przypomniałam sobie te malutkie rączki...

16.08.06, 23:44
przypomniały mi się Twoje maleńkie rączki, Aniołku.
znowu bedę płakać.
przypominam sobie jakie były w dotyku... jak nieporadnie dawałaś
nimi "cześć", jak nie umiałaś nic w nie chwycić... jak je całowałam... a
potem, jakie były pokłute od kroplówek.
tak bardzo chciałabym znów ich dotknąć... :(
img74.imageshack.us/img74/2857/apeczqtl9.jpg <- malutka dłoń
Siostrzyczki Karolinki
    • maretina Re: przypomniałam sobie te malutkie rączki... 17.08.06, 09:32
      piekne te raczki. sciskam Cie mocno.
    • nati1011 Re: przypomniałam sobie te malutkie rączki... 17.08.06, 11:11
      iorek

      ja wierzę, że ta mała dziewczynka, mogła być ci bliska jak siostrzyczka. Wierzę
      też w twój bezgraniczny ból po jej stracie. Serdecznie ci współczuję.

      Ale po przeczytaniu twoich postów i twojej strony jestem też zaniepokojona
      twoim stanem. Jesteś jeszcze dzieckie i to w trudnym okresie dojrzewania.
      Uczucia i psychika są w tym okresie wyjątkowo wrażliwe i czułe. ALe też bardzo
      łatwo jest je przeciążyć. Jesteś osobą bardzo wrażliwą - i to dobrze dla
      świata, ale stwarza to też pewne zagrożenie dla ciebie. Jestem przekonana, że
      potrzebujesz pomocy kogoś dorosłego, może nawet psychologa. Czy rozmawiałaś o
      swoich uczuciach z rodzicami? Czy masz z nimi dobry kontakt? A może jest
      jeszcze ktoś ci bliski - mama Karolinki sama jest pogrążona w bólu, więc
      potrzebujesz kogoś jeszcze. Napisz z jakiego miasta jesteś. Może uda nam się
      podpowiedzieć ci gdzie znajdziesz pomoc.
    • moniam18 Re: przypomniałam sobie te malutkie rączki... 17.08.06, 11:39
      iorek widze ze bardzo cierpisz,przykro mi ale błagam cie nie zadręczaj sie
      tak,musisz żyć dalej jestes młoda i jeszcze wiele pięknych dni przed
      Tobą,zobaczysz wszystko sie ułoży, ona na pewno nie chce byś tak cierpiała.
      Poprostu sie pomódl za nią i odwiedź czasem jej rodziców by dodac im otuchy.
      Pozdrawiam

      mama chorego Kubusia
Pełna wersja