Musze to z siebie wyrzucić......tak bardzo boli

30.11.06, 12:48
Przepraszam z góry, ze robię to na tym forum, ale musze to z siebie wyrzucić,
bo nie mam już sił.......dwa miesiące temu straciłam nagle moją ukochaną
Babunię, odeszła we śnie, nie byłam na to gotowa, kochałam Ja bardzo, była
moją najlepszą przyjaciółką, wszystko co mam zawdzęczałam Jej.....5 tygodni
temu, dowiedziałam się, ze umiera druga ważna dla mnie osoba..mój kochany
Dziadziuś, wyrok..rak watroby, przez 5 tygodni patrzyłam jak gaśnie w nim
życie, odszedł 4 dni temu....ból mój nie zna granic, nie moge się pozbierać,
w najgorszym scenariuszu nie przewidziałam na koniec tego roku śmierci tak
bardzo kochanych przeze mnie osób.....jak mam sobie z tym bólem poradzić,
gdzie szukać wsparcia?? Prosze pomóżcie....nie mogę jeść, schudłam już 8 kg,
nie moge spać, nie mogę normalnie funkcjonować....
    • johana19 Re: Musze to z siebie wyrzucić......tak bardzo bo 30.11.06, 13:08
      Bardzo mi przykro... Niby to normalne i naturalna kolej rzeczy, że starsi
      ludzie w końcu kiedyś odchodzą ale z żadną śmiercią nie można się oswoić i
      pogodzić. Niestety. Życzę Ci mimo wszystko dużo siły i wytrwałości, zwłaszcza
      na nadchodzące święta. Wiem, że będą one dla Ciebie wyjątkowo trudne. A dla
      Twoich dziadków zapalam (*)(*)

      Asia mama LENY (27-01-2005)
      • koluchs Re: Musze to z siebie wyrzucić......tak bardzo bo 03.12.06, 16:06
        Wiem co odczowasz ja niedawno stracilam blizniakow miesiac po miesiacu Michalek
        zmarl 21.09 a Tomus zmarl 19.10 ten bol co odczowam jest nie do wytrzymania
        niewiem jak mam zyc staram sie sobie sama pomoc choc jest ciezko zycze ci duzo
        sily aby to przetrwac i sama jej tez potrzebuje
    • agatha_mama Re: Musze to z siebie wyrzucić......tak bardzo bo 18.03.07, 19:30
      To znowu ja.....3 marca minęło pół roku od śmierci Babuni, niedługo miną 4
      miesiące od śmierci Dziadiusia, a we mnie ból nadal jest taki sam, jestem na
      nich zła, ze tak nagle mnie zostawili, nie potrafię sie z tym pogodzić, myśle o
      nich całymi dniami, tak strasznie mi ich brakuje, chce ich usłyszec, byli ze
      mną przez 31 lat i nagle ich zabraklo.....jest mi ciężko !!!!!!
      • maretta111 Re: Musze to z siebie wyrzucić......tak bardzo bo 20.03.07, 14:04
        Wiem co to śmierć, straciłam aniołka, tatę i wiele bliskich osób. Pogrzeby
        przeżywam strasznie, bo wiem, ze tej osoby nie zobaczę . Zawsze mam wyrzuty
        sumienia, że czegoś nie powiedziałam, że coś mogłam zrobić tej osobie. Jestem
        wierzaca i wielokrotnie słyszałam, że to roztanie jest chwilowe, że kiedyś
        wszyscy się spotkamy tam, ale ja zawsze ciepię. Dla mnie to zawsze roztanie
        jakby na zawsze. Musisz być silna, bo naszym bliskim pewnie ciężej jak my
        cierpimy, pozdrawiam.
      • twoj_aniol_stroz Re: Musze to z siebie wyrzucić......tak bardzo bo 21.03.07, 13:41
        Moja babcia zmarła 15 lat temu, dziadziuś 11 lat temu, a mi ich do dziś brak.
        Brak mi ich ciepła, ich słów - Kasiuniu. Tak dziecinnie zwyczajnie tęsknię za
        nimi. Wiem, że tam jest im lepiej, wiem, że nic nie boli, nie cierpią, ale tak
        trudno jest się z tym pogodzić. Wierzę, że kiedyś ich spotkam i robię wszystko
        (mam nadzieję), żeby zasłużyć na to spotkanie.
        Przytulam Cię, bo wiem jak się czujesz, bo sama przez to przechodzę.
        PS
        Tylko się na nich nie gniewaj, bo przecież nie odeszli "na złość" :)
    • holcmanka2 Re: Musze to z siebie wyrzucić......tak bardzo bo 26.03.07, 23:43
      Bardzo mi przykro z powodu straty Twoich bliskich...ja tez cos wiem na temat
      strat bliskich. Pracuje w domu opieki. W zeszlym roku trafila do nas pewna
      starsza Pani-Phylis. Zaprzyjaznilam sie z Nia, byla wspaniala, zastepowala mi
      Babcie w tej obcej krainie..i nagle w 2 dzien Swiat Bozego
      Narodzenia...zaslabla..wyrok..udar mozgu..godzinami siedzialam przy jej lozku
      patrzac jak odchodzi...odeszla po tygodniu..I mimo ze byla to obca osoba, nadal
      mi jej brak..od tej pory stracilam serce do mojej pracy...niestety...
    • reewa Re: Musze to z siebie wyrzucić......tak bardzo bo 29.03.07, 18:39
      Dużo siły....(*)
      • artemika Im jest juz lepiej///// 04.04.07, 21:36
        wiem jak to boli, 13 lat temu moj ukochany dziadzius zmarł przy pracy na
        polu..całe zycie pracował i w pracy umarł..był najcudowniejszym człowiekem
        jakiego znałam, najcieplejsza, najspokojniejsza i pełna blasku życia osobą...tak
        wiele dobroci i usmiechu ubyło tego tragicznego dnia....:(dzis , nawet tyle lat
        po Jego śmierci wciaz mi Go brak..w takich chwilach stawiam sobie Jego zdjęcie i
        rozmawiam z Nim..i jest mi lżej..

        Kiedys , jakiś czas po Jego śmierci, kiedy nie mogłam zneiesc bólu, prosiłam Go
        o jakiś znak, o to ,żeby chć wśnie mnie odwiedził... I przyśnił mi sie pewniej
        nocy...Był ciepły wiosenny wieczor , szłam sobie droga na wsi, koło domu
        dziadzia i babci...a znad przecika dojrzałam Jego, rzuciłąm mu sie w ramiona i
        powiedziałam ,ze wszycy bardzo za Nim tesknimy i zeby do nas wrócił.. a on
        uśmiechnął sie do mnie i powiedział ,że on już doszedł do domu....Był taki
        szczesliwy, taki radosny, bez bólu ktory towarzyszył mui w tym życiu.. Przytulił
        mnie i odszedł, ////szedł w stroone słonca....Wtedy zrozumiałam jak Jemu teraz
        jest dobrze, ze jest szczesliwy, ze nic Go juz nie boli....
        To my ,ludzie ktorzy zostajemy tu , na ziemi tesknimy, za bliskimi,,jestesmy
        egoistami====================taka nasza natura,,bo to my nie umiemy życ, ze
        swiadomościa ze juz nie ma ukochanej osoby...A ta osoba juz jest szczesliwa.....

        Zyczę Ci wiec zrozumienia spraw, ktore wydaja sie teraz niezrozumiałe i nie do
        zaakceptowania...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja