Dodaj do ulubionych

Praca asystenta, a doktorat na innej uczelni

30.08.12, 09:53
Witam,
bardzo proszę Państwa o pomoc w rozwianiu moich wątpliwości.

1) Zatrudnienie na stanowisko asystenta w wydziale Ekonomii i Zarządzania Uniwersytetu X, gdzie nie są prowadzone studia doktoranckie wiąże się z koniecznością podjęcia ZAOCZNYCH studiów doktoranckich na uczelni Y?

2) Chciałabym się dowiedzieć, czy skoro u mnie na uczelni nie ma studiów doktoranckich to znaczy, że wszyscy zatrudnieni mgr doktoryzują się za własne pieniądze? czyli ok. powiedzmy 2500 zł za semestr?

3) Promotor podjął ze mną temat odnośnie mojej chęci pozostania na uczelni. Co jeśli mnie zwolnią? Zero doświadczenia zawodowego na rynku pracy w danej dziedzinie? Nie w każdej katedrze można pracować dodatkowo. A jeśli można to wydaje mi się, że na zasadzie "wolnego zawodu" typu doradca podatkowy, prawny.

4) A może doktorat zaoczny na własną rękę za kilka lat, aż narodzi się temat w toku wykonywanego zawodu?

5) Czy dać sobie spokój?

Bardzo proszę o podpowiedź:)
Obserwuj wątek
    • pfg Re: Praca asystenta, a doktorat na innej uczelni 30.08.12, 10:32
      Chyba nie rozumiem twojej sytuacji. W każdym bądź razie ukończenie studiów doktoranckich nie jest warunkiem koniecznym zrobienia doktoratu (przynajmniej na razie). Możliwe są doktoraty "z wolnej stopy". Ba, same studia doktoranckie wprowadzono jako substytut etatów asystenckich - doktoranci są znacznie tańsi - w związku z tym stanowisko asystenta-magistra odchodzi w niebyt. Dziwne, że w ogóle ci coś takiego zaproponowano.

      Pytania są takie: Czy uczelnia, na której chcesz się zatrudnić, ma prawo do nadawania doktoratów z twojej dziedziny? Wiemy, że nie prowadzi studiów doktoranckich, ale to nie wyklucza posiadania prawa do doktoryzowania. Jeśli tak, to nie ma problemu - pracujesz i jednocześnie przygotowujesz doktorat, jak to dawniej bywało. Tylko uważaj, żeby się nie dać przytłoczyć dydaktyką i różnymi płatnymi zajęciami dodatkowymi, bo wtedy będziesz miała bardzo mało czasu na pracę naukową. Alternatywnie, jeśli twoja uczelnia nie ma prawa do doktoryzowania, to czy będzie skłonna do pokrycia kosztów twojego przewodu doktorskiego (ok. 10000 PLN)? Nie chodzi o studia doktoranckie - te, jak powiadam, nie są konieczne - ale o sam koszt przewodu. Postaraj się mieć to zapisane w umowie o pracę.

      A jeśli cię zwolnią w trakcie? Cóż, takie ryzyko zawsze istnieje. W każdej pracy.

      Ach, no i przeczytaj Po co doktorat :-)
      • irka1988 Re: Praca asystenta, a doktorat na innej uczelni 30.08.12, 11:23
        Dziękuję bardzo za pomocną odpowiedź,

        właśnie zaczęłam szperać co to jest doktorat "z wolnej stopy", gdyż się zorientowałam, że tą opcję pominęłam. Zatem u mnie na uczelni by to tak wyglądało, że w taki sposób się doktoryzują mgr.
        U nas nie ma prawa na wydziale do nadawania doktoratów z mojej dziedziny.

        Tak na prawdę chciałam się dowiedzieć, jak by to wyglądało. Orientować się w ogóle w temacie.

        Jeszcze raz dziękuję za poświęcony czas,
        wiem, jak to jest, gdy ktoś pyta o oczywiste sprawy dla nas:)

        pozdrawiam
        • pfg Re: Praca asystenta, a doktorat na innej uczelni 31.08.12, 00:52
          Mam nadzieję, że masz potencjalnego promotora (dr hab. lub profesor) na swojej uczelni? Bo bez tego masz spory kłopot. Ale zakładam, że masz. Musisz też wybrać uczelnię (wydział), na której będziesz się doktoryzować; to właściwie jest w większym stopniu problem promotora, niż twój, ale musisz tego w odpowiednim czasie dopilnować. Pamiętaj, żeby upewnić się, czy twoja uczelnia (pracodawca) pokryje za ciebie koszty przewodu doktorskiego. Oczywiście można się starać o grant na przygotowanie i obronienie doktoratu - ja zresztą gorąco doradzam występowanie o granty - ale obietnica z uczelni jest pewniejsza.

          No i pamiętaj, żeby nie dać się przytłoczyć dydaktyką i innymi obowiązkami. Musisz mieć czas na prowadzenie badań do doktoratu!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka