agatha_mama
30.11.06, 12:48
Przepraszam z góry, ze robię to na tym forum, ale musze to z siebie wyrzucić,
bo nie mam już sił.......dwa miesiące temu straciłam nagle moją ukochaną
Babunię, odeszła we śnie, nie byłam na to gotowa, kochałam Ja bardzo, była
moją najlepszą przyjaciółką, wszystko co mam zawdzęczałam Jej.....5 tygodni
temu, dowiedziałam się, ze umiera druga ważna dla mnie osoba..mój kochany
Dziadziuś, wyrok..rak watroby, przez 5 tygodni patrzyłam jak gaśnie w nim
życie, odszedł 4 dni temu....ból mój nie zna granic, nie moge się pozbierać,
w najgorszym scenariuszu nie przewidziałam na koniec tego roku śmierci tak
bardzo kochanych przeze mnie osób.....jak mam sobie z tym bólem poradzić,
gdzie szukać wsparcia?? Prosze pomóżcie....nie mogę jeść, schudłam już 8 kg,
nie moge spać, nie mogę normalnie funkcjonować....