Doktoranckie na Wydz. Hist. UJ

07.05.05, 01:08
Właśnie jestem tuż przed otwarciem przewodu (VI sm). I myśłam, że mam przed
soba tylko rok. A tu dzwonię do prof. A. C. i okazuje się, że doktoranci tzw.
studium b (tj. bez stypendium) mają na napisanie pracy i jej obronę 5 lat bez
formalnego przedłużania. Czy tak jest? I czemu w tym regulaminie napisane
jest, że 4??? Wiecie coś o tym. A już chciałam złożyć podanie w sprawie
przedłużenia z uwagi na pojawienie się w moim życiu małego uroczego stwora o
imieniu Maja...
    • margaretka2002 Re: Doktoranckie na Wydz. Hist. UJ 07.05.05, 01:32
      Regulamin studiow znaleziony na stronce naszego Wydzualu mowi, ze (Punkt 5c):
      Doktoranci zobowiazani sa do otwarcia przewodu doktorskiego nie później niż do
      końca IV semestru studiów doktoranckich; w przypadku doktorantów pracujących
      otwarcie przewodu powinno nastąpić przed końcem VI semestru;
      Moze zakladaja, ze doktorant bez stypendium jest doktorantem pracujacym?

      • spring78 Re: Doktoranckie na Wydz. Hist. UJ 07.05.05, 16:37
        Owszem jest takie założenie, powiedział mi o tym prof. A. C. Ale jak sama
        przeczytałaś zapewne jest tam też napisane, że od rozpoczęcia studiów mamy 4
        lata na napisanie i obronę pracy - chyba, że będziemy przedłużać. Tymczasem
        wspomniany prof. powiedział mi po prostu, że to jest 5 lat bez specjalnego
        przedłużania. Dziwne, penie są jakieś inne uchwały Senatu UJ w tej sprawie, a
        ja mam tylko regulamin - który zresztą powiesiłam sobie tuż obok biurka po tym
        jak ostatnio zapomniałam oddać sprawozdania z przebiegu badań na czas.
        • spring78 Re: Doktoranckie na Wydz. Hist. UJ 07.05.05, 16:38
          Gdybys chciała porozmawiać to moje gg: 7947414. Pozdrawiam
          • margaretka2002 Re: Doktoranckie na Wydz. Hist. UJ 07.05.05, 17:06
            A moje 5111341.
            Tez nie wiem, jak to jest dokladnie, ale slyszalam, ze
            mozliwosci "dyscyplinowania" doktorantow bez stypendium sa niewielkie.
            Jezu, zeby mi sie tylko udalo przejsc przez ta glupia rozmowe...
            Pozdrawiam,
            Malgosia

Pełna wersja