gruchotka
25.09.06, 17:19
Pochować dzieci zmarłe przed 22. tygodniem ciąży
Maria Bielicka, Poznań 2006-09-24, ostatnia aktualizacja 2006-09-25 08:19
Rodzice dzieci, które urodziły się martwe przed końcem 22. tygodnia ciąży,
będą mogli pochować swoje maleństwa, ale na własny koszt.
Ministerstwo Zdrowia przygotowuje rozporządzenia dotyczące postępowania ze
zwłokami dzieci przedwcześnie urodzonych i poronionych płodów. Obowiązujące w
tej chwili przepisy mówią jedynie, że karty zgonu wydaje się rodzicom dzieci,
które przyszły na świat po upływie 22. tygodnia ciąży lub miały co najmniej
501 g.
Pozostałe uznawane są za poronione płody, a przepisy nie precyzują, co należy
z nimi zrobić. Jedne szpitale wydają więc je rodzicom, którzy o to proszą,
inne wydawać nie chcą. - Teraz na żądanie rodziców karty zgonu wydawane będą
niezależnie od zaawansowania ciąży. To umożliwi zorganizowanie pochówku -
zapowiada Paweł Trzciński, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.
Karta zgonu zwykle upoważnia rodzinę do wystąpienia do ZUS o zasiłek
pogrzebowy. W tej chwili wynosi on 4,8 tys. zł. Niestety, nie wszyscy rodzice
będą mogli na to liczyć: - Zasiłek dostaną tylko rodziny dzieci, które
urodziły się po zakończeniu 22. tygodnia ciąży lub ważyły powyżej 501 g. To
ograniczenie zamierzamy utrzymać - informuje Trzciński.
Zdaniem rzecznika rodzice będą mieli 48 godzin na decyzję, czy pochować
dziecko, czy nie. - To o wiele za mało. Nie można poganiać ludzi
przeżywających tragedie - ostrzega dr Maria Kopaczyk-Pawlaczyk, histopatolog
z poznańskiej kliniki przy ul. Polnej, w której rodzi się najwięcej dzieci w
Polsce. - U nas na odbiór zmarłych dzieci niezależnie od etapu ich rozwoju
rodzina ma przynajmniej sześć tygodni. Zawsze czekamy, aż minie szok po
stracie dziecka.
Nowe przepisy wejdą w życie za kilka miesięcy. - Trzeba zmienić szereg innych
rozporządzeń. Inaczej przepisy nie będą spójne - wyjaśnia Trzciński. - Między
innymi chodzi nam też o to, by nigdzie nie zdarzały się sytuacje, że płody
palone są razem z innymi szpitalnymi odpadami.
Źródło: Gazeta Wyborcza tinyurl.com/jx5xv