Nocny żarłok

28.04.04, 19:17
Śniadania mogę nie jeść w ogóle - czasem nawet na myśl o sniadaniu mam odruch
wymiotny. A najlepsza pora na jedznie to 20 wzwyż :(. Jak jestem głodna nie
mogę zasnąć i grzebię w lodówce - a to kanapeczka, a top kawałek kiełbaski,
plasterek serka żółtego, łyżka sałatki... i nie liczę tego jako posiłku, no
bo przecież wszytskiego po troszeczku... Macie jakiś sposób, na nocny wilczy
głód?
    • anula36 Re: Nocny żarłok 28.04.04, 20:42
      silna wola + slaba herbata z odrobina miodu, jablko, a jak juz nic nie pomaga
      jajo na twardo albo maly jogurt. No dobra najawaniejsza jest silna wola, stram
      sie juz nic nie jest po 20, chyba ze wracam z basenu pozniej, to co jednak
      kasne.
      • kirah Re: Nocny żarłok 28.04.04, 21:29
        nie wydaje Ci się że to może byc spowodowane jakimiś "medycznymi" przyczynami?
        mnie się w ogóle nie chce jeść wieczorem. jeśli jem wieczorem, to dla
        przyjemności, na imprezie, w kinie, coś w tym rodzaju. dzisiaj wróciłam do domu
        bardzo głodna ok. 18stej, natychmiast pożarłam michę makaronu z pesto i
        parmezanem, na deser wielką kanapkę z miodem i to był mój ostatni posiłek i w
        ogóle nie jestem głodna. największe "natężenie" głodu mam między 10 a 13. tylko
        że wtedy zazwyczaj nie mam możliwości jedzenia :(

        A może poprostu będziesz mieć okres? 5 dni przed okresem jestem bardziej głodna
        w ogóle, a dzień przed okresem to mogłabym jeść non stop 24godziny, także
        wieczorem i w nocy :)
        • anula36 Re: Nocny żarłok 28.04.04, 21:37
          Niestety obawiam sie,ze to po prostu polaczenie trybu zycia sowy z uwielbieniem
          do lasowania- tez tak mam-sniadania nauczylam sie jadac w obecnej pracy bo
          wiem ,ze dlugo nic mnie nie czeka ponim, ale tez uwielbiam podjadac
          nocami,zwalszcza ze nie zasne przed 1 chocbym wstawala o 5 rano.
    • soffica Re: Nocny żarłok 28.04.04, 23:02
      Okres, okresem przed nim to się jeszcze podwaja :). Nie wiem sama, ale zawsze
      tak u mnie było. I tu Anula ma rację - jestem sową nad sowami, zawsze wolałam
      na przykład na studiach uczyć się w nocy, a w dzień odsypiać. No i teraz
      stanęłam przed niełatwym zadaniem poszukania nowej pracy (firma padła :(), więc
      na spanie mam dużo czasu, a buszuję w nocy. (Dobrze że mąż ma w miarę dobrą
      pracę, bo bym pewnie ze zmartwienia nie spała dobami) Ale nawet jak pracowałam
      to dopadał mnie "nocny głód". Czekam teraz w "kolejce" do endokrynologa, no i
      tyłka nie chce mi się ruszyć żeby zrobić badania na hormony tarczycy. W ogóle
      nic mi się nie chce, czas mi przez palce przecieka, mam mnóstwo czasu, a nic
      konstruktywnego nie robię, tylko żręęęęęęę!
      • anula36 Re: Nocny żarłok 28.04.04, 23:15
        Oj kobieto, to klasyka, w dodatku obie zajadamy stresy. Kurcze mam podobna
        sytuacje, firma nie tyle padla co sie scentralizowala do Wa-wy, a ja sie
        zajelam z musu czyms czego szczerze nie znosze, a jeszcze pode mna dolki kopia.
        Stresy w firmie zajadalam no i prosze 12 miesiecy =25 kg.
        Nie moge sobie niestety pozwolic na niepracowanie, wiec schudniecie bedzie
        czynem heroicznym:) Ale i tak coraz czesciej mazre o starych dobrych 70
        kilogramach.
        • kirah Re: Nocny żarłok 29.04.04, 15:57
          to ja mam na odwrót chyba. zważyłam się i zmierzyłam dzisiaj rano - odkąd
          chłopak ze mną zerwał minął równo tydzień i ważę kilogram mniej :( Muszę
          nadrobić przez długi weekend.
          • soffica Re: Nocny żarłok 29.04.04, 21:49
            No właśnie, jedni w stresie jedzą, drudzy jeść nie mogą. Ja to się
            jeszcze "wdałam" w tatusia, moja siostra podobna do mamy ma 175 cm wzrostu, a
            waży 54 kg i wcale się z jedzeniem nie oszczędza i nigdy nie była na diecie,
            urodziła dziecko i jest strasza o 4 lata. Jek spódnicę to sobie ewentualnie na
            jedno udo mogę założyć ;).
            Kirah, a ty jak samopoczucie? Mam nadzieję, że nie będziesz sama w długi
            weekend tylko z mnóstwem przyjaciół :). Szkoda dziewczyny że nie jesteście z
            Wrocławia, robię grlilika jutro na ogródku :)
            • anula36 Re: Nocny żarłok 29.04.04, 21:59
              Kurcze, jak ja zadroszcze wszystkim ktorzy moga jesc wiecej niz 1500 kcal
              dziennie i nie tyja,a sa tacy, oj sa.
              Gdybym nie miala w sobote spotkania sluzbowego z samego rana to bym sie
              zaprosila na tego grillika. Dlugi weekend i tak spedzam w Kraku, wwszystko
              przez tego wstretnego chlopa,ktory tylko w tych swoich madrych ksiazkach siedzi
              a teraz jedna pisze i to na cito. Wszystkie wolne ostrzegam, nei bierzcie sobie
              chlopa - naukowca, bo skonczycie tak jak ja:( Niby chlop jest a jak przyjdzie
              co do czego to wlasnie ma cos bardzo pilnego do napisania.
              • kirah Re: Nocny żarłok 29.04.04, 22:36
                Dzięki za pamięć :) Samopoczucie różnie, tzn. od płaczu poprzez melancholię i
                ogólnego doła pt. "będę samotna do końca moich dni" poprzez planowanie
                morderstwa w ramach zemsty za pięć straconych lat aż do całkiem niezłego
                humorku i nastroju pt. "wszystko przede mną". pełen kalejdoskop, ale to chyba
                normalne.
                Sama na weekend nie będę, jadę z częścią paczki znajomych do chatki w Beskid
                Żywiecki, będziemy świętować wejście do UE na łonie natury.
                będzie mnóstwo pysznych rzeczy do jedzenia (ja robię ciasteczka francuskie z
                serem żółtym i ogonówką, a już na miejscu sałatkę z kuskusem) i na pewno będę
                jeść wieczorem a nawet ciemną nocą :)
                Miłego grillowania, miłego przeszkadzania mężowi w pisaniu :)
                • anula36 Re: Nocny żarłok 29.04.04, 22:45
                  hehe- to moj nie-maz, a przeszkadzanie idzie marnie. Milego wypoczunku na lonie
                  natury, ja pewnie dopiero odpoczne na ulopie, w lipcu:)
                  • kirah Re: Nocny żarłok 29.04.04, 22:50
                    o przepraszam :) to Soffica jest mężatką. pomyliło mi się, wydawało mi się że
                    Ty też :)
                    • anula36 Re: Nocny żarłok 29.04.04, 22:54
                      No bo obowiazki mam jak zona:) Mieszkamy razem, utrzymujemy dom wspolnie, choc
                      konto kazdy ma wlasne i w sumie funkcjonujemy jak malzenstwo. Czasem mam
                      wrazenie ze jak malzenstwo po 30 latach stazu, a raptem 3 lata sie znamy:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja