73/_628021_n.jpg
        Jak można okraść martwe dziecko??? Nigdy tego nie zrozumiem... :(
        • danusia1958 do Monikarz 18.09.06, 10:00
          Glupota i bezmysnosc...zostaje tylo niesmak i zal...tez znam to uczucie gdy ide
          na cmentarz i....znowu nie ma kolejnego aniolka czy maskotki....Dla Twojego
          Tymusia(*****) babcia Aniolka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja