Jutro kończę 35 lat...

21.09.06, 20:00
...i to była granica,którą wyznaczyłam na urodzenie dziecka...Nadusia
urodziła się 2 maja,jednak została nam przedwcześnie zabrana...

...nawet kompozycje,które zanoszę na cmentarz giną,znicze giną...jak im ręce
nie odpadną,wstrętnym złodziejaszkom!!!
    • maretta111 Re: Jutro kończę 35 lat... 21.09.06, 20:30
      Megapi wierzę, że uda ci się jeszcze, a 35 lat pomysl ile kobiet starszych ma
      dzieci, bądź silna i musisz wierzyć, ze Twój aniołek czuwa nad Tobą i kiedyś
      los pocieszy Twoje osierocone serce, czekac będę razem z Tobą.
      • zorka7 Re: Jutro kończę 35 lat... 21.09.06, 20:44
        Wiesz, jak to jest z wyznaczaniem sobie różnych rzeczy, planowaniem i
        postanawianiem... ;)
        Życzę ci jakiejś miłej, nadspodziewanie nawet miłej Niespodzianki.
        Sił i uśmiechu...!
    • hania731 Re: Jutro kończę 35 lat... 21.09.06, 20:52
      Małgosiu!
      Choroba hani nauczyła nas,że nie nalezy nic w zyciu planować, a nawet jeżeli
      się planuje,to nie być pewnym tego,że będzie właśnie tak jak planowaliśmy.
      I że w życiu zdarza się wiele nieprzewidzianych rzeczy i mam nadzieję,że nie
      tylko złych.
      Życzę Ci spokoju jutrzejszego dnia,a w dalszym życiu wiele miłych niespodzianek
      w tym tej najdroższej dla Was.
      Dostałam list na priva,tylko mam tyle pracy,że nie mam kiedy odpisać,zrobię to
      jutro,dzisiaj tylko tu zajrzałam.
      • michna4 Re: Jutro kończę 35 lat... 21.09.06, 21:40
        Ja kiedy straciłam nadzieję i sens życia, stało się coś niespodziewanego i
        dzisiaj mam dwoje uroczych adoptowanych dzieci. Moje anioły podarowały mi te
        dzieciaki i myślę, że dzisiaj nie masz siły na nic i jeszcze dobijają cię
        złodzieje (wiem jakie to uczycie, kiedy idziesz w to święte miejsce gdzie jest
        twoje dziecko a ktoś bez skrupułów je zbezszcześcił)to nastanie dzień, kiedy
        będziesz wiedziała że to wszystko miało sens. Życzę Ci tego z całego serca
        (niektóre kobiety zakładają rodziny w tym wieku)więc trzymam kcuki i proszę nie
        poddawaj się.
    • monikarz Re: Jutro kończę 35 lat... 21.09.06, 22:14
      Odejście Tymusia nauczyło mnie by nic nie planować... choć czasami nie da się
      tak żyć... Wychodzę jednak z założenia, że wszystko należy dokładnie
      przemyśleć, przeanalizować...
      Po prostu nigdy nie mów nigdy
      Kiedyś założyłam sobie, że do 30stki chciałabym urodzić dziecko
      w czerwcu miałam urodziny, byłam w ciąży - niestety życie i śmierć są okrutne i
      potrafią boleśnie z nas zakpić...
      Jednak nie tracę nadzei, chcę by Tymuś miał rodzeństwo. Tymuś jest naszym
      pierwszym, długo wyczekiwanym dzieckiem - najwspanialszym prezentem jaki mógł
      dać nam los... Tymuś zasługuje na braciszka lub siostrzyczkę (a może to i to?)

      Nie trać nadziei - proszę.

      Tymusiowi ukradli pieseczka - małą maskotkę, kradną wkłady do zniczy - to
      strasznie boli - nie chodzi o pieniądze, ale o okradzenie martwego dziecka -
      ludzie są źli... niestety oni żyją a nasze cudne, czyste Aniołki nie...

      Mamapi - dzień urodzin to najwspanialsza chwila w życiu człowieka - zarówno
      dlla matki jak i dla dziecka
      Od urodzin się wszystko zaczyna - szczęście, żal i ból... wszystko...
      Świętuj jutro ten dzień, bo to Twój dzień.
      świętuj tak jak chcesz i gdzie chcesz, ale nie zapomnij o sobie.
    • danusia1958 Re: Jutro kończę 35 lat... 21.09.06, 22:46
      Malgosiu....zycze Ci odwagi wschodzacego slonca , ktore mimo ogromu zla tego
      swiata , dzien po dniu wschodzi i obdarza nas blaskiem i cieplem swych
      promieni...spelnienia Twoich marzen ....tych wielkich i tych malenkich lezacych
      na dnie serca...Babcia Aniolka Natalki
    • magapi Re: Taki piękny dzień... 22.09.06, 07:56
      nicę wieku między naszymi pannami.Kiedy moja Weronika będzie kończyć 18 lat,w
      tym samym roku Nadusia pójdzie do Komunii...

      Kiedu Weronika pojedzie na studia,mała zostanie z nami.Nie będę sama w
      domu,czekająca na męza pracującego od rana do wieczora...

      ...i tak nie będzie...bo po prostu jej nie ma...


      W rodzinie będą pojawiały się maluchy.Z bólem serca będę gratulować,cieszyć
      się...a dusza moja będzie wyć...

      ...i myślę,że tego nikt nie zmieni,bo moje cierpienie wpisane jest w moje
      zycie.Czasem słyszę opinie,że Bóg być może przygotował dla mnie coć jeszcze,że
      może nie chciał aby Nadusia cierpiała i my razem z nią...ale co dla mnie
      uszykował,skoro nie ma jej rączek i zalotnego spojrzenia...nie ma i nie
      będzie...

      • monikarz Re: Taki piękny dzień... 22.09.06, 09:12
        czasmi sobie myślę i wmawiam, że Tymuś pojawił się na świecie na tak krótko, by
        powiedziec mi, że mnie kocha - taki był cel jego życia...
        też cięzko mi patrzeć na inne dzieci, inne brzuszki, ale tak myślę sobie, że
        przecież oni nie są winni śmierci naszych dzieciaczków...

        niedawno w sieci wygrzebałam piękną kołysankę, śpiewam ją Tymoteuszkowi, ma
        piękne, smutne słowa, płaczę przy niej ale mimo wszystko jakoś mnie uspokaja.
        Posłuchaj, jest piękna (można ją bezpłatnie ściągnąć na dysk)
        kasiahaczewska.mp3.wp.pl/?tg=L3Avc3RyZWZhL2FydHlzdGEvOTQ4MSx1dHdvciw0MDQyNS5odG1s

        Dookoła noc się stała
        Księżyc się rozgościł
        jeszcze Ci nie powiedziałam
        wszystkich słów miłości
        Jeszcze z Tobą nie zdążyłam
        na najdalsze gwiazdy
        jeszcze Ci nie wymyśliłam
        najpiękniejszej nazwy

        Ale teraz z moich ramion
        zrobię Ci kołyskę
        niech Cię miły nie poranią
        leśne trawy niskie
        A Ty śpij
        A Ty śpij
        zanuż się w noc ciemną
        A Ty śnij
        A Ty śnij
        śnij, że jesteś ze mną

        Jeszcze Cię nie porównałam
        Jak porównać trzeba
        Jeszcze Ci nie przychyliłam
        ziemi ani nieba
        jeszcze z Tobą nie obiegłam
        wszystkich mórz i jezior
        Jeszcze Ci nie uwierzyłam
        tak jak ludzie wierzą

        ale teraz z moich ramion
        zrobię Ci kołyskę...

        Pamiętaj, że dzisiaj jest Twój dzień
        Myślę dzisiaj cieplutko o Tobie
    • magapi Re: dziękuję... 22.09.06, 09:23
      Tak mi dzisiaj smutno,tak beznadziejnie...zaraz pójdę na cmentarz,zaspiewam
      Nadusi piosenkę...
      Dziekuję,że jestescie,dobrym słowem,wspomagającą myslą,modlitwą...dziekuję!!!
      Monikarz,piosenka jest cudna!!!Pozdrawiam...bądźmy razem...
      • monikarz Re: dziękuję... 22.09.06, 09:48
        znalazłam jeszcze jedną piosenkę
        Kołysanka dla Okruszka - tez jest cudna i też ją śpiewam Tymusiowi

        osiecka.mp3.wp.pl/?tg=L3Avc3RyZWZhL2FydHlzdGEvMzg4MDAsdXR3b3IsMTQzNDExLmh0bWw=
        • monikarz Re: dziękuję... 22.09.06, 09:49
          te kołysanki to mój prezent urodzinowy dla Ciebie - mam nadzieję, że mimo iż są
          smutne przyniosą jakąś ulgę...

          Tak chciałabym abyśmy mogły być szczęśliwe...
          • magapi Re: Monikarz...przeczytaj 22.09.06, 09:53
            Nawet nie wiesz co mi dałaś...dziekuję...pędzę do Nadusi...będę sie modliła za
            Ciebie...bądźmy pełne nadziei...
            • monikarz Re: Monikarz...przeczytaj 22.09.06, 10:01
              też za chwilkę wybieram się na cmentarz - opowiem Tymusiowi o Nadusi i jej
              dzielnej mamie
    • moniam18 Re: Jutro kończę 35 lat... 22.09.06, 10:47
      Życze dużo szczęścia i jeszcze więcej siły.
      Ja wszystko co w życiu zaplanowałam legło w gruzach,dlatego starajmy sie
      poprostu żyć chwilą, a co ma być i tak będzie.

      Pozdrawiam mama chorego Kubusia.
      • martica5 Re: Jutro kończę 35 lat... 22.09.06, 11:25
        Kochana życzę Ci z całego serducha dużo szczęścia i siły na dalsze życie , od mojego Igorka też kradną i to strasznie ostatnio przykleiłam aniołka taka zabaweczka zwykła niczym się nie wyróżniająca , oczywiście jak przyszłam na następny dzień już go nie było , obok grobiku nie ruszają już się zastanawiam czy ktoś tego po złości nierobi , zabawki, kwiaty za każdym razem jak się postawi u Igora nikną , miałam się zaczaić na tego złodzieja no tak jak go złapię to itak policja nic nie zrobi a taki wandal to jeszcze pomniczek zniszczy .......
        Marta mama aniołka Igorka
        • katarzynabobak Re: Jutro kończę 35 lat... 22.09.06, 12:57
          Wszystkiego dobrego Kochana.
          Nie stawiaj sobie granic, nie planuj. Ja tez planowałam, najpierw poroniłam 2
          razy, potem urodziłam Misię. Jak Michaśka miała dwa latka znów poroniłam, a
          miesiąc później okazało się, że Miśka ma nowotwór. Rok walki i śmierć Mojej
          Córeczki wywróciło świat do góry nogami. Coś robiłam, ale każdego dnia budziłam
          się z rozczarowaniem, że żyję.Nie planowałam ciąży.
          I jestem teraz w 6 miesiącu, noszę pod sercem chłopca, brata dla mojego
          Aniołka. Wierzę, że Michasia się nami opiekuje.
          I że cuda się zdarzają.
          Cudu życzę również Tobie z całego serca.
    • monikarz Do Małgosi 22.09.06, 18:09
      Małgosiu, Kochana jak minął dzień?

      Mam nadzieję, że było Ci choć odrobine lżej...
      • magapi Re:Moniko... 22.09.06, 20:48
        Dzień upłynął w miare spokojnie.kilka razy popłynęły mi łezki,ale na cmentarzu
        już nie zapłakałam.tam zawsze znajduję spokój.Dzisiaj mój mąż pracuje od rana
        do wieczora,a starsza córa poszła na urodziny do swojej koleżanki.Wykorzystałam
        ten czas na porządkowanie domowych papierów.Dzisiaj znowu zapytałam
        Nadusię,żeby dała nam znak czy możemy mieć jeszcze nadzieję na maleństwo i czy
        się nie gniewa...czekam na znak...ale jak go rozpoznam.

        Póki co czekam na usunięcie migdałków,bo chcę wyrzucić z organizmu wszystko co
        złe...zaszczepiłam się w sierpniu na różyczkę i żółtaczkę...tak na wszelki...

        ...czasem jestem pewna,że musimy spróbować,innym razem paralizuje mnie
        strach...czekam na czas kiedy będę gotowa.Jeśli ma być nadejdzie.Dziesięć lat
        temu specjalista endokrynolog powiedział,że nie mam szans utrzymania ciązy.Po
        tym urodziłam bezproblemowo zdrowiutką do dziś Weronikę-nigdy nie brała
        antybiotyków...Zatem zdarzają się rzeczy ponad wyniki,rokowania...mam
        koleżankę,która poroniła kilka razy i profesorskie głowy stwierdziły,że ma za
        małą macicę i brak hormonów.Zaadoptowała dwóch synków,a parę lat później w
        wieku 37 lat urodziła bez problemów zdrowego syna.

        Czasem myślę sobie,jeśli jest nam ktoś przeznaczony-zjawi się...bylebyśmy tylko
        chcieli tego kogoś przyjąć bezwarunkowo,sercem,czułością,pragnieniem.

        Wiele zmieniło się w moim zyciu.Czasem myślę,że jestem pusta w środku i czegoś
        mi brakuje...zatem czekam...aż to się zapełni...tego i Tobie życzę.
    • magapi Re: jestem stara bo taka sie czuję 23.09.06, 08:03
      Czytając posty,nawet wczoraj dowiedziałam się,że odszedł maleńki Filipek(serce).
      Życie przeplata się ze śmiercią.My trwamy w boleści i przedziwnym
      zadziwieniu.Jakoś dajemy radę.Robimy zakupy,gotujemy,mamy czas na pójście na
      cmentarz,czyścimy małe grobiki,ocieramy łzy tęsknoty...pytająć czasem natrętnie
      dlaczego my,dlaczego nam...a dlaczego nie nam?

      Ta potworna zagadka tłumaczona siła wiary i mącona od czasu do czasu zwykłym
      ludzkim zwatpieniem...wraca do nas.Dlaczego....dlaczego Bóg pozwolił.Dlaczego
      my mamy to dźwigać.Bóg wie i pewnie uśmiecha sie gdy widzi takie dylematy.On
      dobrze wie,dlaczego tak sie stało,on wie,ile mozemy unieść,on ma plan co do
      nas.Cięzko nam zrozumieć dlaczego ten plan wiedzie przez nasz maleństwa...
    • dragica Re: Jutro kończę 35 lat... 23.09.06, 12:34
      Magapi...ja mam 27 lat, nie mam zywych dzieci...i daje sobie jeszcze jedna
      szanse na ciaze-jesli sie nie uda-powoli oswajam sie z mysla o zyciu bez
      dziecka...
      masz corke, zyj dla niej, mysl o niej...
      • magapi Re: Jutro kończę 35 lat... 23.09.06, 12:39
        Dragica! Twoje szanse są ogromne.Uwierz mi!!!Nauczyłas sie zyć z boleścią,teraz
        może być tylko lepiej.Jetseś bardzo,bardzo młoda...Tobie nie wypada tracić
        nadziei...nie chcę Cię pouczać,chcę tylko byś nie dawała Sobie tylko jednej
        jedynej szansy...nie wiem jaka jest przyczyna Twoich problemów...ale
        uwierz...jeśli będziesz chciała...spełni się...
    • alexxja Re: Jutro kończę 35 lat... 23.09.06, 17:23

      Kochana Magapi , ja po urodzeniu pierwszego dziecka 2 razy poroniłam raz miałam
      obumarłą ciąze w 17 tygodniu ale później urodziłam córeczkę,a 6 lat temu w
      wieku 43 lat urodziłam następną. Nie ustalaj granicy wieku.Tam w górze sami ją
      ustalają.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja