lila122
26.05.07, 13:30
Kiedys ktos tutaj pisal,ze zmarlo mu niemowle po szczepieniu.Jest to strata i
wiem,ze napewno wielki bol,ale kiedy czytalam ten post to wydawalo mi sie,ze
bylo tam tez bardzo duzo agresji i przestroga przed szczepieniem
dzieci.Zawsze jednak jest jakies ryzyko i podczas operacji tez mozna
umrzec.To,ze dziecko zmarlo po szczepieniu-jest nie tylko wielka tragedia.To
tez wielki pech,bo tylko jedno dziecko na pare milionow umiera po
szczepieniu.Wieksze ryzyko jest jesli dziecka nie zaszczepimy i potem jest
bardzo chore lub umiera.Sa choroby,ktore baaaaardzo rzadko wystepuja i
lekarze poprostu nie wiedza jak ratowac takie dziecko,jaki lek podac,bo...nie
znaja w ogole objawow,ktore te chorobe wywoluja.Nie ucza sie tez o takiej czy
innej chorobie,bo ona jest poprostu prawie zapomniana wlasnie przez te
szczepienia,ktore ratuja dzieci.Kiedys rozmawialam z psychologiem i
powiedzial mi,ze ludzie,ktorzy pisza na forach-maja nie tylko duzo zalu,ale
tez agresji i to zauwazylam tutaj rowniez.To dziecko,ktore zmarlo po
szczepieniu bylo wlasnie tym pechowym i jedynym na pare milionow innych
dzieci.Dlatego osoby,ktore czytaja takie posty-powinny podejsc z dystansem do
tego co przytrafia sie bardzo rzadko.