wymóg publikacji, dobór tematu etc.

03.01.06, 16:03
Czy ktoś może podać przepis dotyczący wymogów formalnych stawianych
doktorantowi/doktorowi? Czy zależy to tylko od obyczajów na danej uczelni i
subiektywnej oceny "przydatności naukowej" pracy przez recenzentów/Radę
Wydziału? Czy jakieś przepisy precyzują, co np. NIE MOŻE być tematem rozprawy
(w którymś wątku ktoś pisał, że nie może być to rozwinięcie pracy
magisterskiej, a ja widziałam takie doktoraty), co liczy się jako publikacja,
a co nie, no i czy w ogóle ilość publikacji ma jakiekolwiek znaczenie
formalne, czy tylko prestiżowe? Zaznaczam, że chodzi mi o przepiy ogólne, a
nie ew. regulaminy studiów poszczególnych jednostek.
    • klee Kto ich tam wie ;-) 03.01.06, 16:45
      Rilian już chyba kiedyś do tego odsyłał:
      www.men.waw.pl/prawo/wszystkie/u_140303.php (Tu:
      www.men.waw.pl/prawo/wszystkie/rozp_379.php , i tu:
      www.men.waw.pl/szk-wyz/prace_legislacyjne/rozp_33.php są jakieś
      poprawki.) Zwróć uwagę na art. 12. Wychodzi na to, że nie jest wymagana żadna
      publikacja. Ja kiedyś gdzieś czytałem (chyba w Wikipedii), że trzeba mieć
      jedną, no ale serwis MEN-u jest chyba bardziej wiarygodnym źródłem. Jakkolwiek,
      jeśli pracujesz, to siłą rzeczy jakieś publikacje musisz mieć. Jak ich nie
      masz, można przypuszczać, że bimbałaś. To chyba nie robi zbyt dobrego wrażenia.
      No i jak miałaby wyglądać prezentacja dorobku naukowego kandydata na doktora
      dokonywana przez promotora na początku obrony, jeśli nie byłoby czego
      prezentować?

      A co do kształtu samej dyseracji, to nie wiem, czy są jakieś sformalizowane
      wymogi, bo że wymogi są, to oczywiste. A mniej serio, to pada przecież zawsze
      na obronach to sakramentalne: "rozprawa spełnia wymogi stawiane...". Obym na
      swojej obronie nie usłyszał po raz pierwszy w życiu tego zadania w jego
      zanegowanej wersji. ;-)

      A jako publikacja liczy się pewnie taki tekst, który został zamieszczony w
      jednym z czasopism znajdujących się na ministerialnej liście periodyków (lub w
      jakiejś pracy zbiorowej, tomie pokonferencyjnym). Jest taka, ale nie wiem gdzie
      i nie chce mi się szukać. ;-)

      Może ktoś inny będzie lepiej poinformowany.
      • iwoniaw Dziękuję :-) 04.01.06, 18:04
        za linki, tego też szukałam. Z ogólną Twą refleksją oczywiście się zgadzam, choć
        w takim razie wychodzi na to, że właściwie to najważniejsze są dobre recenzje i
        mocna pozycja promotora ;-) Pytałam głównie z ciekawości, ponieważ na rozmaitych
        (i bardzo różnych, jeśli chodzi o poziom) obronach miałam okazję usłyszeć
        kuriozalne czasami wystąpienia pochwalne, tak ze strony recenzentów, jak i
        promotorów. Żeby nie być gołosłowną, jeden przykład: recenzent rozpływał się z
        zachwytu, iż doktorantka (filolog, nie polski bynajmniej) używała do pracy...
        słownika obcojęzycznego (znaczy nie np. angielsko-polskiego jedynie, a jeszcze
        angielsko-niemieckiego pisząc o literaturze angielskiej - podobieństwo języków
        przypadkowe ;-)).
Pełna wersja