jola26cz
17.10.06, 09:04
Jestem mamusią Igorka ANIOŁKA!Nasz kochany synek nie żyje 3 miesiące, a 26
października skończyłby 4 miesiące.Życie jest takie ciężkie po stracie
własnego dziecka.Przestało mi zależeć na wszystkim. Nie umiem się otrząsnąć
z tej tragedi jaka mnie i męża spotkała.I boli mnie bardzo to, że nigdy nie
odnajdziemy odpowiedzi na pytanie dlaczego to akurat Nas spotkało?Przecież
tak bardzo czekaliśmy na jego narodziny.Tak bardzo dbaliśmy o to, żeby było
dobrze a jednak Bóg zadecydował inaczej.Wcześniej byłam taka szcześliwa,
zadowolona, że życie jest takie piękne.Włany ślub, kochający mąż, oczekiwanie
na synka.Teraz po śmierci Igorka myśle inaczej.Życie stało sie szare i
rzeczywistość tak strasznie okrutna.Życie zmieniło sie o 360 stopni.Ale wiem,
że trzeba żyć dalej.Tylko pytanie jak?Kiedy odeszło Nasze największe
szczęście.Codziennie od pogrzebu synka chodze na cmentarz i zapalam
światełko. Nie potrafiłabym zasnąć jakbym nie poszła.Bo tylko tyle moge
zrobić dla Igorka.
Pozdrawiam Jola mama Igorka Aniołka
Kochamy Cię synku!!!
Zapalamy dla Ciebie Swiatełko(*) (*) (*)