dr biolog naukowiec...

03.02.06, 20:14
Mam kolezanke po studiach magisterskich na tym kierunku, ktora chce kolejne 4
lata 'stracic' na studia doktoranckie...po co? Szczerze mowiac nie orientuje
sie w tym kierunku, ale czy jej sie to w ogole oplaca? Studiowala 5 lat
zaocznie, teraz tez zamierza, bo pracuje...tylko co ona moze robic po
studiach doktoranckich, czego nie moglaby po magisterskich? Prosze,
uswiadomcie mnie, bo moim zdaniem strata czasu te kolejne 4 lata. A moze sa
tu jacys naukowcy i sie wypowiedza.... Bardzo bede wdzieczny.Pozdr.
    • niebo.nad.berlinem Re: dr biolog naukowiec... 04.02.06, 01:15
      alii1 napisał:

      Prosze,
      > uswiadomcie mnie, bo moim zdaniem strata czasu te kolejne 4 lata.

      no ale w czym problem, przecież to nie Ty będziesz tracił czas

      co ona moze robic po
      > studiach doktoranckich, czego nie moglaby po magisterskich?

      hmmm, poważna sprawa. wg mojego rozeznania, z rzeczy, które można robić po
      uzyskaniu stopnia doktora (a których nie można robić wcześniej), z całą
      pewnością można wskazać:
      1. zabranie się za pracę nad habilitacją
      2. pisanie dwóch magicznych literek przed nazwiskiem
      3. i - last but not least - (jak nas tu pouczyli co niektórzy we wcześniej
      prowadzonych dyskusjach) robienie wrażenia na płci przeciwnej przy pomocy
      tychże magicznych dwóch literek, względnie własnych publikacji, względnie
      oczytania i ogólnie rzecz ujmując, swego geniuszu po prostu

      Szczerze mowiac nie orientuje
      > sie w tym kierunku, ale czy jej sie to w ogole oplaca?

      jak wynika z powyższego, opłaca się bardzo!

      A moze sa
      > tu jacys naukowcy i sie wypowiedza....

      a może po prostu porozmawiasz z koleżanką i ona Ci powie, czemu chce tak
      nierozważnie postąpić i zamienić cztery lata (być może pięknej i beztroskiej)
      młodości na żmudne, nudne i nieopłacalne (bo tak chyba postrzegasz pracę
      naukową - jeżeli się mylę, to mnie popraw) zajęcia?
      • jonasz14 Re: dr biolog naukowiec... 04.02.06, 08:39
        niebo.nad.berlinem napisała:

        3. i - last but not least - (jak nas tu pouczyli co niektórzy we wcześniej
        > prowadzonych dyskusjach) robienie wrażenia na płci przeciwnej przy pomocy
        > tychże magicznych dwóch literek, względnie własnych publikacji, względnie
        > oczytania i ogólnie rzecz ujmując, swego geniuszu po prostu


        Niebo .nad .berlinem, z rego co ustalilismy na tym forum, z pomoca pseudo i nie
        tylko, doktorat w malym stopniu wplywa na atrakcyjnosc w oczach plci
        przeciwnej....no chyba ze ominely mnie jakies watki mowiace co innego...
        Niemniej czy mozesz wskazac naszemyu watpiacemu koledze jakie WYMIERNE
        korzysci plyna z dr przed nazwiskiem? mam na mysli lepsza prace, lepsze
        pieniadze...no bo gadanie o mozliwsci wziecia sie za habilitacje jako efekt
        doktoratu to chyba mala zacheta.........zwlaszcza ze takie cos istnieje tylko w
        polsc ei nie ma wymiaru uniwersalnego...
        naraska
        • niebo.nad.berlinem Re: dr biolog naukowiec... 04.02.06, 14:33
          jonasz14 napisał:
          > Niemniej czy mozesz wskazac naszemyu watpiacemu koledze jakie WYMIERNE
          > korzysci plyna z dr przed nazwiskiem?

          myślę, szczerze mówiąc, że każdy ma nieco inne powody pracy nad doktoratem. dla
          mnie najistotniejszy jest samorozwój, poszerzanie mojej wiedzy. kontakt z
          ludźmi, którzy są dla mnie autorytetami. przy okazji - pracuję nad problemem
          hmmm, mówiąc oględnie dotąd nie opracowanym, mam też zatem poczucie pewnej
          misji. no i lubię po prostu to, co robię, łącznie z pracą dydaktyczną. korzyści
          wymierne mam, ale nie są one dla mnie najważniejsze.
          nie bardzo rozumiem, dlaczego miałabym przekonywać kogoś, że ktoś inny robi
          słusznie, podejmując studia doktoranckie. oceniać czy to strata czasu czy też
          nie i czy to się aby na pewno opłaci. najlepiej zrobi to sama zainteresowana,
          ona najlepiej wyjaśni koledze dlaczego właśnie chce się podjąć tej pracy.
          ostatni fragment mojego pierwszego postu jest jak najbardziej serio.
          pzdr
Pełna wersja