Dodaj do ulubionych

trudny dzień...

18.06.07, 23:09
Dzisiaj miałam bardzo trudny dzień. Byłam na pogrzebie pani Danusi, 41-letniej
kobiety, kochającej żony i matki 3 dzieci... Pani Danka bardzo cierpiała przed
śmiercią, miała raka... Nie znałam Jej zbyt dobrze, właściwie tylko tak z
widzenia. Była dosyć znana w naszym mieście. Była kochaną nauczycielką,
śpiewała w chórze... Byli taką idealną, kochającą się rodziną... To był taki
piękny widok, patrzeć na nich w kościele... Pani Danusia zawsze trzymała za
rączkę swoją najmłodszą córeczkę... Nie mogę uwierzyć w to, co ich spotkało...
Pogrzeb był piękny... Było bardzo dużo ludzi i dużo łez. Panie Boże, wierzę w
Ciebie, ale nie potrafię zrozumieć tego cierpienia...
I każdy pogrzeb zawsze będzie mi przypominał Twój, Lineczko... Twoją białą
trumienkę... i Ciebie w niej. Taką piękną, taką spokojną.
To tak bardzo boli... Jak pojąć to cierpienie?
DLACZEGO?! ;(
Obserwuj wątek
    • agafa30 Re: trudny dzień... 20.06.07, 08:02
      witaj,
      przeczytałam w wątku bunia, że Twoja córeczka 23 czerwca skończyłaby trzy
      latka, moja córeczka Igusia 24 czerwca skończyłaby trzy latka :-(
      pozdrawiam i życzę dużo sił w sobotę. dla mnie dzień Jej urodzin jest gorszy od
      dnia jej śmierci (30.06.05).
      • agafa30 Re: trudny dzień... 20.06.07, 08:06
        jak to jest, że pisząc w emocjach, można pomylić daty tak głęboko i trwale
        wyryte w pamięci i sercu - przecież moja córeczka zmartła 30.06.2004r. 6 dni po
        narodzinach.
        • iorek Re: trudny dzień... 20.06.07, 18:25
          Tak, dzień urodzin potrafi być jeszcze bardziej bolesny... Linka to moja
          przybrana Siostrzyczka. Na pewno ma w Niebie fajną koleżankę Igusię... (*)
          Zawsze w urodzinki myślimy o tym, jakie by były, jakie mogłybyśmy Im sprawić
          prezenty... To bardzo boli, wiem... Przytulam Cię mocno.
    • mmmmmm2 Re: iorku... 20.06.07, 12:41
      Iorku, jesteś taka młoda...
      Spróbuj na czas jakiś oderwać się od przykrych myśli.
      Jesteś dość częstym gościem na tym forum, a przecież powinnaś cieszyć się
      życiem zdrowej, normalnej nastolatki.
      A uczestnictwo w pogrzebie znanej, aczkolwiek nie bliskiej Ci osoby - no, cóż...
      Nie jestem Twoją mamą, nie mnie prawić co powinna robić 16-to latka.
      Ludzie umierają codziennie - i to jest okrutna prawda - nie możemy zastanawiać
      się nad śmiercią każdego znanego nam człowieka.
      Tak jest i już.
      Jesteśmy zbyt mali aby pojąć sens cierpienia...
      Iorku, proszę, ciesz się życiem.
      Jesteś wspaniałą, wrażliwą osobą, i może właśnie dlatego - zaglądaj tu jak
      najrzadziej.
      • iorek Re: iorku... 20.06.07, 18:33
        Ależ ja się cieszę życiem! I co wg Ciebie znaczy "normalna, zdrowa nastolatka"?

        A na tym pogrzebie był również mój tata (mama nie mogła, bo musiała być w
        pracy), ciocia, rok młodsza ode mnie kuzynka i wiele koleżanek, które również
        nie znały za bardzo pani Danusi. Ale wszyscy Ją szanowaliśmy i podziwialiśmy, bo
        robiła tak wiele dla ludzi. Z Jej córką byłam niedawno na wycieczce, a moja
        przyjaciółka była z Nią bardzo związana i wiem, że dla niej też było ważne to,
        że byłam na tym pogrzebie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka