nika.i 10.03.06, 16:51 poprowadzić mój doktorat?Jest to pani profesor, który cieszy się dużym zainteresowaniem wśród potemcjalnych doktorantów. Jakich argumentów użyć? Dziękuję z góry za porady:) Pozdrawiam:) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
niebo.nad.berlinem Re: Jak przekonać promotora, żeby zgodził się 11.03.06, 14:21 > Jakich argumentów użyć? merytorycznych:) dobrze przygotuj się do tej "kluczowej" rozmowy. 1. praca magisterska, publikacje, konferencje (jeżeli na jakichkolwiek byłaś). Słowem - przedstaw swoje dotychczasowe osiągnięcia, zainteresowania naukowe. 2. może promotor Twojej pracy mgr zarekomendowałby Cię jako "młodą-wspaniałą"? nie zaszkodzi zapytać:) 3. masz jakieś nagrody (konkursy, stypendia ministra, nagrody jakiś fundacji czy organizacji wspierających "młodych-dobrze rokujących")? Też możesz się pochwalić, jeżeli będzie ku temu okazja. 4. pamiętaj, że odpowiednia prezencja to część sukcesu. ubierz się tak, żeby potencjalna promtorka nie odczuła tego jako braku szacunku wobec niej (tzn. raczej nie zbyt ekstrawagancko, przynajmniej na pierwszą rozmowę), nie wchodź w słowo, uśmiechaj się. To chyba wszystko, jak na coś jeszcze wpadnę, dam znać:)) POWODZENIA! Odpowiedz Link
klee Podejście indywidualne 12.03.06, 02:00 Niebo.nad.berlinem Ci tak pięknie napisała. :-) Chciałbym to tylko krótko uzupełnić informacją, że jeśli nie brałaś udziału w konferencjach, nie publikowałaś, nie startowałaś w żadnych konkursach etc., to się nie przejmuj. To jeszcze nie znaczy, że jesteś na przegranej pozycji. Tak naprawdę bowiem jedynym prawdziwie merytorycznym argumentem i kryterium jest właśnie poziom Twojej pracy magisterskiej. Kandydat na doktoranta ma mieć predyspozycje do pracy naukowej, nie? A te ocenić można tylko na podstawie magisterki (lub jakichś innych prac, publikacji). Jeśli badania związane z jej przygotowaniem przeprowadziłaś w sposób rzetelny, ich wyniki były odkrywcze, to to świadczy o tym, że masz talent do pracy naukowej. Oczywiście, są tacy promotorzy, którym nie wystarczy, aby doktorant był dobrym naukowcem, chcą jeszcze, żeby był solidny, pilny, bardzo odpowiedzialny etc. i dla tych pewnie są istotne dodatkowe osiągnięcia. Są jeszcze i tacy, którym zależy, aby doktorant się ładnie prezentował albo był określoenj płci (to nie żart!), oraz tacy, którzy chcą mieć doktorantów podobnych osobowościowo do siebie i jeszcze, żeby im mówili, co chcą słyszeć. Oczywiście, żeby takich promotorów podejść, na nic zda się talent i osiągnięcia, jeśli zabraknie głaskania po tyłku. ;-] Trudno z tego czynić regułę, ale bywa, że najbardziej skuteczne jest właśnie włazidupstwo i nachalność, pewna namolność. Znam wielu takich, co sobie te studia wyłazili, wyprosili. Smutne, ale bywa. Mam nadzieję, że coraz rzadziej. A to wszystko, co Niebo napisała, bardzo jest ważne. Nawet jeśli nie dla samej przyszłej promotor, to dla komisji na pewno. Zgodnie z tymi nowymi zasadami bowiem takie rzeczy (również dodatkowe wykształcenie, np. dodatkowy kierunek studiów) mają być premiowane. Też życzę powodzenia! Odpowiedz Link
madaminka Re: Podejście indywidualne 12.03.06, 08:54 Zgodnie z tymi nowymi zasadami > bowiem takie rzeczy (również dodatkowe wykształcenie, np. dodatkowy kierunek > studiów) mają być premiowane. klee prosze uscislij, o jakich nowych zasadach piszesz????zgodnie z jakimi nowymi zasadami? i co jeszcze ewentualnie nowego a ciekawego te NOWE zasady wnosza co do doktoratow, ich poziomow itd.? Odpowiedz Link
klee System Boloński 12.03.06, 18:52 madaminka napisała: > klee prosze uscislij, o jakich nowych zasadach piszesz????zgodnie z jakimi > nowymi zasadami? i co jeszcze ewentualnie nowego a ciekawego te NOWE zasady > wnosza co do doktoratow, ich poziomow itd.? Chyba Ci nie pomogę. Nie zaprzątam sobie tymi sprawami głowy, bo one mnie już właściwie nie będą dotyczyć. Owe "zmiany" związane są z wprowadzaniem Systemu Bolońskiego. Poszperaj sobie w Sieci. Mnie się te sprawy, choć się nimi nie interesuję, jak mówię, obijają o uszy, bo mój Profesor często o tym mówi, a raczej narzeka na to. Narzeka, bo te zmiany w odniesieniu do studiów doktoranckich polegają chyba przede wszystkim na sformalizowaniu zasad naboru, co oczywiście premiuje ludzi zawziętych, zdeterminowanych, pracowitych, choć niekoniecznie najbardziej utalentowanych. Jak to się odbije na poziomie doktoratów? Who knows? Odpowiedz Link