Misieńko już 10 miesięcy (*)

18.08.06, 09:22
Pamiętam Wróżko (*)


michalina.freshsite.pl/
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8031577
    • ruda110 Re: Misieńko już 10 miesięcy (*) 18.08.06, 10:08
      (*)(*)(*)
      • lonas1 Re: Misieńko już 10 miesięcy (*) 18.08.06, 10:11
        \*/ \*/ \*/
        • ela2225 Re: Misieńko już 10 miesięcy (*) 18.08.06, 11:37
          (*)(*)(*)-dla Misi
    • delfina7 Re: Misieńko już 10 miesięcy (*) 18.08.06, 10:23
      (***)
      • kasiulka32 Re: Misieńko już 10 miesięcy (*) 18.08.06, 11:12
        Pamiętam... (*)*(*)*(*)*(*)*(*)*
    • kaleta76 Re: Misieńko już 10 miesięcy (*) 18.08.06, 13:20
      w moim sercu na zawsze Ty (*)
    • johana19 Re: Misieńko już 10 miesięcy (*) 18.08.06, 13:51
      To już 10 miesiący jak Anielska Michalina patrzy na nas wszystkich z nieba... Dla ciebie Aniołku (***)

      Asia mama LENY
      • zeberka5 Re: Misieńko już 10 miesięcy (*) 18.08.06, 14:51
        Dla Michasi (*)(*)(*)
        • maretta111 Re: Misieńko już 10 miesięcy (*) 18.08.06, 15:49
          Dla aniołka Michasi(*)(*)(*)
    • aania25 Re: Misieńko już 10 miesięcy (*) 18.08.06, 16:44
      Misienko, nigdy nie widzialam Cie oprocz zdjec internetowych. Sledzilam rozwoj
      akcji i naprawde liczylam ze sie uda. Dzis zostawilas po sobie pustke.Spoczywaj
      w spokoju kochana (*)(*)(*)
      Ania
    • an555 Re: Misieńko już 10 miesięcy (*) 18.08.06, 19:04
      Dla Aniołka (*)(*)(*)

      Ania mama Aniołka Kubusia i fasoleczki
    • ewunia19-89 Re: Misieńko już 10 miesięcy (*) 22.08.06, 22:17
      Bardzo mi przykro z powodu Twojej córeczki ,ale będzie dobrze ,wręcz musi być
      dobrze!!! Napewno sobie pomyślisz ,łatwo jej mówić . Ale nie jest mi łatwo. Co
      prawda nie wiem co to znaczy stracić własne dziecko i nigdy bym sobie tego
      niewyobraziła ,ale bardzo dokładnie wiem co to znaczy stracić mamę i babcię 16
      miesięcy i 4 dni temu zmarła moja mama ,to było straszne ,takie nierealne ,tak
      bardzo długo po tym dochodziłam do siebie:-( A 3 i pół tygodnia temu odeszła
      moja babcia ,wiedziałam ,że choruje i cierpi ,ale nie byłam na to gotowa ,ona
      umierała na moich oczach ,a ja nic nie mogłam zrobić ,pogotowie jechało tak
      strasznie długo ,może gdyby przyjechali szybciej to by ją uratowali... Dlatego
      gdybym ja kiedykolwiek straciła własną cząśtkę siebie ,nie wiem co bym zrobiła.
      Pozdrawiam serdecznie:*
      ( www.mon-espace.blog.onet.pl ) Ewcia:)
Pełna wersja