ania.pe
16.03.05, 14:48
1.jest nas na roku około 15 osób... i czasami osoby te stosują wobec
siebie "dleikatny terror psychiczny"
2.przy okazji spotkan na zajęciach każdy to mówi jak jest zapracowany... ile
to robi dla nauki, np jedna dziewczyna przygotowuje sie do dwoch godzin zajec
ze studentami trzy dni...
3.inni nad pracą na zaliczenie jednego przedmiotu siedzą po kilka miesięcy,
wg mnie można ją było zrobić w dwa tygodnie
4jedna z moich kolezanek nie była na zajęciach spotyka drugą na uczelni a ta
do niej profesor ci nie zaliczy (a o zaliczaniu lub nie nie było mowy na tych
zajeciach)
5 tymczasem ja spotykam się spokojnie z moim przyszłym promotorem, czytam
literature ... rozbię to co nakazuje regulamin studiów
dodam ze pracuję poza uczelnią
i kto tu ma rację??