dms76
18.09.06, 13:01
W czwartek sie dowiedzlam, ze moja mala coreczca przestala oddychac serduszko
w 29 tyg. ciazy. W sobote ja urodzilam. Teraz czekamy z mezem na pogrzeb.
Byla sliczna - miala czarne wloski i b. delikatne rysy twarzy. Jak ja
dotknelam miala skorke jak aksamit.
Nie wiem czy kiedykolwiek dam sobie rade. Tarez jedynym powodem dla mnie,
zeby zyc jest moj maz. Gdyby nie on, nie wiem czy bym chciala dalej istniec.
Jezeli w Warszawie sa jakies grupy wsparcia, spotykacie sie, to prosze dajcie
mi znac. Jak tylko wydobrzeje po porodzie, to chcialabym sie spotkac z
innymi, ktorzy tez przezyli taka tragedie. Nie sluchac od innych, ze musze
teraz myslec o sobie i ze zycie toczy sie dalej jak nie ma juz mojej corci.
Dorota