POMÓŻCIE MI PROSZĘ

20.10.06, 11:14

    • to-wlasnie-ja Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 11:21
      Bardzo trudno mi cos napisac, cos co rzeczywiscie by pomoglo. Jedno wiem napewno, jestes potrzebna mezowi i przede wszystkim swojemu synkowi tu na ziemi. Napisz moze troszke dokladniej jak wyglada wasza sytuacja , moze wspolnie cos wymyslimy? Jesli wolisz to moze na priva albo nawet tu. Kilka glow to nie jedna ,byc moze razem cos wymyslimy.
      • mamadawida2 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 13:01
        Napisałam na poczte gazetowa.
    • nini6 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 11:25
      Kochana, nie myśl tak.Masz tutaj wiele rzeczy do zrobienia. Masz syna - pomyśl,
      co On będzie czuł, jeśli Ciebie przy nim nie będzie..Musisz być strasznie
      zmęczona tymi ziemskimi kłopotami.Nawet nie wyobrażam sobie, jak jest Ci ciężko,
      to musi być straszne.Współczuję Ci.Z drugiej strony wszystko można zacząć od
      nowa a pieniądze to tylko (i aż)pieniądze.
      Kiedyś na pewno spotkasz się ze swoim Aniołkiem ale teraz masz obowiązek
      opiekować się Jego starszym bratem.Nic nie jest od tego ważniejsze.
      Trzymaj się, jesteś bardzo dzielna.
      N.
    • martica5 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 11:26
      Dlaczego masz takie myśli musisz żyć tu na ziemi Twój aniołek czuwa nad Wami , jest mu tam dorze a ty jesteś potrzebna na ziemi dla syna i męża pieniądze to nie wszystko , jest źle ale musisz twardo stanąć na ziemi i zaczni działac ,nawet z najgorszej sytuacji jest jakieś wyjście ,zawsze na końcu tunelu jest światełko tylko trzeba do niego dotrzeć
      Marta mama Aniołka Igorka
      www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec300.htm
    • lhotse71 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 11:35
      dla Ciebie, na Twoje Wielkie Smutki, Twoje Problemy i Twoje Dylematy, dla
      Ciebie bo jesteś dzielna i wyjątkowa, dla Ciebie za to, że stawiasz czoła
      przeciwnościom losu, że nie masz już sił i że miewasz wątpliwości ...

      "Nielogiczne"

      to co nie logiczne prowadzi do wiary
      gwiazda co spadła z nieba dla nikogo
      zając co ma tylko strach swój na obronę
      miłość do połowy
      szczęście nieszczęśliwe
      kucyk nadziei
      i brudas który przyszedł powiedzieć
      tak zimno a Pan Jezus za lekko ubrany
      róża pomarszczona
      łabędź wiosłujący tylko jedną nogą

      za wielki Pan Bóg żeby wejść do głowy


      Jan Twardowski



    • techmaster2004 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 11:39
      Twoje rozważania są jak krzyk rozpaczy ale pamietaj, że nie ma sytuacji bez
      wyjścia. Pomyśl o dziecku i mężu - jeśli odejdziesz jak sobie poradzą bez twojej
      miłości, opieki, ciepła. Powiedz jak można Ci pomóc? Wspólnie coś wymyślimy.
      jaki asortyment masz w sklepie. Może zrobimy jakieś zakupy:-)))) Z jakiego
      miasta jesteś? Pisz... pisz do nas, nie jesteś sama!!!! Przytulam Cię bardzo
      serdecznie!!!
      Anna
    • alrada Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 11:47
      Kochana wiem, że eskalacja problemów może wpędzać w depresję, w zwątpienie w
      sens życia. Ja jestem tego doskonałym przykładem. W chiwli załamania,
      opuszczenia, gdy wydawało mi się, że nic już nie ma sensu, bo nic dobrego mnie
      nie spotka, zapragęłam odejść, znaleźć się tam i spotakąć z kimś kogo strasznie
      kochałam a kto odszedł zbyt młodo. I uwierz byłam jedną noga po tamtej stronie,
      ale widocznie ktoś chciał bym została tutaj. Myślę, że oprócz mojego Anioła
      Stróża tam na górze czuwa nade mną jeszcze jeden Anioł. Dzis staram się nie
      wracać do tych złych wspomnień, bo to boli. Kochana nie rób czegoś, czego bys
      potem żałowała po namyśle. Masz dla kogo żyć, nawet jeśli tego nie bierzesz w
      danej chwili pod uwagę. I Twoje dziecko ma prawo żyć, wychowywać się pod opieka
      obojga rodziców. Sa chwile trudne, wiem, ale trzeba przez to przejść. Pomyśl,
      ile osób chciałoby znaleźć się w takiej sytuacji, byleby tylko ich bliscy nie
      odchodzili, nie chorowali, nie umierali. Zawsze kiedys po burzy pojawia się
      słońce i tego się trzymaj, nawet jeśli wydaje Ci się, że nadchodzi tyrzęsienie
      ziemi. Aleksandra
    • danusia1958 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 12:11
      ...Jak widzisz , nie jestes sama...Twoje problemy zaczely Cie przerastac...ale
      jak ktos juz tu powiedzial " zawsze jest jakies wyjscie"...nie rob nic czego
      pozniej juz nikt nie odwroci a pozostawisz tylko wiekszy zal ...nie uciekaj...
      zastanow sie nad bankiem , ktory ma w swojej ofercie przejecie zaleglosci
      platniczych przez dluznika innych bankow...bedziesz miala zaleglosci tylko w
      jednym banku , i spokojniej bedziesz myslala o zaleglosciach...oni maja dogodne
      warunki , mozna negocjowac...Mialam kolezanke , ktora miala podobne
      klopoty...zaleglosc trzech bankow...tez komornik...dzis spokojnie patrzy w
      przyszlosc...A wiec glowa do gory...nie poddawaj sie...A tu
      pisz...pytaj...przeciesz nie ma sytuacji bez wyjscia...przeszlas tak
      wiele...sprobuj raz jeszcze dzwignac...musisz to zrobic dla siebie...dla
      dzieci...sle cieple pozdrowienia ...
      • mamadawida2 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 12:48

    • mamadawida2 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 12:38
      Dziekuje Wam za to, ze jestescie.
      czytając wszystkie posty od was łzy wielkie jak ziarna grochu spływały mi
      popoliczkach. Ja to wszystko wiem. Że mam dla kogo zyc, że mąż i syn mnie
      potrzebują, ale...
      No własnie. Ale.... ja nie mam siły. Ogarnia mnie bezsilność i czarna rozpacz.
      Że dotknęło mnie juz tyle zła na tym świecie, że już dawno sie nie
      usmiechałam.Ze wszystko dzieje się tak szybko. Że teraz kiedy w sklepie jest
      juz coraz lepiej jakiś gość chce mi to po prostu zabrać.1,5 roku temu nie
      miałam nic, tylko długi z dawnych czasów ( jak to w Polsce, raz biznes
      wychodzi, raz nie) Nadarzyła się okazja, żeby przejąć sklep juz istniejący -
      spozywczy), poniewaz własciciel wyjeżdżał za granicę. Potem była moja ciąża i
      wszystko szło w dobrym kierunku, że oprócz tego że bedziemy szczesliwą,
      kochającą się rodziną, bedziemy mieli srodki, żeby rozliczyć sie z e starymi
      długami. Otworzylismy sklep biorąc pozyczkę w funduszu przedsiebiorczości, nie
      mielismy grosza. Ale udało się. Spłacamy je regularnie itd. Komornik jednak
      przypomniał sobie o tym że mam stare długi. Nigdy sie ich nie wyrzekłam ale
      chcielismy to spłacać pomalutku, żeby po prostu mieć za co żyć. Nie otworzyłam
      sklpeu na kogoś, żeby uniknąć ściagalności. Otworzyłam go na siebie, bo chce
      normalnie zyć. Ale komornik jak to komornik, zauważył, że mam dochody to już.
      Chce teraz sprzedac moje lady chłodnicze, krajalnice do wedlin, wage, regały. I
      co bedzie dalej?
      Ja wiem.
      Zostanę bez wagi a bez wagi nie da sie prowadzic sklepu spozywczego. Zostanę
      bez lodówek, a mam tez wedliny i mieso. Zostane bez krajalnicy. I bez regału. I
      nawet jak sprzedam towar to, nie bede miała jak dalej funkcjonowac. Zamkne
      działalność, i zostane z długami, z niespłaconą pożyczką. Szkoda słów. Brak
      słów. Bedzie jeszcze gorzej. Nie bedzie juz nic. A ja nie chce wyjeżdzac za
      granice, bo mam tu syna, ktory ma tu szkołe kolegów. Nie chce sie z nim
      rozstawać. chce życ tu w Polsce. Takie mam mysli, a za chwile jestem tak
      bezsilna, że szukam w internecie czy długi sie dziedziczy. I mysle ze tam na
      gorze bedzie mi lepiej, spokojniej. borykam sie po prostu z myslami,raz mysle
      pozytywnie a za chwile patrze na pismo od komornika i mysle o najgorszym
      Chciałam spłacać po 500 zł miesiecznie ale wiecie jaki jest komornik. Pewnie
      mam dłużników którzy unikaja płacenia i ocenia wszystkich ta samą miarą.
      Zlicytował mi juz samochód, teraz jeździmy pozyczonym gratem.
      Nasz dług to ok 6-8 tys. zł.
      Nie mogę wziąć pozyczki w banku bo mam działalność za krótko, banki nie chca
      rozmawiać . A niestety nie mam nikogo kto mógłby mi pozyczyć taka kwotę.
      Kiedys mieliśmy duzo znajomych, prowadzilismy lokal gastronomiczny, mielismy
      pieniądze. Pomagaliśmy wszystkim naokoło. Teraz kiedy po prostu zyjemy żeby
      funkcjonować i wyjść na prostą nie mamy nikogo. Wszyscy zapomnieli o tym że
      kiedyś to my pomagaliśmy. Ale to typowe zachowanie. Zapominaja o tym co
      spotakło ich dobrego z naszej strony. Tak jak zapomnieli o tym ,że byłam w
      ciązy, że nasz synek Dawid BYŁ, IstniaŁ. Po prostu dla nich to zdrarzenie nie
      istnieje.

      Dlatego właśnie mam takie stany. Wiem, każdy ma jakies problemy. Chciałabym
      ponownie zajść w ciąże, ale wiem że mój obecny stres zabije nasze dziecko.
      Dlatego może lepiej aby to ja dołączyła do Dawidka. Trakie nmam mysli. Za
      chwilę miną , po to by wrócic za godzine ze zdwojoną siła.
      I tak sie miotam miedzy niebem a ziemią. Miedzy dawidkiem a moim ukochanym
      synem tu na ziemi.Po prostu wariuje . Poniewaz mam słabe serce, myśle nawet jak
      dobrze byłoby gdybym dostała zawał, poszła do szpitala i obudziła sie za
      miesiąc. Albo nigdy.
      Pomyślicie, że jestem wariatką. tez tak czasami o sobie myślę.Ale to wszystko
      dlatego, ze moja odporność na kłopoty i na to całe zło w życiu ziemskim jest po
      prostu zerowa.

      Co ja mam zrobić? Teraz mysle, że się ułozy a za pół godziny znowu powrócą lęki
      i głupie mysli.
      • techmaster2004 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 13:00
        Odezwę się wieczoram - pomogę Ci finansowo jednak nie jestem w stanie
        zadeklarować całej potrzebnej Ci kwoty. Może ktoś z Szanownego Grona też będzie
        mógł Cię wspomóc. Piszcie na mój adres techmaster2004@gazeta.pl
        Pozdrawiam
        Anna
        • mamadawida2 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 13:05
          Boże, rycze teraz jak bóbr ze wzruszenia. tez odezwe się wieczorem
          Dlaczego tak jest na swiecie, że obcy ludzie rozumieją bardziej niż ci którym
          się kiedys pomogło.

          Może dlatego, że na tym forum wszysce jestesmy bardzo podobni.?
        • to-wlasnie-ja Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 13:15
          Sluchajcie- a jakbysmy tak wspolnie pomogli ? Moze sie poskladamy? Mamadawida napisze z pomoca jakiegos prawnika pismo do komornika ze zobowiazuje sie splacac ( ktos mi kiedys powiedzial ze wlasnie okreslenie zobowiazuje sie jest dosc wazne, choc sama nie jestem prawnikiem i tylko powtarzam czyjes slowa ) w comiesiecznych ratach a my ja w tym wesprzemy? Ja tez sprobuje podeslac cos w przyszlym miesiacu- w tym nie dam rady. Poprosze tylko o jakis namiar, na gazetowego. Mamodawida - nie jestes sama , pamietaj :)
          Wiem jak trudno o odrobine sily bedac w depresji, mialam to samo, choc z innych powodow. Dlatego dobrze Cie rozumiem , tez nie otwieralam drzwi, balam sie wszystkiego. Kazdy dzien chcialam jedynie przelezec i aby nikt ode mnie nic nie chcial. Dlatego mysle, ze musisz pisac wlasnie tu, do tych, ktorzy tak dobrze Cie rozumieja.
          Serdecznie Cie pozdrawiam

          • techmaster2004 PODAJĘ NUMER KONTA :-) POMÓŻCIE PROSZĘ !!! 20.10.06, 23:53
            Bardzo proszę zostawcie tą wiadomość bez komentarzy, po wielu negocjacjach udało
            mi się przekonać Karolinę by pozwoliła mi podać na tym forum jej numer konta
            bankowego. Otrzymałam go z adnotacją cyt" z wielkim wstydem podaję Ci numer
            konta..... "
            Karolina Zwolenkiewicz
            92 1140 2004 0000 3302 3214 6332
            Każda kwota będzie mile widziana :-)
            Pozdrawiam
            Anna
        • danusia1958 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 13:33
          ...Jesli kazdy tu z nas kto jest otwarty na to by wspomoc Mame dawida ,
          wplacil by po 100 , 50 zl...to bedzie to najpiekniejsza sprawa jaka mozna
          uczynic dla czlowieka...pomozmy...ja tez czekam na nr
          konta...

    • lhotse71 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 13:23
      Jest to pomysł!!! - podaj swój numer konta, może te pare złotych wstrzyma na
      jakiś czas egzekucję a Ty dasz radę pożyczyć lub uzbierać. Ja mogę Ci
      zaoferować niewiele, na ale lepiej coś niż nic zupełnie - podaj mi swój numer
      konta, a przeleję te pieniądze zaraz ...

      pozdrawiam i czekam
      Ania
      • nini6 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 14:34
        Podaj numer konta mamodawida
      • mamadawida2 Re: do IHOTSE71 23.10.06, 18:53
        Aniu

        Bardzo Ci dziekuję za wpłatę. Traktuje ją jako pozyczkę. Warunki oddaniaCi tych
        pieniązków uzgodnimy na privie. napisałam w poscie wyżej, że jest to kropelka w
        oceanie mego zadłużenia, jednak tymbardziej traktuję to jako wielka rzecz.
        Podzieliłaś sie ze mna w potrzebie, mimo, że każdy z nas ma swoje własne
        potrzeby. Strasznie ci dziekuję. Pozostaniesz w moim sercu do końca zycia,
        poniewaz nigdy nie doświadczyłam pomocy ze strony kogoś zupełnie obcego.

        Będe informowała Cię o wszystkim co dzieje się w mojej sprawie. Jesli chcesz
        wiedziec co dzis udało mi się załatwić u komornika patrz post wyżej. Brak słów.

        jeszcze raz dziękuję i ściskam mocno.
    • magapi Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 14:20
      Nie możesz tego zrobić...nie możesz...błagam Cię...
      • mamadawida2 Do wszystkich! Jest mi tak bardzo wstyd 20.10.06, 14:27
        • to-wlasnie-ja Re: Do wszystkich! Jest mi tak bardzo wstyd 20.10.06, 14:37
          A to tez znam Mamodawida. I jeszcze troche czasu uplynie zanim bedziesz umiala zdobyc sie na spokoj, ale ten czas przyjdzie, zobaczysz. A co do tego wstydu... Kochana znam takie powiedzenie- wstyd to krasc :) A jak ktos chce pomoc to trzeba sie cieszyc i juz. Ty pomagalas, teraz Tobie ktos troszke pomoze :) A ze nie zawsze ten co te pomoc wczesniej otrzymal , to niewazne. To taki lancuszek... moze my kiedys bedziemy w potrzebie? Trzymaj sie i glowa do gory. Postaraj sie dzis miec lepszy nastroj i troszke wiary, ze jeszcze bedzie lepiej, beda i u Was dobre dni. Pozdrawiam
    • ruda_kasia Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 14:50
      moim zdaniem na podstawie art. 829 pkt 4 kpc wyposażenie Twojego sklepu nie
      Art. 829. Nie podlegają egzekucji:
      4) narzędzia i inne przedmioty niezbędne do osobistej pracy zarobkowej dłużnika
      oraz surowce niezbędne dla niego do produkcji na okres jednego tygodnia, z
      wyłączeniem jednak pojazdów mechanicznych;
      Poponuję przed licytacją wnieść skarge na czynności komornika do własciwego
      sądu rejonowego, najlepiej jutro, za posrednictwem komornika, wtedy będzie on
      musiał wysłać akta ze skrgą do sądu i licytacji nie będzie.
      Powołaj się w skardze na przepis, który Ci podałam. Szkoda że już dziś tego nie
      zdążysz. MAm nadzieję, że nie minął 7-dniowy termin od kiedy wiesz o tej
      czynności?
      • mamadawida2 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 15:04
        znam ten przepis.
        Zajęcia dokonano w lipcu a o licytacji dowiedziałam sie wczoraj. Juz w lipcu
        komornik mówił mi że przepisy sie zmieniły. Przykro mi i ... jetsem zupełnie
        bezradna. Komornik nie widzi po drugiej stronie człowieka.
        • lhotse71 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 15:51
          ale ten przepis otrzymał właśnie takie powołane przez rudą kasię brzmienie
          (Art. 829 pkt 4 zmieniony przez art. 1 pkt 129 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r.
          (Dz.U.04.172.1804) zmieniającej nin. ustawę z dniem 5 lutego 2005 r.)- czyli
          jego brzmienie aktulne to:
          "„Art. 829. Nie podlegają egzekucji:
          4) (657) narzędzia i inne przedmioty niezbędne do osobistej pracy
          zarobkowej dłużnika oraz surowce niezbędne dla niego do produkcji na okres
          jednego tygodnia, z wyłączeniem jednak pojazdów mechanicznych;"
          To więc co proponuje ruda kasia ma sens - skarga wstrzyma zlicytowanie, jeśli
          się pośpieszysz i złożysz taką skargę do właściwego sądu rejonowego - samo
          przekazanie akt będzie trochę trwało, będzie czas, żeby obmyśleć dalszą
          strategię działania, treść pisma o zobowiązaniu do zaspokojenia roszczeń i
          takie tam inne. Ja już rozesłałam wici - zobaczymy, a tymczasem trzeba
          przygotować skargę ... ja jeszcze poszperam i jak znajdę projekt to prześlę Ci
          na prywatny adres @
          • lhotse71 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 16:10
            a tak swoją drogą to krew mnie zalewa, jak czytam takie historie ... żyjemy w
            państwie, w którego w rządzie zasiadają złodzieje i imbecyle, okrada się
            najbiedniejszych powołując się na paragrafy i orzeczenia sądów, gdzie szuka się
            oszczędności kosztem tych bezbronnych i pozbawionych jakiejkolwiek pomocy -
            pluje nam się w twarz i wmawia, że deszcz pada - mam tego dość, dlatego trzeba
            robić wszytko, żeby taki komornik zabrał się za licytowanie majątków Giertychów
            Lepperów, Hojarskich i innych oszołomów! Wstydzić się musimy za takie rządy a
            przecieź to nasz kraj, nasza ojczyzna... ech jakie to smutne, ale dlatego
            właśnie, przeciwko takiemu krętactwu i zdzierstwu trzeba walczyć!!! Uff ulżyło
            mi trochę, no bo tak na forum publicznym :-)
        • techmaster2004 Poproszę o numer konta bankowego :-) 20.10.06, 22:21
          Podaj proszę na maila numer konta bankowego i wszystkie stosowne namiary. Z
          jakiego miasta jesteś? Podaj mi w jakich ratach możesz spłacić to zadłużenie.
          Damy radę wspólnymi siłami tylko daj nam szansę... A wstyd? Daj spokój ... to
          zwykłe ludzkie odruchy.... :-)
          Czekam na pocztę !!!!
          Trzymaj się ciepło
          Anna
          • mamadawida2 Re: Poproszę o numer konta bankowego :-) 20.10.06, 22:38
            To chyba telepatia.
            3 sekundy temu wysłałam do ciebie maila
            • techmaster2004 Re: Poproszę o numer konta bankowego :-) 20.10.06, 22:51
              Właśnie odpowiedziałam. Wlep oczka w skrzynkę pocztową :-) Nosek w górę !!!! :-)
              • mamadawida2 Re: jesteś aniołem 20.10.06, 23:24
                Anno
                Dziekuje z głębi serca.
                Musiałabym siedzieć cały czas przy kompie, żeby nie myślec jak bardzo mi źle.
                Jesteś aniołem na ziemi. aż dziw bierze, że tacy ludzie jak ty jeszcze istnieją
                na świecie. Napisałam do Ciebie maila.
    • mamadawida2 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 22.10.06, 00:02

      • techmaster2004 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 22.10.06, 18:00
        Karolino daj znać jak przebiegały negocjacje z komornikiem. Będziemy czekać na
        wiadomości. Głowa do góry problemy są po to by je rozwiązywać i pamiętaj, że nie
        jesteś sama !!! :-)
    • mamajudytki Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 22.10.06, 18:44
      Karolina napisałam Ci maila, odbierz i odpisz jak możesz;
    • mamadawida2 chciałam dzis negocjować 23.10.06, 18:48
      tak jak planowalismy, mój mąż był dzis u komornika negocjować. mimo że był on w
      swoim biurze w poniedziałek nie przyjmuje "interesantów" . Rozmawiac z nim
      mozna tylko i wyłącznie we wtorki. Wyobrażacie to sobie. ? Dla mnie to kolejny
      dzień stresu. Nie wiem jak mozna tak traktowac ludzi. Idziesz do niego, chcesz
      rozmawiać, dojść do jakiegoś porozumienia, a on przyjmuje tylko we wtorki. I
      juz. Zadnych dyskusji, nawet nie miał 5 minut. Czuję że bedzie żałośnie.
      Chce was wszystkich przeprosić za to, że wprowadziłam Was w błąd. napisałam
      wam, że licytacja jest w srodę. Nie wiem dlaczego mysłałam że 26 to środa.
      Licytacja jest 26 a to jest czwartek. Dla mnie żadne pocieszenie bo i tak
      będzie z nami rozmawiał tylko i wyłącznie jutro tj we wtorek. ALe mimo iz
      czytałam pismo o licytacji setki razy, ubzdurałam sobie że to wsrodę nie
      sprawdzając że 26 to czwartek.
      Tak więc do jutra mam znowu sporo stresu.
      Dowiadywałam sie u znajomych, raczej nie ma szans zeby poszedł na jakąś ugodę,
      musiałabym mu chyba wpłacić połowe zadłużenia żeby sie zgodził.
      Nie wiem jednak tego na 100 %. Jutro sie dowiem. Do tego czasu będe znowu piła
      kawę , paliła papierosy, chodziła do pracy z lękiem patrzyła na każda osobę,
      która wchodzi do sklepu.
      Braki mi znowu sił.
      U mnie jest tak, ze wsparcie duchowe jakie otrzymuję działa bardzo krótko.
      Potem znowu przychodzą watpliwości, głupie mysli i wielka rozpacz. Takie zycie
      na krawędzi. Nie wiesz w którą stronę iść.
      Cóz mogę jeszcze Wam powiedzieć.
      Pomóżcie mi proszę.

      DZIEKUJE Z CALEGO SERCA ZA WPŁATE ANI ( ihotse71). Traktuje to jako wielki dar
      serca, nigdy czegos takiego nie doświadczyłam od osoby, której w ogóle nie znam.
      Dziękuję i jeszcze raz dziękuję. To kropelka w oceanie mojego zadłużenia,
      jednak tymbardziej traktuje to jako wielką rzecz, wielką pomoc. Proszę bądźmy w
      kontakcie na privie, abym mogła uzgodnić termin zwrotu tych pieniążków.
      Ponieważ traktuję je jako pozyczkę.
      Jeszcze raz bardzo bardzo dziękuję.
    • mamadawida2 Re: do techmaster2004 23.10.06, 18:56
      Napisałam do Ciebie maila na privie.
      W poscie wyżej opisałam natomiast co udało mi się dziś załatwić w kancelarii.
      Ściskam mocno
      • mamadawida2 Re: do techmaster2004 23.10.06, 21:41

    • mamadawida2 Re: Nie zostawiajcie mnie samej 23.10.06, 19:31

      • to-wlasnie-ja Re: Nie zostawiajcie mnie samej 23.10.06, 21:22
        Nie jestes sama. My tu wszyscy jestesmy, i napewno Cie nie zostawimy. Mimo wwszystko sprobujcie jutro wynegocjowac jakis dalszy termin. Moze warto jakas znajoma prawniczke, moze ktos , kto pracuje w urzedzie i przyjmuje interesantow bezplatnie moglby pomoc? Czy naprawde nie mozna napisac zadnego pisma, ktore ten komornik musialby rozpatrzyc? Wykorzystaj maksymalnie ten czas ktory macie z mezem . Pozdrawiam Cie i jestem z Toba .
        • mamadawida2 Re: Nie zostawiajcie mnie samej 23.10.06, 21:39

      • anusia_29 Re: Nie zostawiajcie mnie samej 23.10.06, 21:29
        Nie płacz w liście. nie pisz, że los Ciebie kopnął. nie ma sytuacji na ziemi
        bez wyjścia. Kiedy Bóg drzwi zamyka to otwiera okno. Mogłabyś myśleć o niebie,
        gdybyś była sama. Ale w tej sytuacji gdy masz męża i syna nie wolno ci o tym
        myśleć. Ciebie nie będzie ale będzie mąż i dziecko z tymi problemami, ktore
        macie teraz. Nie wiem, jak bardzo jest ci ciężko ale daj radę. Już
        wystarczająco dużo straciliście żeby jeszcze ciebie zabrakło. Uwierz, choć nie
        jest łatwo.
        • mamadawida2 Re:Do Anusi29 23.10.06, 21:50
        • mamadawida2 Re:anusiu29 24.10.06, 12:46
          Piszesz że kiedy bóg drzwi zamyka , otwiera okno. Wiesz tak sobie myslę, że Bog
          zamknął dla mnie drzwi ( kiedy omal nie umarłam w czasie cesarkiego cięcia.
          Zostawił mnie tu na ziemi. Otworzył jednak okno i zabrał do siebie Dawidka,
          którego wtedy straciłam.
          Masz rację, zupełnie nie wiesz jak mi cięzko. Czytałam Twoje posty na forum
          Niemowlak. Wierz mi, że niejedna z nas chciałaby byc na Twoim miejscu ,
          chciałaby byc zmęczona dzieckiem i opieką nad maleństwem.
          Więc nie mów, że los nas tutaj nie kopnął . Nie jestes w stanie sobie tego
          wyobrazić. Że życie przestaje miec dla ciebie sens w jednej minucie i mimo że
          udajesz że się jakoś trzymasz wcale tak nie jest. Nikt z nas na tym forum sie
          nie trzyma. Wszyscy grają, udaja ze jest ok, ale nie jest i nigdy nie będzie.

          Z ta róznicą , że niektorzy z nas ( rodzice po stracie dziecka) nauczyli sie z
          ty zyć. A niektórzy - tak jak ja - mimo upływu czasu nie potrafia tak żcyć.
          Przerasta ich rozpacz, przerasta rzeczywistość, przerasta ich życie.
    • mamadawida2 DO Techmaster2004 Aniu! 23.10.06, 21:45

      • techmaster2004 Re: DO Techmaster2004 Aniu! 24.10.06, 20:52
        Słonko... masz w skrzynce wiadomość :-) Przesyłam dużo ciepełka i uśmiechów :-)
        Pozdrawiam
        Anna
        • mamadawida2 Re: DO Techmaster2004 Aniu! 24.10.06, 23:09

    • anusia_29 Przepraszam 24.10.06, 21:40
      Chyba wogole nie powinnam odpisywać, ale pisząc wczoraj nie miałam zamiaru ani
      Ciebie ani innych obrazić, zasmucić czy pogrążyć. Te dwa pierwsze zdania to z
      wiersza i powinien być cytat. Zrobisz jak uważasz, nie chciałam tylko, zebyś
      zostawiła dziecko i męża bo to dla nich byłaby dodatkowa strata. Wczoraj
      zaglądnełam pierwszy raz na tą stronę. Nie wiem, gdzie w tym Niemowlaku ja się
      wypowiadam, że jestem znudzona opieką nad swym dzieckiem. Ale zaraz będę
      szukać. Fakt, nie straciłam dzięki Bogu dziecka i oby to nigdy nie nastąpiło.
      Ale moje maleństwo też cierpi z powodu swej choroby, ma wadę układu moczowego i
      jest po dwóch zabiegach. Jeszcze raz przepraszam jeśli to pomoże.
    • ruda_kasia Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 25.10.06, 14:19
      Pisałam, żebyś napisała skargę do sądu, a nie dyskutowała z komornikiem, bo nie
      ma o czym, tracisz cenny czas niepotrzebnie. To, że żyjemy w jakimś zakconym
      kraju wynika też z naszej postawy. Doradziłam Ci coś, co na 100% spowodowałoby
      zatrzymanie licytacji, a tak... naprawdę ręce opadają.
      • techmaster2004 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 25.10.06, 18:53
        Hymmm... problem jest ogromny. Potrzeba dla Karoliny 2.500 zł. Jutro ma najazd
        komornika. Macie jakieś propozycje, pomysły? Jedna lub dwie małe wpłaty pewnie
        nie załatwią sprawy a licznik bije.
        Anna
      • ciekawagazeta Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 26.10.06, 15:42
        ruda_kasia napisała:

        > Doradziłam Ci coś, co na 100% spowodowałoby
        > zatrzymanie licytacji, a tak... naprawdę ręce opadają.



        Kasiu! Aczkolwiek dobrze poradziłaś założycielce wątku, daruj sobie teksty w
        stylu "ręce opadają", bo na tym Forum ma się do czynienia z bardzo różnymi
        osobami, mozna tu spotkać ludzi skrajnie wyczerpanych psychicznie a przez to i
        fizycznie czasami niezdolnych do racjonalnych działań.
        A jeżeli tak myślisz, to zostaw to zdanie wyłącznie dla siebie.

        • techmaster2004 Karolinko ODEZWIJ SIĘ DO NAS !!! 26.10.06, 17:47
          Jak przebiegł dzisiejszy dzień? Jak sobie poradziliście? Pisz Słonko :-)
          Przytulam
          Anna
          • mamadawida2 Re:Do wszystkich 26.10.06, 21:54
            Witam wszystkich.
            Licytacja sie odbyła. Nie jest wcale tak jak pisze ruda kasia. Tak powinno być
            ale tak nie jest. Było koszmarnie, ale nie było chętnych na kupno mojego
            majątku. DLatego na dzień dzisiejszy nadal prowadzę sklep. Jutro opowiem Wam
            więcej. Bo dziś dopiero wróciłam do domu i nie mam zupełnie siły
            Pozdrawiam i dziękuję za słowa otuchy.
        • mamadawida2 Re:DO ciekawej gazety 26.10.06, 21:52

          • ciekawagazeta Re:DO ciekawej gazety 26.10.06, 23:14
            Ja też nie nauczyłam się z tym żyć :-( , ale nauczyłam się formułować żądania w
            stosunku do osób, które mnie ranią. Dlatego postanowiłam zwrócić rudej_kasi
            uwagę - niejako w Twoim imieniu.
            W kwestii wyjaśnienia napisałam na gazetową, idź i przeczytaj.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja