to-wlasnie-ja Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 11:21 Bardzo trudno mi cos napisac, cos co rzeczywiscie by pomoglo. Jedno wiem napewno, jestes potrzebna mezowi i przede wszystkim swojemu synkowi tu na ziemi. Napisz moze troszke dokladniej jak wyglada wasza sytuacja , moze wspolnie cos wymyslimy? Jesli wolisz to moze na priva albo nawet tu. Kilka glow to nie jedna ,byc moze razem cos wymyslimy. Odpowiedz Link
nini6 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 11:25 Kochana, nie myśl tak.Masz tutaj wiele rzeczy do zrobienia. Masz syna - pomyśl, co On będzie czuł, jeśli Ciebie przy nim nie będzie..Musisz być strasznie zmęczona tymi ziemskimi kłopotami.Nawet nie wyobrażam sobie, jak jest Ci ciężko, to musi być straszne.Współczuję Ci.Z drugiej strony wszystko można zacząć od nowa a pieniądze to tylko (i aż)pieniądze. Kiedyś na pewno spotkasz się ze swoim Aniołkiem ale teraz masz obowiązek opiekować się Jego starszym bratem.Nic nie jest od tego ważniejsze. Trzymaj się, jesteś bardzo dzielna. N. Odpowiedz Link
martica5 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 11:26 Dlaczego masz takie myśli musisz żyć tu na ziemi Twój aniołek czuwa nad Wami , jest mu tam dorze a ty jesteś potrzebna na ziemi dla syna i męża pieniądze to nie wszystko , jest źle ale musisz twardo stanąć na ziemi i zaczni działac ,nawet z najgorszej sytuacji jest jakieś wyjście ,zawsze na końcu tunelu jest światełko tylko trzeba do niego dotrzeć Marta mama Aniołka Igorka www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec300.htm Odpowiedz Link
lhotse71 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 11:35 dla Ciebie, na Twoje Wielkie Smutki, Twoje Problemy i Twoje Dylematy, dla Ciebie bo jesteś dzielna i wyjątkowa, dla Ciebie za to, że stawiasz czoła przeciwnościom losu, że nie masz już sił i że miewasz wątpliwości ... "Nielogiczne" to co nie logiczne prowadzi do wiary gwiazda co spadła z nieba dla nikogo zając co ma tylko strach swój na obronę miłość do połowy szczęście nieszczęśliwe kucyk nadziei i brudas który przyszedł powiedzieć tak zimno a Pan Jezus za lekko ubrany róża pomarszczona łabędź wiosłujący tylko jedną nogą za wielki Pan Bóg żeby wejść do głowy Jan Twardowski Odpowiedz Link
techmaster2004 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 11:39 Twoje rozważania są jak krzyk rozpaczy ale pamietaj, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Pomyśl o dziecku i mężu - jeśli odejdziesz jak sobie poradzą bez twojej miłości, opieki, ciepła. Powiedz jak można Ci pomóc? Wspólnie coś wymyślimy. jaki asortyment masz w sklepie. Może zrobimy jakieś zakupy:-)))) Z jakiego miasta jesteś? Pisz... pisz do nas, nie jesteś sama!!!! Przytulam Cię bardzo serdecznie!!! Anna Odpowiedz Link
alrada Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 11:47 Kochana wiem, że eskalacja problemów może wpędzać w depresję, w zwątpienie w sens życia. Ja jestem tego doskonałym przykładem. W chiwli załamania, opuszczenia, gdy wydawało mi się, że nic już nie ma sensu, bo nic dobrego mnie nie spotka, zapragęłam odejść, znaleźć się tam i spotakąć z kimś kogo strasznie kochałam a kto odszedł zbyt młodo. I uwierz byłam jedną noga po tamtej stronie, ale widocznie ktoś chciał bym została tutaj. Myślę, że oprócz mojego Anioła Stróża tam na górze czuwa nade mną jeszcze jeden Anioł. Dzis staram się nie wracać do tych złych wspomnień, bo to boli. Kochana nie rób czegoś, czego bys potem żałowała po namyśle. Masz dla kogo żyć, nawet jeśli tego nie bierzesz w danej chwili pod uwagę. I Twoje dziecko ma prawo żyć, wychowywać się pod opieka obojga rodziców. Sa chwile trudne, wiem, ale trzeba przez to przejść. Pomyśl, ile osób chciałoby znaleźć się w takiej sytuacji, byleby tylko ich bliscy nie odchodzili, nie chorowali, nie umierali. Zawsze kiedys po burzy pojawia się słońce i tego się trzymaj, nawet jeśli wydaje Ci się, że nadchodzi tyrzęsienie ziemi. Aleksandra Odpowiedz Link
danusia1958 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 12:11 ...Jak widzisz , nie jestes sama...Twoje problemy zaczely Cie przerastac...ale jak ktos juz tu powiedzial " zawsze jest jakies wyjscie"...nie rob nic czego pozniej juz nikt nie odwroci a pozostawisz tylko wiekszy zal ...nie uciekaj... zastanow sie nad bankiem , ktory ma w swojej ofercie przejecie zaleglosci platniczych przez dluznika innych bankow...bedziesz miala zaleglosci tylko w jednym banku , i spokojniej bedziesz myslala o zaleglosciach...oni maja dogodne warunki , mozna negocjowac...Mialam kolezanke , ktora miala podobne klopoty...zaleglosc trzech bankow...tez komornik...dzis spokojnie patrzy w przyszlosc...A wiec glowa do gory...nie poddawaj sie...A tu pisz...pytaj...przeciesz nie ma sytuacji bez wyjscia...przeszlas tak wiele...sprobuj raz jeszcze dzwignac...musisz to zrobic dla siebie...dla dzieci...sle cieple pozdrowienia ... Odpowiedz Link
mamadawida2 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 12:38 Dziekuje Wam za to, ze jestescie. czytając wszystkie posty od was łzy wielkie jak ziarna grochu spływały mi popoliczkach. Ja to wszystko wiem. Że mam dla kogo zyc, że mąż i syn mnie potrzebują, ale... No własnie. Ale.... ja nie mam siły. Ogarnia mnie bezsilność i czarna rozpacz. Że dotknęło mnie juz tyle zła na tym świecie, że już dawno sie nie usmiechałam.Ze wszystko dzieje się tak szybko. Że teraz kiedy w sklepie jest juz coraz lepiej jakiś gość chce mi to po prostu zabrać.1,5 roku temu nie miałam nic, tylko długi z dawnych czasów ( jak to w Polsce, raz biznes wychodzi, raz nie) Nadarzyła się okazja, żeby przejąć sklep juz istniejący - spozywczy), poniewaz własciciel wyjeżdżał za granicę. Potem była moja ciąża i wszystko szło w dobrym kierunku, że oprócz tego że bedziemy szczesliwą, kochającą się rodziną, bedziemy mieli srodki, żeby rozliczyć sie z e starymi długami. Otworzylismy sklep biorąc pozyczkę w funduszu przedsiebiorczości, nie mielismy grosza. Ale udało się. Spłacamy je regularnie itd. Komornik jednak przypomniał sobie o tym że mam stare długi. Nigdy sie ich nie wyrzekłam ale chcielismy to spłacać pomalutku, żeby po prostu mieć za co żyć. Nie otworzyłam sklpeu na kogoś, żeby uniknąć ściagalności. Otworzyłam go na siebie, bo chce normalnie zyć. Ale komornik jak to komornik, zauważył, że mam dochody to już. Chce teraz sprzedac moje lady chłodnicze, krajalnice do wedlin, wage, regały. I co bedzie dalej? Ja wiem. Zostanę bez wagi a bez wagi nie da sie prowadzic sklepu spozywczego. Zostanę bez lodówek, a mam tez wedliny i mieso. Zostane bez krajalnicy. I bez regału. I nawet jak sprzedam towar to, nie bede miała jak dalej funkcjonowac. Zamkne działalność, i zostane z długami, z niespłaconą pożyczką. Szkoda słów. Brak słów. Bedzie jeszcze gorzej. Nie bedzie juz nic. A ja nie chce wyjeżdzac za granice, bo mam tu syna, ktory ma tu szkołe kolegów. Nie chce sie z nim rozstawać. chce życ tu w Polsce. Takie mam mysli, a za chwile jestem tak bezsilna, że szukam w internecie czy długi sie dziedziczy. I mysle ze tam na gorze bedzie mi lepiej, spokojniej. borykam sie po prostu z myslami,raz mysle pozytywnie a za chwile patrze na pismo od komornika i mysle o najgorszym Chciałam spłacać po 500 zł miesiecznie ale wiecie jaki jest komornik. Pewnie mam dłużników którzy unikaja płacenia i ocenia wszystkich ta samą miarą. Zlicytował mi juz samochód, teraz jeździmy pozyczonym gratem. Nasz dług to ok 6-8 tys. zł. Nie mogę wziąć pozyczki w banku bo mam działalność za krótko, banki nie chca rozmawiać . A niestety nie mam nikogo kto mógłby mi pozyczyć taka kwotę. Kiedys mieliśmy duzo znajomych, prowadzilismy lokal gastronomiczny, mielismy pieniądze. Pomagaliśmy wszystkim naokoło. Teraz kiedy po prostu zyjemy żeby funkcjonować i wyjść na prostą nie mamy nikogo. Wszyscy zapomnieli o tym że kiedyś to my pomagaliśmy. Ale to typowe zachowanie. Zapominaja o tym co spotakło ich dobrego z naszej strony. Tak jak zapomnieli o tym ,że byłam w ciązy, że nasz synek Dawid BYŁ, IstniaŁ. Po prostu dla nich to zdrarzenie nie istnieje. Dlatego właśnie mam takie stany. Wiem, każdy ma jakies problemy. Chciałabym ponownie zajść w ciąże, ale wiem że mój obecny stres zabije nasze dziecko. Dlatego może lepiej aby to ja dołączyła do Dawidka. Trakie nmam mysli. Za chwilę miną , po to by wrócic za godzine ze zdwojoną siła. I tak sie miotam miedzy niebem a ziemią. Miedzy dawidkiem a moim ukochanym synem tu na ziemi.Po prostu wariuje . Poniewaz mam słabe serce, myśle nawet jak dobrze byłoby gdybym dostała zawał, poszła do szpitala i obudziła sie za miesiąc. Albo nigdy. Pomyślicie, że jestem wariatką. tez tak czasami o sobie myślę.Ale to wszystko dlatego, ze moja odporność na kłopoty i na to całe zło w życiu ziemskim jest po prostu zerowa. Co ja mam zrobić? Teraz mysle, że się ułozy a za pół godziny znowu powrócą lęki i głupie mysli. Odpowiedz Link
techmaster2004 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 13:00 Odezwę się wieczoram - pomogę Ci finansowo jednak nie jestem w stanie zadeklarować całej potrzebnej Ci kwoty. Może ktoś z Szanownego Grona też będzie mógł Cię wspomóc. Piszcie na mój adres techmaster2004@gazeta.pl Pozdrawiam Anna Odpowiedz Link
mamadawida2 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 13:05 Boże, rycze teraz jak bóbr ze wzruszenia. tez odezwe się wieczorem Dlaczego tak jest na swiecie, że obcy ludzie rozumieją bardziej niż ci którym się kiedys pomogło. Może dlatego, że na tym forum wszysce jestesmy bardzo podobni.? Odpowiedz Link
to-wlasnie-ja Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 13:15 Sluchajcie- a jakbysmy tak wspolnie pomogli ? Moze sie poskladamy? Mamadawida napisze z pomoca jakiegos prawnika pismo do komornika ze zobowiazuje sie splacac ( ktos mi kiedys powiedzial ze wlasnie okreslenie zobowiazuje sie jest dosc wazne, choc sama nie jestem prawnikiem i tylko powtarzam czyjes slowa ) w comiesiecznych ratach a my ja w tym wesprzemy? Ja tez sprobuje podeslac cos w przyszlym miesiacu- w tym nie dam rady. Poprosze tylko o jakis namiar, na gazetowego. Mamodawida - nie jestes sama , pamietaj :) Wiem jak trudno o odrobine sily bedac w depresji, mialam to samo, choc z innych powodow. Dlatego dobrze Cie rozumiem , tez nie otwieralam drzwi, balam sie wszystkiego. Kazdy dzien chcialam jedynie przelezec i aby nikt ode mnie nic nie chcial. Dlatego mysle, ze musisz pisac wlasnie tu, do tych, ktorzy tak dobrze Cie rozumieja. Serdecznie Cie pozdrawiam Odpowiedz Link
techmaster2004 PODAJĘ NUMER KONTA :-) POMÓŻCIE PROSZĘ !!! 20.10.06, 23:53 Bardzo proszę zostawcie tą wiadomość bez komentarzy, po wielu negocjacjach udało mi się przekonać Karolinę by pozwoliła mi podać na tym forum jej numer konta bankowego. Otrzymałam go z adnotacją cyt" z wielkim wstydem podaję Ci numer konta..... " Karolina Zwolenkiewicz 92 1140 2004 0000 3302 3214 6332 Każda kwota będzie mile widziana :-) Pozdrawiam Anna Odpowiedz Link
danusia1958 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 13:33 ...Jesli kazdy tu z nas kto jest otwarty na to by wspomoc Mame dawida , wplacil by po 100 , 50 zl...to bedzie to najpiekniejsza sprawa jaka mozna uczynic dla czlowieka...pomozmy...ja tez czekam na nr konta... Odpowiedz Link
lhotse71 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 13:23 Jest to pomysł!!! - podaj swój numer konta, może te pare złotych wstrzyma na jakiś czas egzekucję a Ty dasz radę pożyczyć lub uzbierać. Ja mogę Ci zaoferować niewiele, na ale lepiej coś niż nic zupełnie - podaj mi swój numer konta, a przeleję te pieniądze zaraz ... pozdrawiam i czekam Ania Odpowiedz Link
mamadawida2 Re: do IHOTSE71 23.10.06, 18:53 Aniu Bardzo Ci dziekuję za wpłatę. Traktuje ją jako pozyczkę. Warunki oddaniaCi tych pieniązków uzgodnimy na privie. napisałam w poscie wyżej, że jest to kropelka w oceanie mego zadłużenia, jednak tymbardziej traktuję to jako wielka rzecz. Podzieliłaś sie ze mna w potrzebie, mimo, że każdy z nas ma swoje własne potrzeby. Strasznie ci dziekuję. Pozostaniesz w moim sercu do końca zycia, poniewaz nigdy nie doświadczyłam pomocy ze strony kogoś zupełnie obcego. Będe informowała Cię o wszystkim co dzieje się w mojej sprawie. Jesli chcesz wiedziec co dzis udało mi się załatwić u komornika patrz post wyżej. Brak słów. jeszcze raz dziękuję i ściskam mocno. Odpowiedz Link
magapi Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 14:20 Nie możesz tego zrobić...nie możesz...błagam Cię... Odpowiedz Link
to-wlasnie-ja Re: Do wszystkich! Jest mi tak bardzo wstyd 20.10.06, 14:37 A to tez znam Mamodawida. I jeszcze troche czasu uplynie zanim bedziesz umiala zdobyc sie na spokoj, ale ten czas przyjdzie, zobaczysz. A co do tego wstydu... Kochana znam takie powiedzenie- wstyd to krasc :) A jak ktos chce pomoc to trzeba sie cieszyc i juz. Ty pomagalas, teraz Tobie ktos troszke pomoze :) A ze nie zawsze ten co te pomoc wczesniej otrzymal , to niewazne. To taki lancuszek... moze my kiedys bedziemy w potrzebie? Trzymaj sie i glowa do gory. Postaraj sie dzis miec lepszy nastroj i troszke wiary, ze jeszcze bedzie lepiej, beda i u Was dobre dni. Pozdrawiam Odpowiedz Link
ruda_kasia Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 14:50 moim zdaniem na podstawie art. 829 pkt 4 kpc wyposażenie Twojego sklepu nie Art. 829. Nie podlegają egzekucji: 4) narzędzia i inne przedmioty niezbędne do osobistej pracy zarobkowej dłużnika oraz surowce niezbędne dla niego do produkcji na okres jednego tygodnia, z wyłączeniem jednak pojazdów mechanicznych; Poponuję przed licytacją wnieść skarge na czynności komornika do własciwego sądu rejonowego, najlepiej jutro, za posrednictwem komornika, wtedy będzie on musiał wysłać akta ze skrgą do sądu i licytacji nie będzie. Powołaj się w skardze na przepis, który Ci podałam. Szkoda że już dziś tego nie zdążysz. MAm nadzieję, że nie minął 7-dniowy termin od kiedy wiesz o tej czynności? Odpowiedz Link
mamadawida2 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 15:04 znam ten przepis. Zajęcia dokonano w lipcu a o licytacji dowiedziałam sie wczoraj. Juz w lipcu komornik mówił mi że przepisy sie zmieniły. Przykro mi i ... jetsem zupełnie bezradna. Komornik nie widzi po drugiej stronie człowieka. Odpowiedz Link
lhotse71 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 15:51 ale ten przepis otrzymał właśnie takie powołane przez rudą kasię brzmienie (Art. 829 pkt 4 zmieniony przez art. 1 pkt 129 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. (Dz.U.04.172.1804) zmieniającej nin. ustawę z dniem 5 lutego 2005 r.)- czyli jego brzmienie aktulne to: "„Art. 829. Nie podlegają egzekucji: 4) (657) narzędzia i inne przedmioty niezbędne do osobistej pracy zarobkowej dłużnika oraz surowce niezbędne dla niego do produkcji na okres jednego tygodnia, z wyłączeniem jednak pojazdów mechanicznych;" To więc co proponuje ruda kasia ma sens - skarga wstrzyma zlicytowanie, jeśli się pośpieszysz i złożysz taką skargę do właściwego sądu rejonowego - samo przekazanie akt będzie trochę trwało, będzie czas, żeby obmyśleć dalszą strategię działania, treść pisma o zobowiązaniu do zaspokojenia roszczeń i takie tam inne. Ja już rozesłałam wici - zobaczymy, a tymczasem trzeba przygotować skargę ... ja jeszcze poszperam i jak znajdę projekt to prześlę Ci na prywatny adres @ Odpowiedz Link
lhotse71 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 20.10.06, 16:10 a tak swoją drogą to krew mnie zalewa, jak czytam takie historie ... żyjemy w państwie, w którego w rządzie zasiadają złodzieje i imbecyle, okrada się najbiedniejszych powołując się na paragrafy i orzeczenia sądów, gdzie szuka się oszczędności kosztem tych bezbronnych i pozbawionych jakiejkolwiek pomocy - pluje nam się w twarz i wmawia, że deszcz pada - mam tego dość, dlatego trzeba robić wszytko, żeby taki komornik zabrał się za licytowanie majątków Giertychów Lepperów, Hojarskich i innych oszołomów! Wstydzić się musimy za takie rządy a przecieź to nasz kraj, nasza ojczyzna... ech jakie to smutne, ale dlatego właśnie, przeciwko takiemu krętactwu i zdzierstwu trzeba walczyć!!! Uff ulżyło mi trochę, no bo tak na forum publicznym :-) Odpowiedz Link
techmaster2004 Poproszę o numer konta bankowego :-) 20.10.06, 22:21 Podaj proszę na maila numer konta bankowego i wszystkie stosowne namiary. Z jakiego miasta jesteś? Podaj mi w jakich ratach możesz spłacić to zadłużenie. Damy radę wspólnymi siłami tylko daj nam szansę... A wstyd? Daj spokój ... to zwykłe ludzkie odruchy.... :-) Czekam na pocztę !!!! Trzymaj się ciepło Anna Odpowiedz Link
mamadawida2 Re: Poproszę o numer konta bankowego :-) 20.10.06, 22:38 To chyba telepatia. 3 sekundy temu wysłałam do ciebie maila Odpowiedz Link
techmaster2004 Re: Poproszę o numer konta bankowego :-) 20.10.06, 22:51 Właśnie odpowiedziałam. Wlep oczka w skrzynkę pocztową :-) Nosek w górę !!!! :-) Odpowiedz Link
mamadawida2 Re: jesteś aniołem 20.10.06, 23:24 Anno Dziekuje z głębi serca. Musiałabym siedzieć cały czas przy kompie, żeby nie myślec jak bardzo mi źle. Jesteś aniołem na ziemi. aż dziw bierze, że tacy ludzie jak ty jeszcze istnieją na świecie. Napisałam do Ciebie maila. Odpowiedz Link
techmaster2004 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 22.10.06, 18:00 Karolino daj znać jak przebiegały negocjacje z komornikiem. Będziemy czekać na wiadomości. Głowa do góry problemy są po to by je rozwiązywać i pamiętaj, że nie jesteś sama !!! :-) Odpowiedz Link
mamajudytki Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 22.10.06, 18:44 Karolina napisałam Ci maila, odbierz i odpisz jak możesz; Odpowiedz Link
mamadawida2 chciałam dzis negocjować 23.10.06, 18:48 tak jak planowalismy, mój mąż był dzis u komornika negocjować. mimo że był on w swoim biurze w poniedziałek nie przyjmuje "interesantów" . Rozmawiac z nim mozna tylko i wyłącznie we wtorki. Wyobrażacie to sobie. ? Dla mnie to kolejny dzień stresu. Nie wiem jak mozna tak traktowac ludzi. Idziesz do niego, chcesz rozmawiać, dojść do jakiegoś porozumienia, a on przyjmuje tylko we wtorki. I juz. Zadnych dyskusji, nawet nie miał 5 minut. Czuję że bedzie żałośnie. Chce was wszystkich przeprosić za to, że wprowadziłam Was w błąd. napisałam wam, że licytacja jest w srodę. Nie wiem dlaczego mysłałam że 26 to środa. Licytacja jest 26 a to jest czwartek. Dla mnie żadne pocieszenie bo i tak będzie z nami rozmawiał tylko i wyłącznie jutro tj we wtorek. ALe mimo iz czytałam pismo o licytacji setki razy, ubzdurałam sobie że to wsrodę nie sprawdzając że 26 to czwartek. Tak więc do jutra mam znowu sporo stresu. Dowiadywałam sie u znajomych, raczej nie ma szans zeby poszedł na jakąś ugodę, musiałabym mu chyba wpłacić połowe zadłużenia żeby sie zgodził. Nie wiem jednak tego na 100 %. Jutro sie dowiem. Do tego czasu będe znowu piła kawę , paliła papierosy, chodziła do pracy z lękiem patrzyła na każda osobę, która wchodzi do sklepu. Braki mi znowu sił. U mnie jest tak, ze wsparcie duchowe jakie otrzymuję działa bardzo krótko. Potem znowu przychodzą watpliwości, głupie mysli i wielka rozpacz. Takie zycie na krawędzi. Nie wiesz w którą stronę iść. Cóz mogę jeszcze Wam powiedzieć. Pomóżcie mi proszę. DZIEKUJE Z CALEGO SERCA ZA WPŁATE ANI ( ihotse71). Traktuje to jako wielki dar serca, nigdy czegos takiego nie doświadczyłam od osoby, której w ogóle nie znam. Dziękuję i jeszcze raz dziękuję. To kropelka w oceanie mojego zadłużenia, jednak tymbardziej traktuje to jako wielką rzecz, wielką pomoc. Proszę bądźmy w kontakcie na privie, abym mogła uzgodnić termin zwrotu tych pieniążków. Ponieważ traktuję je jako pozyczkę. Jeszcze raz bardzo bardzo dziękuję. Odpowiedz Link
mamadawida2 Re: do techmaster2004 23.10.06, 18:56 Napisałam do Ciebie maila na privie. W poscie wyżej opisałam natomiast co udało mi się dziś załatwić w kancelarii. Ściskam mocno Odpowiedz Link
to-wlasnie-ja Re: Nie zostawiajcie mnie samej 23.10.06, 21:22 Nie jestes sama. My tu wszyscy jestesmy, i napewno Cie nie zostawimy. Mimo wwszystko sprobujcie jutro wynegocjowac jakis dalszy termin. Moze warto jakas znajoma prawniczke, moze ktos , kto pracuje w urzedzie i przyjmuje interesantow bezplatnie moglby pomoc? Czy naprawde nie mozna napisac zadnego pisma, ktore ten komornik musialby rozpatrzyc? Wykorzystaj maksymalnie ten czas ktory macie z mezem . Pozdrawiam Cie i jestem z Toba . Odpowiedz Link
anusia_29 Re: Nie zostawiajcie mnie samej 23.10.06, 21:29 Nie płacz w liście. nie pisz, że los Ciebie kopnął. nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia. Kiedy Bóg drzwi zamyka to otwiera okno. Mogłabyś myśleć o niebie, gdybyś była sama. Ale w tej sytuacji gdy masz męża i syna nie wolno ci o tym myśleć. Ciebie nie będzie ale będzie mąż i dziecko z tymi problemami, ktore macie teraz. Nie wiem, jak bardzo jest ci ciężko ale daj radę. Już wystarczająco dużo straciliście żeby jeszcze ciebie zabrakło. Uwierz, choć nie jest łatwo. Odpowiedz Link
mamadawida2 Re:anusiu29 24.10.06, 12:46 Piszesz że kiedy bóg drzwi zamyka , otwiera okno. Wiesz tak sobie myslę, że Bog zamknął dla mnie drzwi ( kiedy omal nie umarłam w czasie cesarkiego cięcia. Zostawił mnie tu na ziemi. Otworzył jednak okno i zabrał do siebie Dawidka, którego wtedy straciłam. Masz rację, zupełnie nie wiesz jak mi cięzko. Czytałam Twoje posty na forum Niemowlak. Wierz mi, że niejedna z nas chciałaby byc na Twoim miejscu , chciałaby byc zmęczona dzieckiem i opieką nad maleństwem. Więc nie mów, że los nas tutaj nie kopnął . Nie jestes w stanie sobie tego wyobrazić. Że życie przestaje miec dla ciebie sens w jednej minucie i mimo że udajesz że się jakoś trzymasz wcale tak nie jest. Nikt z nas na tym forum sie nie trzyma. Wszyscy grają, udaja ze jest ok, ale nie jest i nigdy nie będzie. Z ta róznicą , że niektorzy z nas ( rodzice po stracie dziecka) nauczyli sie z ty zyć. A niektórzy - tak jak ja - mimo upływu czasu nie potrafia tak żcyć. Przerasta ich rozpacz, przerasta rzeczywistość, przerasta ich życie. Odpowiedz Link
techmaster2004 Re: DO Techmaster2004 Aniu! 24.10.06, 20:52 Słonko... masz w skrzynce wiadomość :-) Przesyłam dużo ciepełka i uśmiechów :-) Pozdrawiam Anna Odpowiedz Link
anusia_29 Przepraszam 24.10.06, 21:40 Chyba wogole nie powinnam odpisywać, ale pisząc wczoraj nie miałam zamiaru ani Ciebie ani innych obrazić, zasmucić czy pogrążyć. Te dwa pierwsze zdania to z wiersza i powinien być cytat. Zrobisz jak uważasz, nie chciałam tylko, zebyś zostawiła dziecko i męża bo to dla nich byłaby dodatkowa strata. Wczoraj zaglądnełam pierwszy raz na tą stronę. Nie wiem, gdzie w tym Niemowlaku ja się wypowiadam, że jestem znudzona opieką nad swym dzieckiem. Ale zaraz będę szukać. Fakt, nie straciłam dzięki Bogu dziecka i oby to nigdy nie nastąpiło. Ale moje maleństwo też cierpi z powodu swej choroby, ma wadę układu moczowego i jest po dwóch zabiegach. Jeszcze raz przepraszam jeśli to pomoże. Odpowiedz Link
ruda_kasia Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 25.10.06, 14:19 Pisałam, żebyś napisała skargę do sądu, a nie dyskutowała z komornikiem, bo nie ma o czym, tracisz cenny czas niepotrzebnie. To, że żyjemy w jakimś zakconym kraju wynika też z naszej postawy. Doradziłam Ci coś, co na 100% spowodowałoby zatrzymanie licytacji, a tak... naprawdę ręce opadają. Odpowiedz Link
techmaster2004 Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 25.10.06, 18:53 Hymmm... problem jest ogromny. Potrzeba dla Karoliny 2.500 zł. Jutro ma najazd komornika. Macie jakieś propozycje, pomysły? Jedna lub dwie małe wpłaty pewnie nie załatwią sprawy a licznik bije. Anna Odpowiedz Link
ciekawagazeta Re: POMÓŻCIE MI PROSZĘ 26.10.06, 15:42 ruda_kasia napisała: > Doradziłam Ci coś, co na 100% spowodowałoby > zatrzymanie licytacji, a tak... naprawdę ręce opadają. Kasiu! Aczkolwiek dobrze poradziłaś założycielce wątku, daruj sobie teksty w stylu "ręce opadają", bo na tym Forum ma się do czynienia z bardzo różnymi osobami, mozna tu spotkać ludzi skrajnie wyczerpanych psychicznie a przez to i fizycznie czasami niezdolnych do racjonalnych działań. A jeżeli tak myślisz, to zostaw to zdanie wyłącznie dla siebie. Odpowiedz Link
techmaster2004 Karolinko ODEZWIJ SIĘ DO NAS !!! 26.10.06, 17:47 Jak przebiegł dzisiejszy dzień? Jak sobie poradziliście? Pisz Słonko :-) Przytulam Anna Odpowiedz Link
mamadawida2 Re:Do wszystkich 26.10.06, 21:54 Witam wszystkich. Licytacja sie odbyła. Nie jest wcale tak jak pisze ruda kasia. Tak powinno być ale tak nie jest. Było koszmarnie, ale nie było chętnych na kupno mojego majątku. DLatego na dzień dzisiejszy nadal prowadzę sklep. Jutro opowiem Wam więcej. Bo dziś dopiero wróciłam do domu i nie mam zupełnie siły Pozdrawiam i dziękuję za słowa otuchy. Odpowiedz Link
ciekawagazeta Re:DO ciekawej gazety 26.10.06, 23:14 Ja też nie nauczyłam się z tym żyć :-( , ale nauczyłam się formułować żądania w stosunku do osób, które mnie ranią. Dlatego postanowiłam zwrócić rudej_kasi uwagę - niejako w Twoim imieniu. W kwestii wyjaśnienia napisałam na gazetową, idź i przeczytaj. Odpowiedz Link