BARTUNIU NAJUKOCHANSZY.....

10.01.08, 23:06
Bartuniu moj najukochanszy dzis jest dzien kiedy 3 lata temu juz tak
strasznie CIERPIALES , wtedy nie wiedzialam jescze ze to zbliza sie
juz Koniec mnie i Ciebie . Wtedy plakalam razem z Toba , wtedy
powiedzialam Ci ( Bartuniu jak tak strasznie cierpisz to ja pozwalam
Ci odejsc ) w niedziele 13-go minie 3-a rocznica jak odszedles .
Dzis Zaluje tych slow moglam nadal mowic ( Bartuniu Walcz )
zwatpilam .... jestem macocha :((( bo zadna matka NIGDY BY NIE
POZWOLILA ODEJSC SWOJEMU DZIECKU ja to zrobilam . Przepraszam Cie
Syneczku za to . To juz 3-y lata bedzie jak odszedles , a ja wciaz
nie moge sobie z tym poradzic, myslalam z czasem minie jest coraz to
gorzej .13-go o godz 10.30 minie 3-a rocznica jak odszedles , a 16-
go minie 6-a rocznica jak odszedl Twoj starszy brat Kubus. Straszne
dni juz mam a co bedzie dalej ... niewiem !
Wiem jedno KOCHAM BARDZO WAS WSZYSTKICH MOJE SKARBY i w sercu juz do
konca zycia pozostanie dziura . Kocham WAS i TESKNIE za Wami BARDZO :
((((

NA ZAWSZE KOCHAJACA WAS MAMA

Jest milosc co byla cialem , a stala sie duchem ......
    • kasik4444 Re: BARTUNIU NAJUKOCHANSZY..... 10.01.08, 23:41
      Urszulo5
      Każda mama chce jak najlepiej dla swojego dziecka. Ty pozwoliłaś
      odejść Bartusiowi, bo wiedziałaś, że tam gdzie idzie nie będzie
      cierpiał i nie będzie go już nigdy i nic bolało....Postąpiłaś jak
      prawdziwie kochająca mama. Nie obwiniaj siebie, zrobiłaś i dałaś
      Swojemu Synkowi wszystko co najlepsze.
      Jestem pewna, że Bartuś i Kubuś są dumni ze swojej Mamusi.
      Życzę Ci , aby wiara dała Ci dużo, dużo siły i ochoty do dalszego
      życia.

      kaśka - mama Aniołka Zuzi

      Dla Bartusia (*) i Kubusia (*)
      • daria45-net Re: BARTUNIU NAJUKOCHANSZY..... 11.01.08, 07:38
        Bartuniu i Kubuniu swiatelko dla Was. Odpoczywajcie w Pokoju

        (***)(***)(***)(***)(***)(***)(***)(***)(***)(***)(***)(***)
    • ankups Re: BARTUNIU NAJUKOCHANSZY..... 11.01.08, 20:11
      Urszula, płakałam czytając to, co napisałaś...Kochanie, ja też
      poswoliłam odejsć swojemu nienarodzonemu Dziecku. To było najlepsze,
      co mogłam dla niego zrobić. Tak, jak i ty! Nie wiem, co się stało
      Twoim synkom, ale myslę sobie, ze dałaś im najpiekniejszy dar -
      pokonałas własną miłóść, "egoistyczne" pragnienie, aby żyły. To
      najtrudniejsze decyzje w naszym zyciu i najmądrzejsze, najlepsze.
      Kochanie, Twój Syneczek wreszcie zaznał spokoju, wreszcie przestało
      boleć Go Jego własne istnienie! Przeciez pozwoliłaś Bartusiowi
      odejść, bo cierpiał. Kochana, serce mi pęka, kiedy tak strasznie sie
      obwiniasz, a przecież zdobyłaś się na wspaniały gest - dałaś
      Bartusiowi wytchnienie, wiedząc, że sama go nie zaznasz! Jesteś
      cudowną Mamą dla swoich Synków, najlepszą, jaką mogli mieć, bo nie
      zawahałaś się dla Nich zrezygnować z własnej miłości do nich. To nie
      zwątpienie! to altruistyczna odwaga do czynienia najwiekszego dobra
      swoim Dzieciom.
      P.S. Piękne imiona nosza Twoi Chłopcy.
      Całuję z całego serca!
    • blekitna_laguna Re: BARTUNIU NAJUKOCHANSZY..... 12.01.08, 10:14
      (*)(*)(*)

      Dla Twojego Bartunia.

      Urszula, ja swojej córeczce pozwoliłam odejść-choć to była
      najbardziej tragiczna decyzja jaką musiałam podjąć:(
      Reanimowana była kilkakrotnie, proszoną mnie abym rozważyła już, nie
      reanimowanie dziecko-które było już "roślinką", byłam nie ugięta,
      nie wierzyłam w to co sie działo wokół nas, dopiero jak krwawienie
      wielonarządowe u mojej córuniu uwidoczniło sie już w każej rurce
      wystającej z jej ciałak-zrozumiałam jak bardzo Nataszka cierpi,
      pozwoliłam Jej odejść...

      Laguna
Pełna wersja