aniao3
19.08.06, 15:24
Mam od lat w Commercial Union nieduza polise emerytalna.
Jak bede staruszka to mam nadzieje ze beda mi wyplacac jakies pieniadze.
W umowie sa tez zapisy o odszkodowaniu dla spadkobiercow na wypadek mojej
smierci, wyplacie przy niepelnosprawnosci oraz rekompensacie przy smierci dziecka.
Zajelo mi 2 lata by mieć na tyle sily by do nich zadzwonic i dowiedziec sie,
czy z racji straty dziecka po porodzie (coreczka zmarla dobe po narodzinach)
moge liczyc na jakies pieniadze.
tu dygresja: w sumie nie wiem co bym z tymi pieniedzmi zrobila, chyba wplacila
na konto fund. Uli Jaworskiej, bo przeciez kazda kwote lacznie z wielokrotna
kumulacja w totka bez namyslu zamienilabym za zycie mojej coreczki. No ale
skoro jest napisane ze naleza mi sie jakies pieniadze - musialam to sprawdzic
choc czulam sie idiotycznie, jak sep zerujacy na wlasnej tragedii. Glupie to
uczcuie, ale tak to jest z uczuciami, nie podlegaja racjonalizacji :(
Mily pan w infolinii spytal ile lat miala moja coreczka w dniu smierci. Jedne
dzien - mowie. A to bardzo mi przykro, bo to swiadczenie obejmuje dzieci
dopiero powyzej 1 roku zycia...
I tak sobie mysle – a wczesniej to nie dziecko? Rozumiem, ze dzieki temu firma
zwieksza rentownosc (bo sporo dzieci umiera w pierwszych mies. zycia), ze może
sobie zrobic taki wewn. zapis i nic do tego rzecznikowi praw dziecka czy
osieroconym rodzicom ale... czuje gleboki dysonans. Znam tyle wspanialych
maluszkow, które zmarly przed pierwszymi urodzinami, tylu wspanialych rodzicow
którzy je oplakuja – i co, to wedlug przepisow CU nie dzieci? 11 mies i 29 dni
– nie dziecko, 12 mies + 1 dzien – dziecko podlegajace swiadczeniom? Jakos nie
potrafie sobie tego w glowie ulozyc...
a