pytanie o wizy...do zorientowanych doktorantów..;)

01.03.06, 13:27
obiezyświatów...w czasie wakacji jade na wycieczkę naukową (miesięczny
objazd), obejmującą łącznie sześć państw
-Rosja-Ukraina-Turkmenstan-Uzbekistan-Kirgistan-Kazachstan - z katerdą, z
wydziałem - na którym nie robie doktoratu... -jest to mój pierwszy tego typu
wyjazd podczas doktoratu i...przyznam - nie jestem w temacie merytorycznej
organizacji takich wypraw zupełnie zorientowana...
w związku z tym mam pytanie-czy wiecie coś na temat? czy jako doktorant, nie
związany z instytucją organizującą wyjazd (choć oczywiście, zamierzam
skorzytać z okazji - i byc może uda mi sie zgromadzić tam jakieś materiały,
które będe mogła później wykorzystać do może jakiegoś artykułu, czy...czegoś w
ten deseń)- mam jakiekolwiek mozliwości - że tak dyplomatycznie powiem -
łagodzące okoliczności biurokratyczne (finansowe?)... ;) albo jakieś inne -
udogodnienia (w swej naiwności, wierze ze jednak są...) - bo że są trudności,
to już wiem... ;)
A może ktoś z Was, tak był już gościł na stepach azjatyckich, i mógłby
udzielić mi jakiś praktycznych porad? byłabym bardzo, ba- niebywale wdzięczna :)

[być może to pytania z rodzaju..ekhem... ale ponoć kto pyta...]
    • mimoooza Re: pytanie o wizy...do zorientowanych doktorantó 12.03.06, 01:48
      Hej,

      nie byłam na tak dalekiej wyprawie jak Ty, jedynie na konferencji nauk. w
      Moskwie (ubiegły rok). Jeśli będziesz miał jakiś papier z Rosji, potwierdzający
      wyjazd w celach naukowych (ja miałam zaproszenie od organizatorów), wtedy nie
      zapłacisz nic za wizę na wjazd do Rosji. Poza tym, niestety, żadnych udogodnień
      nie było. Aha, jeśli zabierzesz ze sobą legitymację doktoranta, to jest szansa,
      że w muzeach itp. załapiesz się na bilet ulgowy (choć i ten ulgowy jest
      wielokrotnie droższy niż bilety dla Rosjan - w wielu miejscach odczuwa się, że
      obcokrajowcy są dyskryminowani).

      Pozdrawiam i życzę niestresujących przygotowań i udanego wyjazdu :-))
Pełna wersja