Dodaj do ulubionych

czy mozna sie przylaczyc?

27.12.04, 14:10
witam wszystkich:))) tez naleze do osob puszystych i tak jak wszyscy puszysci
walcze z roznymi przeciwnosciami losu. mam nadzieje, ze moge przylaczyc sie
do szanownego forum i od czasu do czasu liczyc na pomoc w zwalczaniu
trudnosci.
pozdrawiam
milka 444
Obserwuj wątek
    • szaliczek Re: czy mozna sie przylaczyc? 29.12.04, 17:39
      a ty mikka chcesz schudnąc czy szukasz wsparcia w tym cio jest ?
      we wspieraniu jestem tak samo dobra jak w wypieraniu ze otyłosc mi
      przeszkadza.Jak latem odcisnął mi sie kajak na dupsku to kontrolka mi sie
      zapaliła ..ze juz pora cos z tym zrobic albo nie bede mogła kajakowac..ale
      wogóle to byłam pełna akceptacji dla swojego cielska do momentu gdy trzeba było
      sie rozebrac albo na spotkaniach firmowych isc na basen albo ubrac koszulke
      polo z logo firmy rozmiar XL ..za małą zawsze.
      Gotuje sobie własnie pomidorówke według niestaropolskiej receptury..20 dkg
      piersi z kurczaka,por,pietruszka i pomidory..nawet marchewki tam niema.Dobrze
      ze nie musze dla rodziny warzyc bobym zwariowała..chociaz ostatnio (mam na
      przechowaniu kota) zapachniał mi jego whiskas..Opanowałam sie.człowiek brzmi
      dumnie:o)
      • milka444 Re: czy mozna sie przylaczyc? 30.12.04, 10:16
        bardzo chcialabym schudnac, nawet dwa lata temu udalo mi sie wazyc 72 kg, ale
        potem przestalam palic i powoli zaczelo mi znowu przybywac tych kilogramow.
        teraz znowu popalam, ale jakos nic w dol, mimo ze jem tyle ile jadlam.
        wiesz gotowanie dla rodziny wcale nie jest takie straszne. ja jak godzine, albo
        dluzej posiedze nad garami, pokosztuje, zeby dosmakowac i nawacham sie - to
        potem nawet juz nie jem.
        A taka zupka... mniam mnia, palce lizac:)
        • barka01 Re: czy mozna sie przylaczyc? 17.01.05, 22:44
          I ja tu się zamelduję. Mam 47 lat 160cm i 104kg. Właśniwe rozpoczęłam kolejną
          batalię. Ostatnią po pełnym sukcesie i wyniku 25 kg na minusie poddałam w 1,5
          roku później. Znowu idę na wojnę. Może tym razem kampania przyniesie pełne
          zwycięstwo. Mam nadzieję, że w grupie łatwiej będzie znaleść siły no i poznać
          nowe sposoby radzenia sobie z nadwagą i apetytem. Napiszcie coś o własnych
          sposobach i pomysłach jak oszukujecie głód i łakomstwo?
          • milka444 Re: czy mozna sie przylaczyc? 18.01.05, 15:25
            ja zapijam glod woda niegazowana. czasami wcinam marchewke. za duzo owocow nie
            moge jesc, bo mam wrzody i wtedy zoladek mi sie "buntuje". ale chetnie
            poslucham waszych sposobow na oszukanie glodu.
            pozdrawiam:))
          • verdifirst Re: czy mozna sie przylaczyc? 18.01.05, 23:36
            Moja walka z kilogramami: Dużo ćwiczeń fizycznych, brzuszki i rozciąganie.
            Co do diety: jem wszystko tylko w małych ilościach, obiad jest ostatnim
            posiłkiem w ciągu dnia(najpóźniej 0 16:00). Piję czerwoną herbatę Pur-erh(czy
            jakoś tak).
            Zapomniał bym: Zero słodyczy i daje efekty bynajmniej u mnie.
            --
            Będe szedł po szkle ale dojdę tam gdzie chcę...
      • barka01 Re: czy mozna sie przylaczyc? 18.01.05, 13:21
        Chętnym sprzedam swój sprawdzony sposób na opanaowanie głodu.
        Obecnie jestem na diecie 1000ckal. Jem 5 posiłków, w tym trzy główne, co daje
        mi 3 godzinną przerwę niędzy posiłkami. Tak po 2-3tygodniach organizm
        przyzwyczaja się do stałych pór jedzenia i nie domaga się go w międzyczasie .
        Zanim to jednak nastąpi wspomagam się czarną, gorzką kawą, która wspaniale
        zabija apetyt.(Niestety ostatnio mam trochę nadciśnienia więc muszę ograniczać
        kawę ). Napiszcie jak wy sobie radzicie w walce z chwilami słabości.
          • barka01 Re: czy mozna sie przylaczyc? 18.01.05, 19:10
            W zasadzie jem wszystko. Dietę staram się urozmaicać,nie rezygnować z kasz, ryżu
            czy makaronu, które są cennym wypełniaczem i zapobiegają "problemom jelitowym"
            :)) . Wiadomo że w 1000 ckal trudno jest zmieścić minimum wymagane dla zdrowia,
            w związku z tym zrezygnowałam z wszelkich dodatkowych tłuszczy, no jedynie
            pozwalam sobie na 1 łyżkę oliwy z oliwek dziennie.Dużo nabiału i białego sera(
            wszystko b, chude lub "0"%), ażeby uzyskać minimum wymaganego w diecie białka-
            1g na należny kg.wagi. Pieczywo jadam chrupkie,pełnoziarniste.Ziemnia ki 50- 100g
            dziennie. Jadam także pałatki owsiane na mleku, dużo jarzyn.Mięso białe- chude
            oraz ryby. Rewelacyjnie sprawdza się kuchenka mikrofalowa z opiekaczem.
            Wspaniałe są przygotowane w niej mrożonki warzywne, te z serii "warzywa na
            patelnię", które można uzupełnić pokrojonym w kostkę kurczakiem i doprawić do
            smaku ziołami.Dobrze mi też wychodzi chrupiące mięso z rusztu, na wszelakie
            dietetyczne sposoby.Owoce ograniczam.Ostre przyprawy też. Wystarcza mi zazwyczaj
            na podwieczorek jabłko lub grejpfrut.Wędlina chuda raczej drobiowa, sporo
            zieleniny. Tak to wygląda w ogólnym zarysie. Czasami pozwalam sobie na grzeszki
            łakomstwa i np. odrobinę słodyczy, lub lodów ale wtedy staram się zmieścić w
            granicach 1500ckal. Dietę sprawdziłam prze dwoma laty, gdy schudłam na niej 25 kg.
            Co jeszcze jest ważne. Przy diecie zbyt restrykcyjnej należy zachowywać przerwy
            regeneracyjne. To znaczy, jeżeli jesteś wysoka i mocno zbudowana to przy diecie
            1000 ckal możesz potrzebować po 3 mc, takiej przerwy. Należy jeść wtedy
            normalnie przez następny miesiąc, ale pilnować wagi. Potem znowu 3 miesiące
            odchudzania. Przy diecie 1500 ckal nie ma w zasadzie takiego problemu i można
            chudnąc aż do skutku.
            sprawdzonym przeze mnie trikiem na początku odchudzania jest ważenie wszystkich
            składników na wadze kuchennej i zapisywanie każdego zjedzonego kęsa wraz z
            kaloriami w podręcznym zeszycie. To dyscyplinuje i pozwala się kontrolować.
            • dorota241 Re: czy mozna sie przylaczyc? 18.01.05, 22:47
              Witam! Naprawdę fajny typ jeśli chodzi o dietę!
              Ja tutaj też jestem zupełnie nowa i muszę zgodzić się z jedną z osób, która
              pisała wcześniej: TU jest lepiej niż na czatach!
              Mam wrażenie że czytam wypowiedzi inteligentnych i ciekawych osób, a nie za
              przeproszeniem cymbałów czatowych (oczywiście nie wszyscy)!
              Pozdrawiam i na pewno zostanę stałą czytelniczką!
              Dorota
            • bluevelvet22 Re: czy mozna sie przylaczyc? 20.01.05, 19:32
              Jestem pełna podziwu dla ciebie .Zazdroszczę ci tej dokladności(ważnie)
              Odpada w moim przypadku.Nie mam tyle cierpliwości,a czy by mi się chciało?też
              pewnie nie.Oczywiście staram się też ograniczać ale np.wieczorem potrafię zjeśc
              1/2taliczki czekolady.No i można roztrzaskać to moje odchudzanie.Życzę ci
              powodzenia w kuracji -trzymam kciuki.Aby do wiosny moje panie!!!!
        • barka01 Re: czy mozna sie przylaczyc? 19.01.05, 09:45
          Cholerka!! Najgorzej to ruszyć z wagą. Pierwsze dwa tygodnie są jeszcze znośne,
          ale potem zawsze mam kryzys, zwłaszcza gdy fizjologia płata figle i na wadze
          wbrew logice przybywa. Muszę sie jeszcze zmusić i zacząć katować się na
          wiosełkach. Stoją sobie smętnie w kątku takie opuszczone. Codziennie sobie i im
          obiecuję, chodzę koło, nich odkurzam i sama się okłamuję.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka