aniafirak
18.08.06, 14:28
Ze mna było tak. Kiedy po utracie dziecka zaczęłam szukac przyczyny okazało
sie że ma dodatnie wyniki toxo IgG i IgM. Pytałam jak to sie leczy
ginekologów. Wszyscy chceili faszerować mnie bardszo silnymi i szkodliwymi na
inne rzeczy antybiotykami. Za poradą koleżanki która przechodziła toxo bedąc
małaym dzieckiem udałam sie do lekarza zakażnego. Dostałam skierowanie do
Szpitala Centrum Matki Polki w Łodzi. Tam Pani dr zrobiła mi bardzo dokładne
badania oraz awitnosć IgG. Okazaało sie że mam wysoki poziom IgG i IgM , ale
niska awitność IgG. Pani dr. przebadała moje wezły chłonne i powiedziała że
jej zdaniem na 99% przyczyna utraty dziecka była toxo ,ale choroba nie
powoduje u mnie żadnych objawów dlatego nie trzeba jej leczyć. Gdybym akurat
nie była w ciąży nawet nie wiedziałabym że miałam toxo. Teraz muszę po prostu
wyczekać ok. pół roku, aż organizm sam obroni sie przed toxo i moge znów
zacząć starania o dziecko.
Co sądzicie na ten temat?Czy powinnam się jeszcze gdzieś udac i skonsultować
tą diagnoze i zalecenia?
Dodam ze bardzo chciałabym jak najszybciej zajść w ciąże.
Pozdrawiam Ania.