Publikacje po obronie mgr

22.06.05, 09:39
Obroniłam wczoraj mgr i zaproponowano mi napisanie dwóch artykułów do
publikacji na podstawie pracy magisterskiej. Chciałam się Was zapytać, czy to
jest coś ważnego i jak taka publikacja wyglada? Czy to wszystko długo trwa?
Gdzie się publikuje? I jak to technicznie zrobić? Czy trzeba samemu szukać
miejsca do publikacji? I czy można to potem wykorzystać jako atut przy
staraniach na studia doktoranckie? No i czy jest się czym ekscytować, bo na
narazie chodzę dumna jak paw ;-)
Miłej środy dla wszystkich!
    • lodziasta Re: Publikacje po obronie mgr 22.06.05, 10:09
      O ła! Ile pytań! Postaram się po kolei:
      1. czy to jest coś ważnego? - zależy gdzie opublikujesz, ale na etapie
      obronionej magisterki raczej tak
      2. jak taka publikacja wyglada? - zależy w jakiej dziedzinie pracujesz.
      3. Czy to wszystko długo trwa? - zależy do jakiego czasopisma wysyłasz i ile
      poprawek (i jakich) wymaga Twoja praca, czas od wysłamia do druku (w między
      czasie korekty, recenzje, oświadczenia itd.) mija od 2 miesięcy do nawet roku.
      4. Gdzie się publikuje? - najlepiej w jakimś renomowanym czasopiśmie, a
      konkretnie jakim to zależy od dziedziny, którą się zajmujesz.
      5. I jak to technicznie zrobić? - znaleźć czasopismo, sprawdzić jakie stawia
      wymagania dot. atykułów (ilość stron, wykresów, formy, czcionki, sposób
      podawania odnośników itd.), a potem wysłać wg wskazówek wydawnictwa
      (elektronicznie, pocztą na dyskietce/płytce/papierze).
      6. Czy trzeba samemu szukać miejsca do publikacji? - te czasopisma, które same
      proszą autorów chyba nie mają najlepszej renomy. Moim zdaniem lepiej samemu
      poszukać i wybrać. Chociaż czasem się zdarza, że jakiś prof. będący edytorem
      śmie zwróci uwagę na Twoje wyniki np. na konferencji, i wtedy może
      zaproponować, żeby skrobnąć coś dla jego czasopisma.
      7. czy można to potem wykorzystać jako atut przy staraniach na studia
      doktoranckie? - oczywiście, że tak:-)
      8. czy jest się czym ekscytować? - j.w.

      Napisz jaką dziedziną sie zajmujesz, wtedy łatwiej będzie odpowiedzieć.

      Pozdrawiam:-)
      • kakofonia Re: Publikacje po obronie mgr 22.06.05, 10:36
        brawo! pewnie, że masz się z czego cieszyć :)

        publikuj, publikuj!

        zależy od dziedziny, jak zauważyła lodziasta

        podejrzewam, że coś mogłabyś się dowiedzieć od osoby, która Ci to w ogóle
        zaproponowała
    • r.richelieu Re: Publikacje po obronie mgr 22.06.05, 14:08
      i często pierwsze publikacje drantów są właśnie na podstawie pracy mgr. Jeśli
      nie mają jakiś wcześniejszych jeszcze. I te na podstawie mgr też się liczą do
      różnych takich
    • ot_kobieta dziekuję! 22.06.05, 22:12
      Wielkie dziękuję za odpowiedzi i podpowiedzi. Magisterium robiłam - mówiąc
      kolokwialnie w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych ze spec. socjologia, a
      konkretnie pracę broniłam z socjologii rodziny zajmując się rodzina z dzieckiem
      autystycznym. Najbardziej nurtuje mnie kwestia tego, co to są owe prestiżowe
      czasopisma. Czy chodzi o te o wąskiej specjalizacji? I czy zanim owe artykuły
      napiszę nie powinnam nawiązać z nimi kontaktu w celu uzgodnienia zakresu i
      tematyki tekstów? Strona edytorksa mnie nie przeraża, bo sama przez wiele lat
      pracowałam w wydawnictwie i wiem jak to "od kuchni" wyglada. Ale chyba powinnam
      cierpliwie zaczekać na spotkanie z promotorem, który mi w ogóle to
      zaproponował. Jeszcze raz Wam dziękuję i pozdrawiam ciepło.
      • rrudi Re: dziekuję! 23.06.05, 15:43
        U nas na uczelni było tak, że prawie każdy magistrant (przynajmniej z mojej
        specjalizacji)miał publikację z pracy magisterskiej ze swoim promotorem. Tylko,
        że to były nauki ścisłe. Dla promotora to też duża wygoda, bo nie musi sam
        robić badań, w zasadzie magistrant ten artykuł napisze, a promotor tylko
        sprawdzi i wyśle i już ma na swoim koncie publikację i punkty. Promotora
        dopisuje się bowiem do autorów.Korzyści obustronne bo magistrantowi się to
        liczy do dorobku jeśli się stara o studia doktoranckie.
        Niemniej to miło być autorem artykułu, poza tym nie proponuje się raczej
        publikowania kiepskich wyników, więc Twoja praca musiała być dobra.
        Prestiżowe czasopisma to te z IF, ale dla humanistów to takie które mają dużo
        punktów na liście KBN.
        • stukacz22 Re: dziekuję! 25.06.05, 01:27
          rrudi napisała:

          > U nas na uczelni było tak, że prawie każdy magistrant (przynajmniej z mojej
          > specjalizacji)miał publikację z pracy magisterskiej ze swoim promotorem.
          Tylko,
          >
          > że to były nauki ścisłe. Dla promotora to też duża wygoda, bo nie musi sam
          > robić badań, w zasadzie magistrant ten artykuł napisze, a promotor tylko
          > sprawdzi i wyśle i już ma na swoim koncie publikację i punkty. Promotora
          > dopisuje się bowiem do autorów.Korzyści obustronne bo magistrantowi się to
          > liczy do dorobku jeśli się stara o studia doktoranckie.
          > Niemniej to miło być autorem artykułu, poza tym nie proponuje się raczej
          > publikowania kiepskich wyników, więc Twoja praca musiała być dobra.
          > Prestiżowe czasopisma to te z IF, ale dla humanistów to takie które mają dużo
          > punktów na liście KBN.

          ciekawe rzeczy opisujesz. Ja skonczylem matematyke (od pazdziernika robie
          doktorat z matmy) i swoja prace mag. wyslalem do publikacji (wlasnie zostala
          przyjeta) w czasopismie jako jedyny autor. Dopisywanie promotora jako
          współautora jest nieuczciwe (nawet gdy pomagal przy pracy), ja jedynie we
          wstepie do pracy zaznaczam ze to praca magisterska (uzywam zwrotu "Master's
          Thesis" choc nie wiem czy slusznie) i dziekuje promotorowi za pomoc i juz.

          W matematyce (ogolnie w naukach scislych) najlepiej wysylac prace do czasopism
          z tzw. listy filadelfijskiej (moja wlasnie bedzie w czas. z tej listy), bo
          czas. z tej listy maja automatycznie maksymalna punktacje KBN.

          Po akceptacji pracy recenzenci przysylaja zauwazone bledy (literowki) lub
          sugeruja aby cos poprawic. Pozniej przychodzi tzw. transfer praw autorskich,
          tzn. zrzekasz sie praw do swojej pracy na rzecz wydawcy czas. choc ja mimo tego
          caly czas umieszczam swoja prace na stronie www (i tak nikt tego nie rspektuje).

          Po publikacji wydawca przysyla ci okolo 50 egzemplarzy wydrukowanej twojej
          pracy takiej jaka ukazala sie w czasopismie.

          pozdr.
Pełna wersja