pomóżmy iorkowi - ona potrzebuje wsparcia

17.08.06, 11:10
Nie wiem, czy zwróciłyście uwagę na nowe posty iorka. To jeszcze bardzo
młodziutka dziewczyna - 15 letnia. Przeczytajcie jej stronę. Wydaje mi się,
że jej sytuacja odbiega od typowego przebiegu żąłoby po stracie bliskiej
osoby. Tym bardziej, że przypadł on na niebezpieczny okres dojrzewania. Ona
jest na najlepszej dordze do zaburzeń nerwicowych. Wiem, bo sama przez to
przeszłam. Spróbujmy jej pomóc zanim będzie za późno.
    • moniam18 Re: pomóżmy iorkowi - ona potrzebuje wsparcia 17.08.06, 11:31
      Czytałam ten wątek tez mnie to zaniepokoiło,to wspaniała wrazliwa dziewczyna,ale
      to prawda nie może sie dak zadręczać.
    • agnieszkagosia Re: pomóżmy iorkowi - ona potrzebuje wsparcia 17.08.06, 17:30
      Z jakiego województwa jest Iork?
      Pytam nie bez przyczyny. Bo może byłabym w stanie zaoferować konkretną pomoc.
      Tylko ważne z jakiego jest rejonu...
      Agnieszka
      • nati1011 Re: pomóżmy iorkowi - ona potrzebuje wsparcia 17.08.06, 19:38
        pytałam ją w wątku o rączkach skąd jest. Ale jeszcze nie odpowiedziała. Może na
        jej stronie uda się coś znaleźć (jest odnośnik w stopce jej postów)Wydaje mi
        się, że może być z okolic krakowa.

        Iorek odezwij się, chcemy ci pomóc.
    • danusia1958 Re: pomóżmy iorkowi - ona potrzebuje wsparcia 17.08.06, 18:28
      czy nie szlo by jakos dowiedziec sie o adres Iorka ? Skontaktowac sie z jej
      rodzicami? Tylko czy oni widza , co sie dzieje z nia.....? Szkoda tak milej
      wrazliwej dziewczyny...te przezycia moga pozostawic trwale blizny na psychice...
    • olivka_83 Re: pomóżmy iorkowi - ona potrzebuje wsparcia 17.08.06, 20:03
      pisalyscie do niej na gg???podala swoj numer w bazie
    • iorek Re: pomóżmy iorkowi - ona potrzebuje wsparcia 17.08.06, 21:59
      to miło, że chcecie mi pomóc. mieszkam w okolicach Katowic, ale jeśli będziecie
      próbować namówić mnie na psychologa, to od razu mówię, że nic z tego.
      ostatecznie nie jest tak źle- jak każdy mam lepsze i gorsze dni, z tym ze
      ostatnio tych gorszych jest jakoś więcej... mam wspaniałych Przyjaciół, bez
      których nie dałabym rady. ostatnio rzeczywiście jest mi wyjątkowo ciężko, mam
      nadzieję, że kiedy przyjdzie wrzesień i szkoła będzie mi trochę lepiej, skupię
      się na innych sprawach...
      jeśli chodzi o moich rodziców... nie chcę z nimi rozmawiać o tym. jakoś tak...
      nie wiem. może jestem w takim wieku, że troszkę oddalam się od nich.
      jeszcze raz dziękuję- bardzo mi pomaga bywanie na forum, mimo że niektóre
      historie czasem mnie przerastają. ale teraz już wiem, że cierpienie jest
      nieodłączną częścią naszego życia i nie ma sensu udawać, że takie rzeczy się
      nie dzieją. bo tak mi się chyba dotychczas zdawało...
      • agnieszkagosia chcialam jeszcze jedno napisać 17.08.06, 22:15
        Jeszcze odnośnie psychologa. Psycholog to wcale nie jest taka instancja
        straszna, do której się trafia jak się jest już na krawędzi. I to wcale nie jest
        nic strasznego. Żadnych kozetek, zwierzeń na które się nie ma chęci. Trzeba
        pamiętać, że to osoba przychodząca zawsze wyznacza obszar, w którym pozwala się
        poruszać, o czym chce mówić
        a czasem nic sie nie mówi a tylko płacze. I też dobrze
        Pomoc, którą chciałabym CI zaproponować to po prostu rozmowa. Bo sytuacja, w
        której się znalazłaś jest trudna. I moze da się tak zrobić aby jednak tych
        lepszych dni było lepiej i żeby zdjąć Ci trochę ciężaru z Twoich pleców. ALbo
        chociaż pomóc Ci abyś łatwiej, z mniejszym wysiłkiem ten ciężar niosła.
        pozdrawiam
        Agnieszka
      • nati1011 Re: pomóżmy iorkowi - ona potrzebuje wsparcia 18.08.06, 07:53
        Iorek
        bardzo cię proszę skorzystaj z pomocy agnieszki. Nawet jeżeli wydaje ci się, że
        panujesz nad swoim smutkiem. Jesteś bardzo wrażliwą osobą. To dodatkowo cię
        predysponuje do zaburzeń wegetatywnych. Nawet nie zauważysz kiedy twój ból i
        smutek zacznie panować nad tobą. NIe chcę ci opisywać możliwych skutków. Ale
        uwierz mi, przeszłam podobną drogę i w tobie odnajduję swoje przeżycia. Tylko,
        że mnie nikt nie pomógł "opanować" swojego bólu istnienia i któregoś dnia
        stwierdziłam, że ten ból zawładnął całym moim fizycznym ciałem. Być może kilka
        rozmów z fachowcem zaoszczędziłoby mi pół roku koszmaru i 2 lat leczenia. A
        byłam już dojrzałą 30 letnią kobietą, mężatką i matką. Ty jesteś naprawdę
        jeszcze bardzo młodziutka. Zaufaj naszej "matczynej" intuicji. Proszę.

        My na forum możemy sobie pogadać, ale dobry psycholog będzie mogł podpowiedzieć
        ci jak "oswoić" swój ból - bo przecież nie sprawi, że przestaniesz tęsknić. A
        może też powiedzieć: ok dziewczyno , dasz sobie radę sama.
        • iorek Re: pomóżmy iorkowi - ona potrzebuje wsparcia 18.08.06, 11:55
          nati1011 napisała:

          któregoś dnia
          > stwierdziłam, że ten ból zawładnął całym moim fizycznym ciałem.
          i dzisiaj zdaje mi się tak samo :(
          przez kilka dni już było dobrze, ale przedwczoraj znowu
          wszystko wróciło :(
          • nati1011 Re: pomóżmy iorkowi - ona potrzebuje wsparcia 18.08.06, 12:19
            iorek

            nie bądź uparciuszkiem. Odezwij się do Agnieszki.
    • agnieszkagosia Re: pomóżmy iorkowi - ona potrzebuje wsparcia 17.08.06, 22:11
      Hej

      No to wymarzona sprawa, że jesteś z okolic Katowic
      sprawa przedstawia się następująco. Pracuję w ośrodku, do którego przychodzą
      ludzie w kryzysach, z różnymi problemami. Jest to ośrodek na Śląsku
      nie ukrywam, że także osoby po różnych stratach przychodzą do nas
      Iork, pójście do psychologa nie jest jakąs straszną rzeczą, nikt tu Ciebie by
      nie namawiał na terapię. Po prostu można pogadać, może popłakać, sprawić żeby z
      czasem żyło Ci się lepiej
      Tyle mogę Ci zaproponować
      Przyjaciele, forum to jedna sprawa. Ale ja (jako osoba pracująca w ośrodku) mogę
      Ci tyle ze swojej strony zaproponować. Oczywiście nie mogę powiedzieć, że
      pomogę. Ale można pogadać - o Tobie, o Lince, o Twoim życiu z Linką i teraz. I o
      tym co zrobić aby więcej radości było u Ciebie...
      naprawdę serdecznie Cię zapraszam
      wiem, że ludzie bronią się przed pomocą, przed psychologiem. ale po co ma być
      ciężej jeśli może być choć małe deko lepiej?
      pozdrawiam
      Agnieszka
      • olivka_83 Re: pomóżmy iorkowi - ona potrzebuje wsparcia 18.08.06, 10:09
        Iorek szczerze?? to ja bardzo bym chciala zeby mi ktos pomógł tak jak oferuje
        Tobie to Agnieszka. Ja mam 23 lata (troszke wiecej niz ty) i mam ciezko chorego
        synka (2 latka), ktory jest dla mnie wszystkim i wiem, ze nie bedzie on zyl tyle
        ile ja bym chciala go miec przy sobie i tez potrzebuje pomocy ale nie mam jak,
        nie mam gdzie... chodzilam pol roku do psychologa i bardzo mi to pomoglo
        (musialam zrezygnowac, poniewaz nie mialam nikogo kto by sie zajal moim
        dzieckiem) i odczuwam co dawaly mi te spotkania a tez sie zarzekalam, ze w zyciu
        nie pojde, spojrzalam na niektore sprawy w troche innym swietle. NAprwde ja na
        Twoim miejscu bym przyjela ten rodzaj pomocy
        pozdrawiam Cie cieplo i duzo siły zycze :*
Inne wątki na temat:
Pełna wersja