Poradżcie!Może ktoś tak miał!!!

05.07.06, 13:55
Drodzy doktoranci proszę o poradę w następującej sprawie.Ustaliłam z
promotorem(kilka miesięcy temu),że po urlopie macierzyńskim nie wrócę
jeszcze do pracy,tylko zacznę od nowego roku akademickiego.(Mam prawie 100
dni urlopu z tego i poprzedniego roku).Nie mam na to żadnego papierku,bo
wiem,że "wszystko zależy od promotora"i liczyłam,ze umowa ustna wystarczy (o
ja głupia i naiwna doktorantka).Nagle otrzymałam telefon,że od kilku tygodni
nie zjawiam się w pracy i co to ma znaczyc.Promotor chyba zmienil zdanie!
Wyszlo na to,że on zaprzecza naszej wczesniejszej rozmowie i ustaleniom!!!Co
mam robic?Oficjalnie promotor nie przyjmuje wstecznego wniosku o urlop (choc
moglby)za czas mojej nieobecnosci.A ja od kilku tygodni "porzucilam prace"!!!
Może ktoś był w podobnej sytuacji?Co mam robic?Mysle,ze promotor chce sie
mnie pozbyc.Przed urodzeniem dziecka bylam na 100%dyspozycyjna pracowalam
nawet w soboty,mialam full zajec,teraz juz nie mam zamiaru pracowac za kilka
osob.Dzieki za wszystkie zyczliwe porady.Pozdrawiam.
    • malluch Re: Poradżcie!Może ktoś tak miał!!! 06.07.06, 13:40
      A jak cała sytuacja ma się do Twojego pensum?
      Jesteś zatrudniona na etat czy robisz dr w ramach pensum?

      Przyznam szczerze, niestety wynika to z podobnych doświadczeń, ale od pewnego
      czasu wszystko biorę na papierku nic na słowo... bo potem często efekt jest taki
      jak u Ciebie.
    • luisapaserinni Re: Poradżcie!Może ktoś tak miał!!! 06.07.06, 19:00
      bezczelnosc ludzka nie zna granic:(
      Nie bylam poki co (lece odpukiwac w niemalowane!!!) w takiej sytuacji i nie
      znam tez nikogo w podobnej, wiec tylko porade na chlopski rozum moge ci
      zaoferowac. Wydaje mi sie ze sprawe mozna sprobowac wyjasnic na spokojnie
      (łatwo powiedziec) najlepiej z pomoca pań sekretarek/adminstracji/kadr (z kim
      masz najlepsze konszachty, kto moze tez wplynac lagodzaco na profa, no i w
      zaleznosci na jakim szczeblu jest afera, bo w sumie malo danych podalas, ale to
      zrozumiale na forum internetowym), w panie takowe wierze, bowiem czesto
      okazywalo sie, ze one jedyne znaja lek na cale zlo.
      Na razie nie wyklócalabym sie o to kto kogo oszukal, bo chyba wygrac i tak nie
      masz szansy. Czy dostalas decyzje na pismie (o tym porzuceniu pracy, etc?).
      Daj znac jak to sie wszystko skonczylo i nastepnym razem to chociazby niech
      mailem obiecuje - potem sie bardziej boja niedotrzymania slowa (i tu kurcze
      zagwozdka: czy tekst maila jest jakimkolwiek dowodem czegokolwiek jakby co?
      prawnicy do boju;))
      Pozdrawiam i powodzenia zycze,
      Luiza
    • autumna Re: Poradżcie!Może ktoś tak miał!!! 07.07.06, 19:18
      Jest to dziwne co najmniej. To dopiero po kilku tygodniach promotor zainteresował się tym, że Cię nie ma? Jeżeli nie jesteś na etacie, tylko na studiach doktoranckich, to myślę, że nie będzie żadnego problemu. O ile wiem, żaden przepis nie reguluje, ile czasu słuchacz studiów doktoranckich ma spędzić na uczelni (poza dydaktyką oczywiście, ale przecież po pierwszych nieprzeprowadzonych przez Ciebie zajęciach ktoś powinien sprawdzić, dlaczego się nie pojawiłaś). Mogłaś w tym czasie pracować w domu nad pracą doktorską, nikt Ci nie udowodni, że tak nie było.
Pełna wersja