Dodaj do ulubionych

zdarte gardło....

01.10.05, 15:09
Może znacie jakiś dobry sposób na problemy ze strunami głosowymi. W ubiegłym
tygodniu, po kilku godzinach zajęć ze studentami po prostu zaniemówiłam,
ochrypłam do tego stopnia,ze byłam w stanie wydać z siebie jedynie
przeraźliwy odgłos w niewielkim stopniu przypominający ludzką mowę... i
niestety stało się to w trakcie zajęć.
Kogel mogel? A może znacie coś skutecznego. Jak sobie radzicie z tego typu
przypadłościami?
Z góry dziękuję za wskazówki,
pozdrawiam v.



Obserwuj wątek
    • babazgaga Re: zdarte gardło.... 01.10.05, 15:47
      Niestety, w przypadku zaniemówienia pozostaje jedynie lekarz.... bo to już objaw
      poważnie niepokojący. Ja zawsze przypłacam początek roku (po wakacyjnej
      przerwie) jakimiś problemami z gardłem, taka już uroda naszej pracy. Podobno da
      się nauczyć mówienia jako inaczej, z przepony czy coś w ten deseń...
    • tuptusie Re: zdarte gardło.... 01.10.05, 15:50
      vove123 - masz problem który dotyczy całej grupy nauczycieli- taka choroba
      zawodowa, jak odciski u stolarza. nie zrozum mnie żle, ale wynika on poprostu z
      zaniedbania, ktore sami sobie fundujemy (ja też się mogę zaliczyć do tej
      grupy). Jest kilka dobrych raz by na przyszłość uniknąć tego typu problemów
      (teraz już niewiele z tym można zrobić musisz się po prostu wyleczyć). Oto
      kilka drobnych rad:
      - na zajęcia przynoś ze sobą wodę (tylko nie zimną!!) i ją co jakiś czas
      popijaj żeby nie wysuszć śluzówki krtani,gardła (no tego szystkiego co masz w
      buzi:)),
      - dbaj o ciszę na sali, będziesz mogła mówić trochę ciszej a to nie nadwyręży
      twojego głosu (można też zacząć mówić ciszę a wtedy może studenci sami będą
      cicho, żeby usłyszeć co do nich mówisz:),
      - można również zastosować(na niektórych zajęciach) inne sposoby nauczania -
      nikt chyba nie powiedział, że koniecznie musi być to twój monolog - może warto
      przenieść część zadań na studentów, by to oni mówili (no, ale to zależy od
      rodzaju zajęć),
      - radzę też zakupić sobie tabletki do ssania (np septolete albo holsy) i co
      jakiś czas, tak na wszelki wypadek,stosować je.
      No - nie są to może rady gwarantujące zupełne zdrowie, ale takie rady sama
      otrzymałam od "większych" ode mnie:)

      PS jeżeli nauczanie ma być twoim zawodem na przyszłość to radzę rozważyć
      zapisanie się na kursy emisji głosu, moim zdaniem wszyscy nauczyciele i
      wykładowcy powinni coś takiego przejść, by lepiej panować nad swoim narzędziem
      komunikacji z innymi (ja chciałabym za jakiś czas iść na taki kurs, bo jak
      czasami mówię do dzieciaków to też wydaje mi się,że kiedyś zamilknę na zawsze).
      -pozdrawiam i trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia:)
          • r-kwadrat Re: zdarte gardło.... 01.10.05, 19:38

            Mnie dopadło w zeszłym roku we wrześniu. Przewlekłe zapalenie krtani.:(. Źle
            sie poczułem i stwierdziłem, że trzeba sie wybrać do lekarza. Poszedłem do
            ambulatorium szpitalnego. Lekarz przyjął mnie i oczywiście poprosił bym chwile
            zaczekał. Potem to już bardzo szybko do mnie leciał bo niestety omdlałem. Potem
            sie okazało że z powodu nadmiernej opuchlizny krtani nastąpiło niedotlenienie.
            Spędziłem cztery godziny pod kroplówką i tydzień w domu. Tak więc problemów
            dotyczących krtani nie należy bagatelizować.
            --
            Non scholae, sed vitae discimus.
        • biatka1 Re: i mnie też dopadło ;-( 05.10.05, 15:11
          I mnie takze po pierwszych zajeciach. Przypuszczam, ze to jest tak, ze jesli
          dookola sa chorzy (a u mnie byli), a ja sie jakos trzymalam, to po zajeciach -
          gardlo zdarlo sie i zdecydowanie latwiejszy dostep do bakterii. Ja lekko
          goraczkuje... ale czosnkuje sie - weekend przez dwa dni w sumie 12 godzin...
          Musze sie wykurowac.
          Ale nauka emisji glosu - przydalaby sie;) Czekamy na relacje

          Pozdr.
          B
    • vovel123 Re: zdarte gardło.... 08.10.05, 19:44
      dzięki serdeczne za wszystkie rady! opracowałm już "kurację" którą stosuje
      przed zajęciami i jakoś się trzymam:
      - tymianek i podbiał do ssania 3xdzień
      - homeovox co 2 tabl. co 2 godz.
      - miód
      - emskie tabletki
      - znaczne ograniczenie ilości wypalanych papierosów
      - bezwzględne szanowanie swoich strun głosowych ( zgodnie z maksymą "mowa jest
      srebrem a milczenie złotem"), co jest chyba najtrudniejsze do realizacji z w/w
      zestawu ;)
    • korovio Re: zdarte gardło.... 12.04.06, 16:03
      Polecam sprawdzony na sobie warsztat emisji głosu.
      Było niesamowicie. Dla zainteresowanych adres: www.clavis.pl Nie myślałem, że
      można robić takie rzeczy z moim głosem. I nie mam już chrypek co 2 tyg.
      • flamengista woda, woda, woda 12.04.06, 18:06
        Picie miedzy zajęciami, a nawet w trakcie (szczególnie, gdy są długie i nie ma
        przerw).

        Od trzech lat nie mam już problemó z głosem, a na początku było tragicznie...
          • korovio Re: woda, woda, woda 13.04.06, 09:13
            Podobno... po co wogóle pisać jeśli podobno? Ja też nasłuchałem się takich
            podobno i robiłem te wszystkie dziwactwa. Raz pomagało, a raz nie.
            NIc nie zastąpi warsztatu.
            Na warsztacie, na którym byłem prowadzący mówił, że to indywidualna sprawa z
            tymi popijaniami, witaminami, olejami itp. W większości jest to przesadzone.
            Jednemu mogą pomóc innemu mogą zaszkodzić. Mówił też że zbyt częste popijanie
            (np. podczas wykładu, czy lekcji)może spowodować, że odbieramy naszemu
            organizmowi możliwość samoregulacji. W rezultacie przeciągamy problem.
            Na warsztacie, na którym byłem pracowaliśmy głosem po 4 godziny dziennie i (o
            dziwo!) nie miałem zdartego gardła. Co ciekawe po zajęciach mogłem mówić i
            śpiewać. Dla zainteresowanych raz jeszcze podaję namiar: www.clavis.pl
              • korovio Re: no, nam o tej wodzie... 13.04.06, 23:48
                hm... moje warsztaty były przydatne, i to bardzo. Dużo się dowiedziałem o
                głosie. Cały czas robiliśmy ćwiczenia. Nigdy wcześniej nie byłem na tak
                praktycznym warsztacie. Prowadzący w dresach kazał przyjść i przydały się, bo
                cały czas robiliśmy różne rzeczy. Były tylko krótkie przerwy, jak prowadzący
                coś chciał wyjaśnić dokładniej.
                Kombinuję właśnie jak dołączyć do grupy, która spotyka się co wtorek. Niestety
                własnie wtedy mam zajęcia.
                Ale ma być uruchomiona nowa grupa w środy o 17.00, chyba od maja.
                • samaira Re: no, nam o tej wodzie... 14.04.06, 17:05
                  To dziwne - Pan korovio, reklamujący ten warsztat ma tylko kilka postów na
                  różnych forach i wszystkie chwalą ten właśnie warsztat. Jest to reklama - i
                  wydaje mi się że włąśnie prowadzący to pisze.
      • samaira Re: zdarte gardło.... 14.04.06, 17:08
        To dziwne - Pan korovio, reklamujący ten warsztat ma tylko kilka postów na
        różnych forach i wszystkie chwalą ten właśnie warsztat. Jest to reklama - i
        wydaje mi się że włąśnie prowadzący to pisze.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka