ewel82
12.04.07, 20:38
Witam wszystkich na tym forum.Juz dawno tutaj przebywam,ale nie mialam odwagi
sie odezwac...Moja historia zaczela sie ponad 2 lata temu.Wtedy zaszlam po
raz pierwszy w ciaze.Niestety po kilku tygodniach dostalam krwawienia i
poronilam mojego dzidziusia.Po pol roku zaszlam w ciaze ponownie.Wszystko
bylo w porzadku.Swietnie sie czulam,nic mi nie dolegalo.W maju zeszlego roku
urodzilam Natalie.Okazalo sie ze ma cytomegalie wrodzona...Koszmar straszny.2
miesiace leczono ja w CZD w Wawie.Tam okazalo sie ze ma sore uszkodzenia
mozgu,ze nie slyszy,nie ma nerki.Moje cudo ma teraz 11 miesiecy.Nie
siedzi.Lezy tylko.Bawi sie raczkami,troszke zabawkami.Zycie mienilo nam sie o
189 stopni.Codzienna rehabilitacja,wizyty u specjalistow.Mimo to ciesze sie
ze jest...Nie potrafie wyobrazic sobie mojego zycia bez niej.Goraco
pozdrawiam wszystkich rodzicow,ktorzy nie moga miec swoich dzieci przy
sobie...Goraco sciskam.