a po napisaniu...

23.01.05, 18:20
czy planujecie, marzycie, myślicie o publikacji doktoratu w wersji książkowej?
    • skrzydlaczek Re: a po napisaniu... 23.01.05, 22:17
      Myslimy, powiem wiecej - to jest bardzo pozadane nie tylko przez nas, ale i
      przez promotora, uczelnie, itp.
      Tylko trzeba miec kilka wolnych tysiecy, zeby oplacic publikacje. I juz.
      znacznie trudniejsza jest dystrybucja :((
      • autumna Re: a po napisaniu... 24.01.05, 13:34
        Wydać wbrew pozorom nie jest tak trudno ani tak drogo (w tak zwanym "druku na żądanie" 1000 zł wystarczy), pytanie brzmi: jakie to musi być wydawnictwo, żeby był z tego pożytek. Jeśli jakiekolwiek dające ISBN to - nie ukrywam że po kumotersku - polecam My Book. Stos książek nie zalega autorowi w garażu, a dla klienta dostępne w każdej chwili w wysyłce.
    • coalla kuszące... 23.01.05, 23:59
      ja jestem wciąż początkujaca ;) i na razie myślę żeby mieć wreszcie jakąś
      publikację wymaganą do otwarcia (kończę wniosek do kbn, poobijam się trochę i
      zaraz zabieram się za pisanie artykułów)

      opublikować doktorat? - szczerzę przyznaję, że jeszcze o tym nie pomyślalam,
      ale po krótkim namyśle - zdecydowanie chętnie! zobaczę za dwa lata czy to
      będzie realne...

      ale są w naszym gronie tacy, którzy już mają jakieś książki

      miluszka w listopadzie obroniona może poszczycić się książką "Pustka Innego",
      no i rilian (jeszcze nie dr a już ma - pisał gdzieś o dwóch)

      ja zresztą (a któżby nie?) czekam na jego książkę o pomnikach JPII :)

      piszcie więc dziewczyny, będę kupować i o dedykację z atografem się upraszać :)

      pozdrawiam!
      • rilian jakie dwie? 24.01.05, 11:19
        Chybaśmy się nie zrozumieli... Dwie książki? Chciałbym przynajmniej jedną
        wydać - mój doktorat!... Ale teraz, wobec spodziewanego obrotu wydarzeń
        związanych z finansowaniem mojej pracy (wiem, jestem nudny, ale...) pewne
        projekta upadają.
        • kas.ia Re: jakie dwie? 24.01.05, 14:19
          to jedna możliwość = wyciągniecie kasy z własnej kieszeni na wydawnictwo. druga
          to taka, że są wydawnictwa, którym można przedkładac prace, po uprzednim
          zapowiedzeniu, które dają prace do recenzji potem występują o dofinansowanie
          np. do MEn, KBN.
          np. NOMOS, wydawnictwo w kierunku socjologii, religioznawstwa. moja praca mgr
          spodobała się szefowej, dała do dwóch prof. co by zrecenzowali i wniosła do KBN
          (KBN wtedy dal na ksiazkę).
          myślę, że rilian mogłby tez tam sprobowac, bo tematycznie jego drat jest
          kompatybilny.
          strona nomosu: www.nomos.pl
          mam kontakt z wydawnictwem, wiec w razie czego, piszcie na priv
          sorr, ze nieskłądnie pisze, ale wczoraj oddałam (!) drugi rozdział i dzis
          odsypiałam do 13.00 wszystkie nieprzespane noce z ostatniego tygodnia.
          • rilian nomos 02.02.05, 15:51
            > myślę, że rilian mogłby tez tam sprobowac, bo tematycznie jego drat jest
            > kompatybilny.
            > strona nomosu: www.nomos.pl

            Jeśli wydawnictwo odpisuje: "Oczywiście to bardzo interesujący temat - zarówno
            dla nas jako Wydawnictwa jak i mnie jako socjologa religii. Z przyjemnością
            zapoznamy sie z Pana pracą. Prosze nadesłac ją do nas jak bedzie gotowa, na
            adres wydawnictwa" to dobry znak?
            • kas.ia Re: nomos 02.02.05, 16:32
              zaje... scie dobry znak. Odpisała Ci, jak widze, sama Pani Profesor. Ona
              naprawdę super jest, ciekawa świata i bardzo otwarta na fajne pomysły.
              ciesze sie Rilian, kurcze sie cieszę
              pozdrawiam
              i trzymam kciuki

              jak bedziesz wkrakowie, to kawa.? a może do samej Pani Profesor sie wybierzesz
              na spotkanie?
              • rilian dziękuję!... 02.02.05, 18:12
                To ja Tobie dziękuję!... Coś się zaczyna dziać - i nawet gdyby nie miało to
                przynieść żadnych większych efektów - jest miłe i fajne. Co do spotkania - to z
                przyjemnością! W Krakowie może będę nawet w końcu przyszłego tygodnia?... A
                może umówimy się kiedyś w Zamościu? ;)
                • malwaaa Re: dziękuję!... 03.02.05, 18:09
                  Hm... Nie wiedziałam, że macie takie problemy z publikacjami. U mnie jest
                  zasada, że nie wydaje się doktoratów w czystej postaci. Ale generalnie po
                  dostosowaniu ich do potrzeb dydaktycznych, w bardziej lub mniej zmienionej
                  postaci, a to już zależy od tego czemu ma służyć, jest możlwiość wprowadzenia go
                  do planu wydawniczego i wydania ze środków uczelnianych. Przynajmniej tak
                  dotychczas było. Poza tym można złożyć wniosek na BW na wydanie podręcznika czy
                  monografii.
        • coalla Re: sorry, zdemaskowałeś mnie 24.01.05, 23:45
          rilian napisał(a):

          > Chybaśmy się nie zrozumieli... Dwie książki?

          ojej przepraszam, albo jestem wizjonerem i widziałam Twój dorobek za rok o tej
          porze :))), albo to efekt skretynienia, przyspieszonego starzenia się organizmu
          po wzmożonym wysiłku intelektualnym wielodniowym w rytmie okołodobowym....

          dałabym sobie obciąć jakąś wystającą część ciała, że gdzieś pisałeś, że masz
          już dwie książki! (może faktycznie źle zrozumiałam - może chodziło o to, że
          masz już dwie książki w domu ;)

          tak czy owak, mam nadzieję, że będę w pierwszej setce osób, które przeczytają
          Twój doktorat!
          • jklk Fundacja na rzecz nauki polskiej 28.01.05, 19:51
            Można też wysłać książkę na konkurs Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej:
            www.fnp.org.pl/programy_aktualne/programy_wydawnicze_monografie.html
            Ja nie próbowałam, ale w przyszłości może spróbuję. Tylko że ksiązki przez nich
            finansowane wychodzą w takiej ujednoliconej monotonnej szacie graficznej, co
            chyba nie sprzyja dystrybucji.
          • rilian Re: sorry, zdemaskowałeś mnie 29.01.05, 15:03
            Mój Boże, jaką "wystającą część ciała"?!...

            Nie będzie co czytać, zresztą pogadamy we wtorek...
            • coalla Re: sorry, zdemaskowałeś mnie 29.01.05, 17:30
              > "wystająca część ciała"?!...

              chodzi mi oczywiście o włosy, albo o paznokcie;) - a co sobie pomyślaleś?
              • pusia-kotusia Re: sorry, zdemaskowałeś mnie 31.01.05, 17:01
                mozna sprorzadzic umowe wydanicza (projekt) w ktorym zrzekacie sie honorarium
                autorskiego i wyslac maszynopis
                wtedy wydawnictwo drukuje to po swoich kosztach - a kazdemu wydawnictwu
                przydadza sie ksiazki niszowe do poprawienia statyski - trzeba tylko znalezc
                wydawnictwo branzowe
Inne wątki na temat:
Pełna wersja