k040180
01.09.06, 00:31
Jestem mamą pół rocznej zdrowej dziewczynki. Czytałam wasze posty z
zamkniętymi oczami. Serce mi się krajało i kilka razy się popłakałam. Boże
jakie Wy jesteście dzielne. Jaka miłość z Was wypływa, jakie jesteście silne.
Jesteście bardzo dobrymi kobietami i Wasze dzieci nie mogły trafić na lepsze
matki - dlatego Bóg Was wybrał. Przesyłam 732429792865 pozytywnych fluidów.
Bądźcie dzielne...
PS. Znam w minimalnej cząsteczce Was ból i strach. Moja córeczka i ja ciążę
przeszłyśmy strasznie i do końca nie wierzyłam,że nam się uda i się udało i
wierzcie w to, że kolejnym razem i Wam się może udać. Ja leżałam na patologii
ciąży 5 razy: W 11 tc. miałam poronienie zagrażające, w 13tc. również
poronienie zagrażające,w 6 mc. zaczęłam rodzić ale mnie powstrzymano, w 8 mc.
zachorowałam na nadciśnienie indukowane ciążą, co groziło niedotlenieniem
dziecka, w 37 tc. (9 mc.) lekarz poinformował mnie,że podejrzewa u mnie
cholestazę ciężarnych - "nie wiem jak to pani powiedzieć, ale w każdej chwili
dziecko może w pani umrzeć". Stres nie do opisania. Tysiące myśli o starcie
dziecka i o tym czy jak donosze to czy będzie zdrowe. Urodziłam w 39 tc.
zdrową piękną księżniczkę. Moja gechenna trwała 9 miesięcy i się udało.
Wierzę w to, że dziewczyny, które z różnych przyczyn nie mogą donosić
dzidziusia od dzisiaj są zaczarowane moją pozytywną energią i Wam też się uda.
Innym mamom życzę wszystkiego dobrego. Pozdrawiam Wasze gwiazdeczki :)
Z poważaniem: Wasz Dobry Anioł :)