Witam i o radę pytam:)

27.04.05, 01:41
Witam wszystkich forumowiczów. Znalazłam dziś to forum i bardzo się cieszę że
istnieje. Nawiązuje do tematu już poruszanego - "co na to wasze rodziny?" i
proszę o radę. Jestem doktorantką (nauki ekonomiczne) od ponad 2 lat do końca
studiów zostało mniej więcej też tyle. Piszę, przewód mam otwarty, zajęć
prowadzę całkiem sporo. A za parę miesięcy wychodzę za mąż za osobę zupełnie
niezwiązaną z nauką. Ten ktoś na pewno będzie chciał zaraz po ślubie
dzidziusia. A ja własnie mam dylemat, patrzę na koleżanki z dziećmi - nie
mają czasu na pisanie, patrzę na te bez dzieci - lata lecą a doktoraty i tak
nie skończone. No i sama niewiem, urodzić dziecko i myśleć że jakoś to będzie
czy sprężyć się i najpierw jednak podciągnąć jak najbardziej doktorat?
Pytanie mało naukowe jak na pierwszy mój wątek zdaję sobie sprawę;)
    • rilian coalla - do tablicy! 27.04.05, 08:32

      • coalla Re: coalla - moja rada ;) 27.04.05, 11:16
        odpowiem, odpowiem, ale...
        dopiero po południu, bo teraz muszę zawieźć córeczkę do Teściów - są tak
        kochani, że ze środy na czwartki ona u nich nocuje, bo ja mam jutro zajęcia ze
        studentami i muszę się w spokoju przygotować no i ten artykuł jakoś wygnieść :-)

        no właśnie - czyli bardzo ważne jeste jak blisko masz rodziców i teściów, czy
        są emerytami rwącymi się do dziadkowania czy są czynni zawodowo i nie w głowie
        im małe dzieci...

        pozdrawiam, odezwę się po obrządku :-)
        • loorien Re: coalla - moja rada ;) 27.04.05, 15:00
          Rodzice mieszkają całkiem blisko, mama z pewnością czasem się zajmie dzieckiem
          ale mówi że wychowywać za mnie nie będzie. Teściowie mieszkają daleko nie mam
          co na nich liczyć. A mój przyszły małżonek prowadzi działalności i generalnie
          bardzo dużo pracuje, na dodatek będzie musiał dojeżdzać 60 km do biura. Ciekawe
          jest też jak promotorzy (mężczyżni) traktują kobiety w ciąży? pozdrawiam
    • skrzydlaczek Re: Witam i o radę pytam:) 27.04.05, 18:36
      Czesc,
      problem mam podobny w sumie :).
      Ale: czy TY chcesz juz teraz miec dzieci? Bo decyzja podjeta przez jedna strone
      nie zawsze sie potem sprawdza.
      Po drugie: mnie troche mobilizuje wiek, bo trzydziestka sie zbliza, gdybym byla
      pare lat mlodsza, to bym sie nie martwila.
      Po trzecie: ja wybralam podciagniecie doktoratu ile sie da :), ale sama nie
      jestem na 100% przekonana co do slusznosci decyzji. Wiem tyle, ze z malutkim
      dzieckiem nie dalabym rady przynajmniej przez kilka miesiecy pracowac nad
      doktoratem w ogole.
      Po czwarte: jak Wasze mozliwosci finansowe? i organizacyjne?
      Coalla Ci pewnie wszystko wyluszczy z punktu widzenia matki, ja pisze z tej
      drugiej perspektywy.
      Ale pamietaj, ze ciaza trwa pare miesiecy, wiec mozna sie sprezac i konczyc
      pisanie :)))
      A moze ten ktos nie bedzie chcial zaraz po slubie dzidziusia? Fajnie jest tez
      troche pobyc ze soba we dwoje, bo potem to sami bedziecie juz tylko na
      emeryturze :). A z trzeciej strony: nigdy nie ma dobrego czasu na dziecko,
      zawsze jest za malo pieniedzy, czasu, sa plany, itp., az sie potem okazuje, ze
      juz jest za pozno. Wiec czekac w nieskonczonosc tez nie warto.
      Alez zlote mysli mi sie powypisywaly :/
    • mama.tadka Re: Witam i o radę pytam:) 28.04.05, 14:43
      Witaj, jako dzieciata doktorantka 4 roku odpowiadam:
      a jaka jest twoja sytuacja finansowa? Jeżeli nienajgorsza, to przecież możesz
      wziąć opiekunkę i problem rozwiązany :) Ja tak uczynilam i dziecko mi w niczym
      nie przeszkadza, rano do opiekunki, ja pracuję, po poludniu do domu. Problemu
      niet.
      (Rodzice moi mieszkają za daleko na pomoc).
      Teraz syn chodzi już do przedszkola, ale dalej mam opiekunkę, odbiera go z
      przedszkola i przyprowadza ok 17. Ja do tego czasu stukam w klawisze, a w
      poniedzialki jestem na uczelni.
      Ja osobiście nie chcialabym czekać do skończenia doktoranckich na dziecko, mam
      już 30 lat, a chcę mieć dwoje :) Więc cieszę się, że Tadek urodzil się już na
      pierwszym roku.

      Pozdrawiam
    • loorien Re: Witam i o radę pytam:) 28.04.05, 15:05
      No i chyba tak właśnie zrobię. Co będzie po ślubie to będzie;) Zresztą ja już
      po prostu bardzo chcę dzidziusia. Widocznie mój doktorat nie jest w stanie
      zasłonić mi całego świata i nie jest jedynym celem mojego życia. Poza tym
      czasem tak bywa że im więcej ma się obowiązków tym człowiek potrafi bardziej
      efektywnie pracować. Ja włąśnie należę do takich ludzi. A finansowo i
      organizacyjnie jakoś mam nadzieję poradzimy sobie. Dzięki za rady. Pozdrawiam;)
      • miluszka Re: Witam i o radę pytam:) 28.04.05, 15:32
        Masz rację - im więcej obowiązków, tym człowiek lepiej sobie to układa. Ja
        robiłam doktorat równocześnie prowadząc firmę, no i matkując córkom - co prawda
        dosyć już dorosłym, ale też potrzebującym uwagi.
        • o.madzia moja rada... 28.04.05, 23:11
          Wszystko da się połaczyć, jeśli masz wystarczająco dużo samozaparcia i
          motywacji. Co prawda moja sytuacja nie była taka sama jak twoja: ślub wzięliśmy
          po 6 latach znajomości, między moim 3 a 4 rokiem. Co prawda mieliśmy czekać na
          "po obronie" - ale w sumie po co? Kiedy powiedziałam mojej promoto, że jestem w
          ciąży - wszystko poszło ok. Najpierw zaplanowała obronę na po urodzeniu dziecka:
          "prosze spokojnie kończyć pisanie", ale za 2 miesiące sprawy nagle przyjęły
          zupełnie inny obrót. Broniłam sie w 8 miesiącu (nie bło latwe wygłaszanie
          autoreferatu z dzieckiem dreptającym mi po płucach - z trudem łapałam oddech co
          3 zdanie i komisja myslała, że im zaraz zemdleję). Na pewno była to jakas taryfa
          ulgowa. Jak córka miała 2 miesiące zaczęłam pracę na uczelni. Na szczescie dało
          się tak ułożyc mój rozkład zajęć, że mąż wracał z pracy a ja jechałam na
          zajęcia... i tak w biegu przez rok. Jakoś daliśmy radę. Jak mała skonczyła rok
          (we wrześniu) poszła do żłobka. I teraz już wszystko jest ok. Mała do żłobka my
          do pracy. Na pewno dziecko jest w życiu nie tylko naukowca ogromną rewolucją -
          ale potem zobaczysz, jaka będziesz dumna, jak ci dziecko wywlecze pierwszy raz
          twoje NIEZWYKLE WAŻNE notatki i ze swoją kredką do nich zasiądzie...
          Pozdrawiam, i życzę powodzenia.
    • milena1982 Re: Witam i o radę pytam:) 30.04.05, 17:51
      ja też się nad tym zastanawiałam, zwłaszcza, że jestem w podobnej do ciebie
      sytuacji - II rok studiów doktoranckich, niedługo ślub, druga strona nie
      związana z nauką i też by chciała dzidziusia.

      Nie wiem jak ty, ale ja jednak spróbuję zrobić najpierw ten doktorat. Jakoś
      wierzę, że w ciągu tych dwóch lat mi się to uda, a potem... potem wydaje mi się,
      że już będzie łatwiej. Bo niestety obserwując koleżanki, które urodziły w
      trakcie prac nad doktoratem zauważyłam, że większość z nich nie tylko ma mniej
      czasu na pisanie, ale na dodatek myśli o zrezygnowaniu z doktoratu.


      • aryma Dziewczyny dziecko nie jest przeszkodą!!!!!!! 01.05.05, 00:32
        nawet tak nie myslcie!!! Troche wydłuża czas pisania pracy, to fakt, ale
        dlaczego zwalać wine na dziecko lub dzieci? a wnormalnej pracy od 8-16 to niby
        nie przeszkadza, co? Przeciez taki układ praca na uczelni+pisanie dr+dziecko
        jest NALJEPSZA, mozna kontrolowac czas, ułozyc zajęcia by wszytsko dobrze
        poszło.

        Oczywiscie nie jest łatwo, ale nie rozaptrujcie czy najpierw dziecko czy
        potem..... Błagam bo jak czytam wasze objekcje to jest straszne.
        MOja znajoma odkładała urodzenei dziecka,, bo miała kreydty do spłacenia... bo
        chciała wyjeżdzac w podróże,,,, bo ,,,,, ,,,,,
    • trolka72 Re: Witam i o radę pytam:) 02.05.05, 11:55
      A ja witam się też i odpowiadam:)
      Jak zaczynałam (4 lata temu) miałam 2 małych dzieci. Teraz mam 3 i obroniłam
      sie 3 msce temu-w 8msc trzeciej ciąży. Doktorat to świetnyc czas na dzieci-
      grunt to organizacja. Ale rzeczywiscie, gdybym nie miała opiekunki (na 25g w
      tyg) nie dałabym rady. A 3 ciąża m,nie zmobilizowała- ze MUSZĘ się spreżyć.
      Moje dziełko oceniono wysoko a ja jestem zadowolona że będzie miało
      zastosowania praktyczne. Mój wieeelki plus: wspaniała, wymagająca Pani
      Promotor. MUSIAŁAM oddawać po kolei rozdziały, szybko organizować badania itd
      bo nawet do głowy by mi nie przyszło że mogłabym nie dotrzymać wyznaczonych
      terminów- bo bardzo Ją szanuję.
      • jklk Re: Witam i o radę pytam:) 02.05.05, 12:11
        Boże, same Herosy! Doktorat z trójką dzieci! Obrona w 8 miesiącu! No cóż, moge
        tylko podziwiać i gratulować! I schować się gdzieś w kąt ze wstydu, bo moje
        życie się kompletnie rozsypało po urodzeniu dziecka i chyba trzy lata starałam
        się wszystko ułożyć spowrotem. I dalej nie do końca ułożyłam. Dodam, że dzieco
        urodziło się po doktoracie i tylko dzięki temu MAM ten doktorat.
        • loorien Re: Witam i o radę pytam:) 08.05.05, 14:03
          Widzę że opinii na temat rodzenia dzieci sporo ale wcale nie jestem
          mądrzejsza;) Macie rację, że dziecko to zawsze rewolucja w życiu i moze po
          prostu akurat tej części życia nie planować? Człowiek przecie silny jest i
          wszystkiemu podoła...;)
Pełna wersja