brak przyczyny powodem internetowej obsesji

24.08.06, 13:47
Nie wiem co mnie dzisiaj natknęło na napisanie tego postu.Chyba to,że byłam
zrobić kolejne z zalecanych badań po stracie dwóch moich córeczek.I tak się
cały czas zastanawiam czy jeśli już zrobie wszystkie z możliwych badań, a
przyczyna dalej nie zostanie odnaleziona to co wtedy? Już sama nie wiem czy
lepiej by wyszło,że jestem na coś chora czy nie..Chyba już zwariowałam.Od
ponad roku, albo i dalej(pierwsze dziecko straciłam 2 lata temu)nic tylko
ciągle czytam i szukam w internecie na temat powikłań ciążowych, chorób
płodów,wcześniactwa itp.Każde nowe słowo usłyszane od lekarza skrzętnie
zapamiętuje ,a po powrocie do domu internet i sprawdzam co nowego mi
nagadał.I wtedy wiem czy opowiadał bzdury czy w końcu coś konkretnego, bo
zazwyczaj niestety sensownego wytłumaczenia tego co mi się przytrafiło nie
słysze.Dzisiaj wiem,że jeżeli zrobie wszystkie możliwe badania i co by z nich
nie wyszło to i tak nigdy nie zaznam spokoju.Znajomi już się na mnie dziwnie
patrzą jak im opowiadam jaką nową chorobę u siebie odkryłam, a ze to mogła
być toksoplazmoza bo mam kota, a moze gronkowca mi wszczeepili razem ze
szwem ,a może w pierwszej ciąży miałam zespół antyfosfolipidowy, bo po
porodzie miałam komplikacje z krzepnięciem,a może to ten jogurt po którym
się zatrułam dwa lata temu,a może to a tamto, i w kółko macieja.Non stop
kalkuluje i sprawdzam, najgorsze jednak,że to wszystko nie ma ładu i składu
bo dziewczynką dolegało całkiem co innego.I póki co rzaden lekarz nie potrafi
mi pomóc, a ja wariuje już poprostu.Co noc od ponad roku sny związane ze
służbą zdrowia,już nawet nie z dziewczynkami tylko tymi badaniami.Nie wiem
już czy ja jestem chora psychicznie? To jakaś obsesja, w którą coraz bardziej
się wkręcam.I tak mimo tych zleconych badań chcę zrobić inne, jakie tylko
wynajde do zrobienia.No może przesadzam ,ale już się znalazły na mojej liście
takie mniej znane.A na koniec pójde z torbami.Tak chciałam się pożalić i
wiem ,że większość z was też tak ma.Ale dręczy mnie myśl czy już nigdy nie
zaznam w tym temacie spokoju?
    • aania25 Re: brak przyczyny powodem internetowej obsesji 24.08.06, 19:23
      Czasami tez zadaje sobie podobne pytanie, czy lepiej wiedziec co sie dzialo,
      dlaczego moje dziecko odeszlo, czy moze jednak nie wiedziec. Nie znajduje
      odpowiedzi na te i na inne pytania ktore mnie nurtuja. Ostatnio przyznam sie ze
      opadlam z sil, coraz mniej zalezy mi na rzeczach waznych. Nie chce mi sie
      plakac, nie chce rozpamietywac ani gdybac, nie chce nic tylko tak spokojnie sie
      gdzies tam unosic. Kocham strasznie moja starsza corcie ale brakuje mi rowniez
      mojego drugiego dziecka. Coraz bardziej jednak dociera do mnie fakt ze juz nic
      nie moge zrobic, zmienic, odwrocic i nie bede wiedziala wszystkiego w 100%.
      Przytulam mocno i mam nadzieje, ze te ciezkie dni u ciebie przemina.
      Pozdrawiam. Dla naszych niedokochanych i niedopieszczonych dzieci (*)(*)(*)
      Ania
      • magapi Re: brak przyczyny powodem internetowej obsesji 25.08.06, 13:13
        Do dziś zastanawiam się cvo było przyczyną tylu wad w jednym serduszku mojej
        Nadusi.zawsze lubiłam wiedzieć,a teraz tylko domysły,omamy,dziwne poszukiwanie
        przyczyn...choć mówią tak się po prostu zdarza.Ale nie może tak być po
        prostu?!Wszystko ma zawsze swóju sens.Modlę się, może nawet lekko pogodziłam
        się z tym wszystkim...i wiesz co...wierzę,że jeżeli Bóg zdecyduje,jeśli mój
        Aniołek Nadusia mi pomoże...uda mi się jeszcze raz być mamą...jeszcze na tej ziemi.
Pełna wersja