jak pomóc dziecku w rozwoju?

13.08.06, 15:51
witajcie!
jestem mamą 14-miesięcznej Martusi. moja córeczka urodziła się w zamartwicy,
na 4 pkt. Apgar, miała wylewy do OUN I/II stopień, ma złożoną wadę serca (już
po dwóch operacjach), niedoczynność tarczycy itd. - ogólnie tzw. wielowadzie.
już od urodzenia podejrzewano u Marty chorobę metaboliczną lub jakiś zespół
genetyczny ale wszystkie badania jak dotąd wychodzą dobrze. Martusia ma pewne
cechy dysmorfii, przede wszystkim bardzo dużą głowę (bez wodogłowia), rozwija
się bardzo wolno. nadal nie podnosi główki w leżeniu na brzuchu, nie siedzi,
ma kifozę odcinka lędźwiowego kręgosłupa, jest wiotka osiowo, ale rączki i
nóżki pracują dobrze, nie gaworzy. właściwie jedyne co potrafi to
przewracanie się z pleców na boki i odwrotnie. Marta jest systematycznie
rehabilitowana najpierw metodą Voity a od pól roku NDT. postępy jednak są
minimalne i zupełnie nie w tej sferze, na której koncentruje się
rehabilitacja. tak naprawdę największym naszym problemem jest to, że nie mamy
pojęcia co jest naszemu dziecku - dlaczego się nie rozwija. aktualnie czekamy
na wyniki kolejnych badań genetycznych, ale pewnie znów niczego nie wyjaśnią.
lekarze różnych specjalności twierdzą, że to na pewno nie w ich dziedzinie
leży przyczyna opóźnienia rozwojowego Marty, no to gdzie leży?? nie wiemy już
kogo pytać i co jeszcze badać, nie wiemy także co jeszcze można zrobić żeby
jej pomóc. niektórzy rodzice piszą, że ich chore dziecko osiągnęło tak wiele
dzięki wyczerpującej rehabilitacji, często po 6-8 godzin dziennie!!! jakie
formy pomocy można zapewnić dziecku, żeby zapełnić mu 6-8 godzin dziennie??
Marta ma 3 razy w tygodniu NDT po 45 minut, niedługo zaczniemy także
dogoterapię i PNF - po 1 x w tygodniu. ciągle mam poczucie, że to zbyt mało.
może macie jakieś pomysły - jak można wspomagać rozwój dziecka, które nie
wiadomo na co jest chore??będę bardzo wdzięczna za każdą wskazówkę.serdecznie
wszystkich pozdrawiam!
    • igga-81 Re: jak pomóc dziecku w rozwoju? 13.08.06, 16:57
      nie jestem rehabilitantem, neurologiem, psychologiem, nawet jeszcze nie
      logopedą...
      Ale ten cały sztab ludzi, do kótrych zwróciłam sie ze względu na opóxnienie
      mowy mojej córki zaomniał o najwazniejszym : KOCHAĆ KOCHAć i jeszcze raz
      KOCHAĆ!!!

      Może jest to okropnie banalne, ale pamietam, ze im łatwiej mi było wewnętrznie
      uporac się z problemem mojej córki, tym ona robiła szybsze postępy.

      Zaznaczam, ze pisze to tylko i wyłącznie z punktu widzenia własnych problemów i
      doświadczeń.

      Życze dużo siły i trzymam kciuki za rozwój Martusi...
      • m.marchewka Re: jak pomóc dziecku w rozwoju? 13.08.06, 18:35
        przyznam szczerze, że mimo iż zdaję sobie sprawę z tego jak ważna jest
        niezłomna wiara w powodzenie, jak bardzo potrzebna jest ogromna cierpliwość,
        jak ważne jest by traktować chore dziecko "normalnie", zarażać je własną
        energią i optymizmem to jednak nijak nie potrafię zrealizować tego w praktyce.
        chciałabym by moja córka miała radosne dzieciństwo, a jak przyjdzie co do czego
        to siedzę nad nią i ryczę na cały głos. wiem, że potrzebny jest jej kontakt z
        dziećmi, ale jak naoglądam się tych "obrzydliwie zdrowych" łobuziaków
        ganiających po podwórku to najchętniej nigdy więcej nie wyszłabym z domu.
        z jednej strony chciałabym, żeby postawili już w końcu jakąś diagnozę, bo ta
        niepewność nie daje mi żyć - przynajmniej wiedziałabym, że Marta np. nigdy nie
        usiądzie i nie będzie mówić i jakoś zaczęłabym się z tym godzić. z drugiej
        jednak strony brak rozpoznania ciągle pozostawia nadzieję, że może z
        opóźnieniem, ale w końcu kiedyś będzie jeszcze dobrze. tylko kiedy? ja jestem z
        natury perfekcjonistką i pedantką. rozumiecie - kubeczki poustawiane uszkiem w
        jedną stronę, itp. - nawet sobie nie wyobrażacie jak takiej osobie trudno jest
        pogodzić się z faktem, że moje dziecko nie jest idealne, a nawet nie jest
        przeciętne...
        a może pójść do wróżki? może ktoś z was miał już taki pomysł?
        • igga-81 Re: jak pomóc dziecku w rozwoju? 13.08.06, 19:36
          Wiesz, każdemu trudno sie pogodzic z tym, z chorobą i "innością" dziecka...
          Ja pół roku przepłakałam z powodu nieharmonijnego rozwoju mojej córci i
          opóxnienia w rozwoju mowy (oprócz tego była zdrowa, rozwijała sie super)
          przeszłam cięzka depresje, nie potrafiłam się pogodzic, nienawidziłam zdrowych
          dzieci... i wcale nie jestem perfekcjonistka.

          Po pół roku wzięłam sie w garść, zaczęłam się cieszyć, tym że jest, ze jest
          moja, taka cudownie kochana, taka wspaniała łobuzica ciagle usmiechnięta... to
          nic, że dzieci w jej wieku opowiadają całymi zdaniami, a ona tylko słowa...
          I dziekuje sobie za to pół roku radości.

          Od dwóch lat nie mogę pogodzić sie z jej odejściem nagłym.
          Poprostu kochaj i ciesz sie każdą chwilką...

          serdecznie pozdrawiam.
    • agamama123 Re: jak pomóc dziecku w rozwoju? 14.08.06, 15:06
      Masz w pewnym sensie podobny problem co ja.
      Mój synek jest pod opieka poradni genetycznej ponieważ wykazywał cechy dziecka
      z wadą. Ma powieki nakatne, nisko osadzone uszy, dziwne paluszki u nóg. Do tego
      poóxnia sie rozwój psychoruchowy. Synek miał badany kariotyp ( poprzez
      amniopunkcje i badania cytogenetyczne krwi). kariotyp jest prawidłowy. genetycy
      twierdzą, że zaburzenie może byc na poziomie genu a tego juz nie są w stanie
      określić.
      Mój synek rozwija sie lepiej niz twoje dziecko ale na pewno nie dorównuje
      rówieśnikom. Ma 4 latka ale nadal bliżej mu do 2latka niz dzieci w jego wieku.
      Czy mozesz mi napisac jakie badania oprócz kontroli kariotypu wykonywaliście?
      Jesli masz ochote to podaje moje gadu gadu: 4659222 Aga.
      • m.marchewka Re: jak pomóc dziecku w rozwoju? 14.08.06, 23:47
        jeśli chodzi o naszą historię badań genetycznych to oczywiście najpierw był
        kariotyp, także przez amniopunkcję, zaraz po tym jak dowiedzieliśmy się o
        wadzie serca (22 hbd), no i do tego chromosom 22 - metodą GTG i FISH. te
        badania wykluczyły u Marty aberracje chromosomowe. po urodzeniu okazało się, że
        ma pewne cechy dysmorfii, które jednak zdaniem genetyka nie układają się w
        żaden znany zespół. Martusia ma dużo za dużą głowę, olbrzymie ciemię, które
        praktycznie jeszcze nawet nie zaczęło zarastać, małożuchwie, nisko osadzone,
        lekko zrotowane uszy, bruzdę poprzeczną na prawej dłoni, 13 par żeber,
        zaburzenia gospodarki Ca-P, i pewnie coś tam jeszcze. jesteśmy pod opieką prof.
        Walasek z poradni genetycznej CZD (jesteśmy z Warszawy). niedawno znów byliśmy
        na wizycie i zdecydowano się zrobić badanie FISH 4 chromosomu pod kątem zespołu
        Wolfa-Hirshorna, ale jako podstawowe cechy w tym zespole wyczytałam małogłowie
        i znaczny niedobór wzrostu więc raczej Marty o to nie podejrzewam. tak czy
        siak - wyniki ok. 25 sierpnia. następnie w planach jest badanie po kolei
        końcówek wszystkich chromosomów.
        daj znać jeśli interesują Cię także badania metaboliczne - musiałabym
        przegrzebać Marty dokumentację bo trochę tego było. ale jeśli się przydadzą
        chętnie to zrobię.
        • agamama123 Re: jak pomóc dziecku w rozwoju? 15.08.06, 20:39
          To co piszesz jest bardzo ciekawe. u nas poprzestano tylko na badaniu kariotypu
          i tyle. Napisze do ciebie na gazetowego w wolnej chwili, jesli oczywiście nie
          sprawię ci kłopotu.
    • elioli Re: jak pomóc dziecku w rozwoju? 14.08.06, 15:52
      Witaj,
      Moja coreczka tez miala wylew przy porodzie, zle napiecie miesniowe, niewladna
      lewa strone. Brala leki i rechabilitacja met.Voity. Teraz wszystko jest ok (ma
      juz 3 latka) Trafilismy do swietnej pani dr neurolog i to ona nam pomogla. Skad
      jestes? Jesli chcesz poszukam namiarow na ta lekarke.
      Zycze powodzenia i wytrwalosci w leczeniu bo to dziala ale trzeba byc bardzo
      systematycznym.
      Pozdrawiam!
      • m.marchewka Re: jak pomóc dziecku w rozwoju? 14.08.06, 23:57
        jesteśmy z Warszawy i w kwestii neurologów "przerobiliśmy" już te
        najgłośniejsze nazwiska, jak dr Potakiewicz, dr Banaszek i dr Szymańska. jeśli
        jednak znasz jeszcze kogoś, chętnie skorzystam. jak dotąd wszyscy neurolodzy
        zgodnie twierdzą, że te wylewy nie wyrządziły wielkich szkód a i zmiany
        poniedotlenieniowe nie są na tyle poważne by mogły być przyczyną takiego
        opóźnienia rozwoju. jeśli jednak jest jeszcze jakiś lekarz, który byłby skłonny
        drążyć temat to bardzo chętnie go odwiedzimy choćby na drugim końcu Polski.
        • elioli Re: jak pomóc dziecku w rozwoju? 15.08.06, 12:52
          Postaram sie jak najszybciej zdobyc kontakt do tej pani. Wiem ze przyjmuje tez
          w Warszawie. Jesli tylko moge pomoc to sie ciesze. Mam nadzieje, ze gdy sie u
          niej pojawicie to cos pomoze. Uprzedzam tylko ze jest czasami dosc bezposrednia
          ale fachowcem jest bardzo dobrym. Gdy tylko ja namierze to wysle Wam namiary na
          priva. Nie zalamujcie sie, zawsze warto wlaczyc, Wasza kruszynka Was potrzebuje!
          Pozdrawiam.
    • ruda110 Re: jak pomóc dziecku w rozwoju? 15.08.06, 09:27
      Kochana Perfekcjonistko
      chyba domyslam się jak Ci ciężko. Jestem mamą 7-mio miesięćznej Marysi chorej
      na rzadką ch. metaboliczną, tzw. leukodystrofię globoidalną. Dosyć długo trwało
      zanim zapadła diagnoza, bo nikt z lekarzy w moim mieście nie potrafił nam
      pomóc. Marynia krzyczała dzień i noc wygięta jak struna a lekarze rozkładali
      ręce. CZD odmówiło nam pomocy, dopiero IMiD w W-wie nas przyjął a dr Szymańska
      bardzo nam pomaga do dziś. My wiemy, że nasza córeczka niczego się w życiu nie
      nauczy. Nie będzie trzymała główki, nie usiądzie samodzielnie, nie nawiąże z
      nami kotaktu itp. Jedyne co możemy dla niej zrobić to bardzo ją kochać i
      akceptować taką jaka jest. Rehabilitujemy Marynię i nie oczekujey poprawy, bo
      ona nie nastapi. Chcemy jedynie opóźnić powstawanie przykurczy, rozluźniać ją,
      poprawiać pracę narządów wewnętrznych. Myślę sobie, że 6 godzin intensywnej
      pracy dziennie nikomu nie wyjdzie na dobre; ani rodzicom ani dzieciom. Wiem, że
      wenętrzny nakaz żeby działać jest wielki, ale czasem trzeba pokornie przyjąć
      lekcję życia i działać rozsądnie. Jeśli możesz wyjaśnij mi czym jest PNF?
      Życzę Wam z całego serca, żeby udało się zdiagnozować Waszą córunię i żeby
      Maleńka odnosiła razem z Wami sukcesy w rozwoju.

      Aha, ja też mam kubeczki poustawiane uszkiem w jedną stronę, książki przy
      linijce i te sprawy i wiem jak trudno jest żyć z poczuciem, że jest "COS" na co
      nie mam żadnego wpływu...

      Buziaczki Monia
      • magapi Re: jak pomóc dziecku w rozwoju? 15.08.06, 12:40
        Cóż mogę dodać-życzę siły i nadziei...wszystko teraz z dnia na dzień się
        zmienia,również postęp w medycynie...póki jest z Wami,nie traćcie nadziei...ja
        ją straciłam przedwczesnie,może dlatego Nadusia odeszła...
      • m.marchewka Re: jak pomóc dziecku w rozwoju? 15.08.06, 16:08
        jeśli chodzi o PNF przyznam, że na razie mam o tym pojęcie jedynie teoretyczne
        i dość pobieżne, bo sprawa wydaje się być mocno skomplikowana, szczególnie jak
        się czyta opisy terapii na różnych stronach www. poniżej wklejam jeden z
        przystępniejszych:
        "Metoda PNF
        Proprioceptiv Neuromuscular Facilitation - czyli torowanie nerwowo - mięśniowe
        jest koncepcją posiadającą własną filozofię i zasady pracy z pacjentem.
        Podstawowym celem terapii jest praca nad funkcją, której chory potrzebuje. Siła
        mięśni, zakres ruchu - to co jest ważne w tradycyjnym postępowaniu
        terapeutycznym jest tylko środkiem do uzyskania celu jakim jest funkcja.
        Koncepcja ta zaleca postrzeganie chorego w sposób całościowy, wykorzystując do
        terapii silne i zdrowe regiony ciała. Umożliwia to pełne wykorzystanie rezerw
        tkwiących w organizmie, motywuje do dalszego działania, a co najważniejsze
        zapewnia bezbolesną pracę, bez traumatyzujących fizycznie i psychicznie doznań.
        Chory powinien być partnerem fizjoterapeuty, określającym zakres i granice
        działania. To on ustala cele terapii. Terapeuta ma w tym wypadku rolę doradczą.
        Dzięki takiemu podejściu chory nawet z dużą dysfunkcją zachowuje dobrą
        motywację i jest pozytywnie nastawiony do współpracy z terapeutą."
        my będziemy mieli do czynienia z panią Anetą, która działa w "Edukacyjno-
        rehabilitacyjnym centrum wspierania rozwoju" w Warszawie (www.acentrum.com.pl -
        warto tam zajrzeć bo mają dość szeroką ofertę i podchodzą do wspomagania
        rozwoju kompleksowo). nie wiem czy nie mylę pojęć, ale w jej ofercie to się
        nazywa terapia proprioceptywna "Rytmiczny ruch". generalnie zrozumiałam, że to
        ma torować drogę impulsom nerwowym biegnącym z narządów do mózgu i odwrotnie,
        bo czasem zdarza się, że te impulsy gdzieś na trasie się rozpraszają i dlatego
        np. zwykła rehabilitacja nie daje pożądanych efektów. nie czuję się ekspertem w
        tej dziedzinie, jedynie "wydaje mi się", że o to chodzi, więc jeśli ktoś mógłby
        skorygowac mój tok myślenia to będę bardzo wdzięczna.

    • m.marchewka Re: jak pomóc dziecku w rozwoju? 15.08.06, 22:19
      witajcie znów!
      przede wszystkim chciałabym serdecznie podziękować Wam wszystkim za ciepłe
      słowa otuchy i wasze cenne rady. długo nie mogłam przekonać się do tego
      by "zaistnieć" na forum, ale okazuje się, że rzeczywiście jakoś człowiekowi
      lepiej jak się dowie, że nie jest jedyny z takim problemem. tak się złożyło, że
      spora część moich bliższych i dalszych koleżanek też ostatnio urodziła dzieci -
      oczywiście same pulchniutkie, różowe, zdrowe bobaski. komu by przeszkadzało
      gdyby jeszcze i nasze załapały się do tego grona?

      tak naprawdę piszę, by Was uprzedzić, że niebawem przyjdzie taki moment, że
      przestanę się odzywać i reagować na wszelkie "zaczepki" na forum. a to dlatego,
      że spodziewam się drugiego dzidziusia i jak już się pojawi to pewnie niewiele
      będe miała czasu na przyjemności. a termin porodu mam już .... dzisiaj!
      jak na razie nic się jeszcze nie dzieje, ale jestem czujna. trzymajcie kciuki,
      żeby moja druga córeczka - Oleńka - urodziła się zdrowa.
      pozdrawiam wszystkich serdecznie!
      • ogis1 ALE ZASKOCZENIE!!!!!!!!!!!!! 15.08.06, 22:52
        Trzymamy kciuki i to mocno, bardzo mocno..............
        Wszystkiego dobrego........
        no bo cóż innego napisać
        ale czasami się odezwij, oczywiście jak będziesz miała czas.
        Aha, chciałam Ci powiedzieć, że Martusię mamy i Oleńkę mamy i jeszcze po
        kilkunastU latach pojawiła się Juleczkę...

        Pozdrawiamy bardzo gorąco

        Ewa i Krzysiek i córki
        • mika10 Re: /;-) 16.08.06, 00:20
          Jejciu!!!
          Mocno, mocno trzymamy kciuki!!!
          Pozdrawiam!
          mika10 mama bliźniaczek Hani i Julci Aniołka
      • ruda110 Re: jak pomóc dziecku w rozwoju? 16.08.06, 11:17
        Kochana trzymaj się dzielnie. Zyczę powodzenia i dużo zdrówka! Wszystko będzie
        dobrze, moja druga córeczka też jest zdrowa! Ściskam Monia
      • elioli Re: jak pomóc dziecku w rozwoju? 16.08.06, 13:05
        Serdecznie gratuluje!
        Jesli znajdziesz chwilke to odbierz poczte "gazetowa"
        Pozdrawiam!
      • m.marchewka JEST OLEŃKA !!! 03.09.06, 17:37
        już po wszystkim! Oleńka urodziła się zdrowa! nie obyło się bez cesarki
        bo "malutkiej" zachciało się ważyć 4120! dostała 10 punktów i już drugiego dnia
        unosiła główkę!! to niesamowite! ma straszliwie dużo, straszliwie czarnych
        włosów na głowie i wygląda jak Połomski :)
        pozdrawiam wszystkich!
        • ruda110 Re: JEST OLEŃKA !!! 03.09.06, 22:17
          Marchweweczko Droga serdecznie gratuluję. Życzę dużo siły, szybkiego powrotu do
          formy i zdrówka dla mmaleńkiej i nieco starszej córuni też.
          Monika
        • elioli Re: JEST OLEŃKA !!! 04.09.06, 09:38
          Witam i serdecznie gratuluje!
          Wejdz prosze na priva.
          Pozdrawiam i wszystkiego dobrego dla Was i dziewczynek.
        • ogis1 Gratulacje !!! 04.09.06, 10:02
          Oby sie zdrowiutko chowała!!!!!!!!!
          I nie zapominaj o Martusi.........
          teraz masz dwie córeczki.... /ja też mam Martę i Olę no i jeszcze malusią Julke/

          Wszystkiego dobrego!!
          Ewa
    • mkozi1 Re: jak pomóc dziecku w rozwoju? 16.08.06, 22:21
      Widzę ze poruszacie tutaj różne tematy odnośnie Marty, nawet poruszacie PNF.
      Proponuje Tobie marchewko być rodzicem i kochać swoją córkę, a Marcie powinnaś
      dać możliwość poznawania świata. Nie opisałaś jak reaguje na Ciebie, czy
      widzi? , czy słyszy, gdy do niej mówisz, jak reaguje na dotyk? Jak na bujanie,
      a jak na noszenie? Do czego zmierzam - krótko – rozwój dziecka w 1 roku życia
      głownie polega na rozwoju motoryki. Inteligencja dziecka jest w motoryce, czyli
      w umiejętnościach fizycznych. Im bardziej się rusza tym bardziej poznaje świat
      nabywa doświadczenie. Zwróć uwagę czy reaguje na Twój widok czy nie – jeśli nie
      to mościsz wspomóc rozwój wzroku. Jak słyszy co robisz i obraca główkę tam skąd
      dochodzą dźwięki to ok. Jak nie to musisz stymulować słuch. Czy unika dotyku –
      musisz stymulować dotyk. Krótko mówiąc dziecko które jest zdrowe samo wcześniej
      czy później dojdzie do wszystkiego. Twojej córce trzeba pomóc poznać świat
      poprzez stymulacje poszczególnych zmysłów no i rehabilitacje która poprzez
      stymulowanie do rozwoju motoryki przyczynia się do rozwoju poszczególnych
      zmysłów. Polecam książkę „Co tam się dzieje?” Lise Eliot <Jak rozwija się mózg
      i umysł w pierwszych pięciu latach życia> Lise Eliot to neurolog oraz matka
      trojga małych dzieci no i w tej książce doświadczenie macierzyńskie powoduje,
      że ta książka jest naukowa ale przystępna dla zwykłego czytelnika bez wiedzy
      fachowej. Jak coś nie jasne to się rozpisze przy pierwszej wolnej chwili.
      Pozdrawiam
      • m.marchewka Re: jak pomóc dziecku w rozwoju? 17.09.06, 14:17
        przepraszam,że tak długo nie reagowałam ale nie miałam kiedy przysiąść do
        komputera na dłuższą chwilę. u mojej córeczki właśnie najbardziej mnie martwi
        brak postępów w rozwoju motorycznym. wiem jak wiele od tego zależy i wiem, że
        to hamuje jej rozwój umysłowy. dlatego tak bardzo mi chciałabym żeby w końcu
        jakoś ruszyła. Martusia widzi, oczywiście wszysko pojawiło się bardzo późno,
        np. wodzić za przedmiotem zaczęła w wieku ok. 4 miesięcy, ale teraz jest już
        zupełnie dobrze. słyszy także dobrze, ale np. kiedy patrzy w prawo a ja do niej
        mówię z lewej strony to widać po oczach,że słyszy i nawet się uśmiecha, ale tak
        jakby nie wiedziała, że można odwrócić głowę do tego dźwieku, albo nie wie jak
        to zrobić. jest wielkim nadwrażliwcem, zaciekawiona patrzy na inne dzieci
        dopóki nie wydadzą jakiegoś dźwięku - wtedy wpada w panikę. często też panikuje
        bez widocznej przyczyny, ale też sama się po chwili uspokaja i od razu wraca
        jej dobry humor. bardzo boi się korzystać z rączek - kiedy próbuje się ją
        chwycić za rękę momentalnie ją cofa; gdy próbuje dotykać nowych przedmiotów
        zachowuje się tak, jakby ją parzyły. nie ma też odruchu,żeby podeprzeć się
        rękami kiedy np. posadzona zaczyna opadać do przodu - uderzy głową w podłogę a
        nie wyciągnie rąk. juz od wielu miesięcy pracujemy nad tym różnymi zabawami z
        ciałem, żeby ją oswoić z dotykiem, ale wciąż nic się nie zmienia. Martusia nie
        umie wykonywać żadnych poleceń, właściwie nie wiem w jakim stopniu ona rozumie
        to co się dzieje w jej otoczeniu. obraca przedmioty w rękach, jakby je
        oglądała, ale nie umie nic włożyć, wyjąć, złożyć, rozłożyć, podać, itp.
        nie wiemy jak jeszcze inaczej jej pomóc. to wszystko co robimy nie bardzo się
        sprawdza.
        aha, od jakiegoś czasu Marta klaszcze w rączki - jak ja zaczynam klaskać, albo
        jak zaczynam śpiewać, ale najczęściej sama z siebie tak trochę "bez sensu", np.
        w czasie picia soku z butelki.
        • ogis1 A może zmień lekarza, może rehabilitanta???? 17.09.06, 20:30
          Nie wiem, może kogoś obrażam. Ale się nie poddawaj, próbuj dalej...
          Jeśli chodzi o odsuwanie rączek od przedmiotów albo boi się dotyku... spróbuj
          dotykac Jej ciałka np rączek, buzi, główki,karku-masuj jak najwięcej delikatnie
          oliwką , szyjki, nóżek - różnymi powierzchniami /np.chropowate, zamszowe,
          włoskowe, śliskie, ..../.
          Kładź Martulkę na podłogę, połóż zabawki wokoło -takie, które grzechoczą,
          dzwonią, no wiesz- takie dźwięczne, i Ty Marcheweczko bardzo dużo mów do
          Martulki, jak wykonujesz jakąś czynność przy Niej...
          No nie wiem, może to wszystko już przerabiałaś i pewnie pomyślisz ale
          mądralińska sie znalazła/ nie obrażaj się na mnie, myślę jak Ci pomóc/
          Jeszcze coś, rozmawiałam, z lekarzem, który twierdzi, że tran /tłuszcz
          wieloryba/ pomaga w rozwoju umysłowym, ale to juz musisz sama zapytać choć w
          aptece.
          Wiem, że za dużo czasu to nie masz, pewnie się nie wysypiasz/no bo jak przy
          noworodku- Oleńce się wyspać/, zawsze to dwoje dzieci, jest przy kim chodzić.
          Ale się nie poddawaj, uwierz w swoje siły......

          "Trzeba wierzyć, że będzie lepiej...zawsze...."

          pozdrawiam Cię Bardzo serdecznie
          Ewa, mama Martuli, Olki i 7-miesięcznej Julki
          • m.marchewka Re: A może zmień lekarza, może rehabilitanta???? 18.09.06, 16:53
            masz rację - już to wszystko przerabiałam, ale może trzeba jeszcze do tego
            wrócić. nie wiem po jakim czasie można stwierdzić, że jakaś metoda działa albo
            nie działa. czy jak np. po miesiącu stosowania masażu nic się nie zmienia, to
            znaczy, że na Martę to nie działa i trzeba spróbować czegoś innego? czy dopiero
            po dwóch miesiącach? czy kiedy?
            a co do zmiany lekarza to też już kilku przerabiałam ale nie poddaję się i już
            jestem umówiona do kolejnego. może będzie miał jakieś świeże spojrzenie i coś
            nowego wymyśli. mam wrażenie, że gdzieś na świecie są jeszcze inne możliwości
            pomocy Marcie, z których mogłabym skorzystać ale o nich nie wiem i nie wiem jak
            ich szukać. bo ani Voita ani NDT u Martusi nie działają.
            • ogis1 Marcheweczko!!!! co u Was??? 14.10.06, 17:25
              Chociaż kilka słów napisz...
              Jak się czują Martulka i Oleńka???
              ...... sie nie odzywasz????

              Ewa z rodziną
    • jolex4 Re: jak pomóc dziecku w rozwoju? 06.09.06, 07:24
      Witaj,
      Bardzo chętnie Ci pomogę, jestem neurologopedą i pracuję z dziećmi i dorosłymi
      z uszkodzeniami OUN. NIe wiem jak często logopeda pracuje z Twoja córeńką, ale
      bardzo ważne, żeby stymulować jej rozwój mowy, masować logopedycznie i Ty
      również, a właściwie przed wszystkim powinnaś to robić w każdej właściwie
      waszej chwili. Chciałabym Cie tgo nauczyć. Jestem z Warszawy, odezwij się na
      mail jolwoj19@wp.pl, oczywiście mam na myśli prace na zasadach przyjaźni,
      całkowicie bezinteresownie.
      Pozdrawiam Was,
      Jola
Inne wątki na temat:
Pełna wersja