spring78
29.03.05, 21:30
Takie dziwne pytanie... Moja wizja naukowca: człowiek siedzący od godzin
popołudniowych (wcześniej był na uczelni lub w czytelni) do późnych godzin
nocnych. Bez rodziny, żony, męża, dzieci, ogółem bez zobowiązań... A ja: mąż,
dziecko, i full obowiązków. Czytam w godzinach nocnych lub podczas spacerów
gdy mała śpi. A wy?
Dodam, że moja promotorka - wspaniała kobieta bezdzietna, gorliwy naukowiec -
właśnie świetnie mi się wpisuje w ten schemat. Kiedyś tak do mnie powiedziała
przed świętami Bożego Narodzenia: "no to pani Ilono święta tuż tuż, mąż
będzie w domu, dziecko będzie miało opiekę, spokój, wspaniała okazja na pracę
naukową"...