Czy ten doktorat coś wniesie?

14.11.05, 14:37
Będę pisał doktorat z socjologii. Będzie to tzw. praca teoretyczna, dotycząca
pewnej teorii przemiany wartości, sformułowanej przez sławnego (choć może nie
w Polsce) amerykańskiego socjologa. Od jakiegoś czasu mam poczucie, że mój
doktorat nic wielkiego do socjologii nie wniesie :/ Zawsze miałem zacięcie
empiryczne. Socjologia z prawdziwego zdarzenia to dla mnie ta poparta
badaniami. A tymczasem mam wrażenie, że mój wkład w rozwój tej dziedziny to
będzie glównie przetłumaczenie i jako taka systematyzacja anglojęzycznej
literatury na ten temat.
    • marcys1 Re: Czy ten doktorat coś wniesie? 14.11.05, 16:14
      A możesz napisać trochę dokładniej o czym chcesz pisać? bo wg mnie to jeśli
      nawet temat jest w Polsce nierozpoznany, to taki doktorat wniósłby coś nowego.
      a że trochę się o socjologię ocieram, to byłoby mi łatwiej poradzić jakbym
      wiedziała "z czym to zjeść" :) pozdrawiam
      • chigliack Re: Czy ten doktorat coś wniesie? 16.11.05, 10:31
        Doktorat będzie o teorii przemiany wartości Ronalda Ingleharta. Bazując w dużej
        mierze na hierarchii potrzeb A. Maslowa, wymyślił ów Inglehart, że członkowie
        społeczeństw, które zaznały względnego dobrobytu materialnego, zaczynają
        wykazywać znacznie odmienne wartości - tzw. wartości postmaterialistyczne (w
        odróżnieniu od wartości materialistycznych, które przeważają w czasach
        ekonomicznego niedostatku). Mówiąc prościej: gdy człowiek dorasta w warunkach
        dobrobytu (lub przynajmniej zaspokojenia podstawowych potrzeb), będzie bardziej
        skłonny zwrócić się ku wartościom postmaterialistycznym, takim jak
        (niematerialna) jakość życia, troska o środowisko, tolerancja, mniej
        odpersonalizowane społeczeństwo itp.

        Ale walnąłem elaborat, może potraktuję to jako publikację. :)))

        Pozdrawiam

        • krysiulka Re: Czy ten doktorat coś wniesie? 16.11.05, 13:09
          Jestem inżynierem, ale temat brzmi dla mnie ciekawie. Myślę, że to może być
          interesujące dla wielu osób nawet tych nie związanych z socjologią...
          Jeśli to Cie naprawdę kręci, pisz i sie nie przejmuj :)
          Powodzenia!
          Krysia
        • marcys1 Re: Czy ten doktorat coś wniesie? 16.11.05, 14:02
          no to po mojemu - warto sie za to brac :) dodac moge, ze temat robi sie bardzo
          modny ostatnio na wszelkie mozliwe mutacje i podejscia do tego zagadnienia :)
          bede baaardzo piate przez dziesiate pisala o czyms podobnym. pozdrowienia i
          powodzenia
        • pandunia Re: Czy ten doktorat coś wniesie? 21.11.05, 14:27
          Hej chigliack,

          Nie chcę Cię martwić (a może Cię właśnie ucieszę), ale koncepcja value shift
          Ingleharta nie jest jakąś specjalną nowością dla polskiej socjologii. Znam
          człowieka (prof. z Poznania), który - jeśli mu pozwolić mówić 10 minut bez
          przerwy na dowolny temat z socjologii - zawsze zejdzie w końcu na Ingleharta.

          A co mi tam, podam bardziej szczegółowo, gdzie bezpośrednio odnosi się do tego
          tematu: Marek Ziółkowski (2000) Przemiany interesów i wartości społeczeństwa
          polskiego. Teorie, tendencje, interpretacje. Poznań: Humaniora. Nawiasem
          mówiąc, polecam.

          Natomiast z pewnością warto o Ingleharcie pisać, jako że szykuje się
          kolejna "fala" WVS, która może potwierdzić trwałość trendu - a więc to, że
          orientacja na wartości postmaterialistyczne utrzyma się przy k o l e j n y m
          przejściu pokoleniowym, a nie była jednorazowa. Zresztą w EVS i WVS masz masę
          danych globalnych, których analiza (także zmiany) mogłaby nieco "uempirycznić"
          Twoją pracę.

          Jakby co, daj znać na priva. Może w czymś pomogę albo doradzę. W końcu udało mi
          się niedawno obronić pracę, w której koncepcja value shift odgrywała dość
          niebagatelną rolę.

          Pozdrawiam,
          dr Pandunia
    • jonasz14 Re: Czy ten doktorat coś wniesie? 14.11.05, 18:09
      Z tego co piszesz wnika ze powaznie traktujesz swoja przyszla prace....niestety
      znam wiele doktoratow ktore absolunie nie wniosly nic nowego zarowno w skali
      kraju jak i swiata a ich autorzy chyba nawet przez moment nie poreflektowali
      nad tym, cieszac sie tylko z tego ze w koncu sie obronili..
      Gratuluje podejscia , jest ono rzetelne i tak byc powinno.....
      Zycze sukcesow
      jonasz
      • rilian Re: Czy ten doktorat coś wniesie? 16.11.05, 10:59
        temat jest fantastyczny!
    • sunday Re: Czy ten doktorat coś wniesie? 16.11.05, 11:47
      Rzadko który doktorat, nawet najciekawszy, wnosi coś konkretnego i praktycznie
      przydatnego. Co więcej: rzadko który naukowiec w ciągu swojego całego zawodowego
      życia wnosi coś konkretnego i praktycznie lub naukowo przydatnego (nie licząc
      gonienia, w kolejności, studentów, doktorantów, postdoców...). Więc się nie
      przejmuj - ważniejsze są chyba inne kryteria: a) Czy dziedzina i temat bawi Cię
      na tyle, że bez niechęci wyobrażasz sobie czteroletnie (lub dłuższe) w nim
      dłubanie? b) Jakie masz potem szanse na pracę i na ile jest to dla Ciebie ważne...
    • flamengista Re: Czy ten doktorat coś wniesie? 25.11.05, 12:18
      Właściwie sam sobie odpowiedziałeś na pytanie, niestety:
      > Będę pisał doktorat z socjologii. Będzie to tzw. praca teoretyczna, dotycząca
      > pewnej teorii przemiany wartości (...)Zawsze miałem zacięcie
      > empiryczne. Socjologia z prawdziwego zdarzenia to dla mnie ta poparta
      > badaniami.

      No wiec ta teoria Ingelharta jest szalenie ciekawa, szczególnie dla ekonomistów,
      bo dla nas koncepcja hierarchii potrzeb Maslowa to podstawa (szczególnie w
      mikroekonomii). Ale faktycznie samo pisanie o niej sensu nie ma zbyt wielkiego.
      Skończy się najwyżej na bardzo przystępnie napisanej, zawierającej Twoje własne
      przemyślenia, kompilacji.

      O wiele ambitniejsze byłoby sprawdzenie, czy np. społeczeństwo polskie
      przechodzi takie przemiany, jakie zasygnalizował Ingelhart. Albo przynajmniej
      tzw. klasa średnia, która żyje w dobrych warunkach. Można by skonstruować fajną
      ankietę - i w teren!:)

      I to by było coś... W dodatku robiąc taką pracę, miałbyś w ręku konkretny towar.
      I mógłbyś go potem sprzedać (sorry za zboczenie zawodowe:) Po prostu stałbyś sie
      poszukiwanym specjalistą, moze udało by ci się zaistnieć w mediach, pisząc
      popularno naukowe artykuły (można nieźle dorobić), nie mówiąc już o jakimś
      etacie w prywatnej szkole wyższej...
Pełna wersja