aalf
22.04.04, 14:46
moja obecna kiedys sie namietnie odchudzala /zeszla do 48kg/ale na szczescie
dala sobie wytlumaczyc ze chce ja taka jak jest a nie szkielet. teraz juz
jest 60 i nareszcie moge sie przytulic do misiaczka a nie do szkieletu.
najwazniejsze to byc soba i nie robic nic na sile. pozdawiam aalf z wawy