Być może przyszła doktorantka....

16.07.06, 12:01
Staram się o przyjecie na studia doktoranckie. M-c temu obroniłam magistra i
za namową mojej byłej pani promotor zaczęłam starania o dostanie sie na studia
doktoranckie. Mam wysoką średnią, znalazłam promotora i właśnie jestem w
trakcie kompletowania dokumentów. Niby wszystko jest w porządku, ale pojawiły
sie wątpliwości czy na pewno dam sobie radę? Czy jest na forum ktos kto robi
doktorat z chemii?
    • m3lmak Re: Być może przyszła doktorantka.... 16.07.06, 16:09
      Szczerze mowiac tez interesowalby mnie ten temat. Mam nadzieje, ze kiedys
      wlasnie w tej dziedzinie bedzie mnie dotyczyl.

      Pozdrawiam :)
    • autumna Re: Być może przyszła doktorantka.... 16.07.06, 17:08
      > sie wątpliwości czy na pewno dam sobie radę? Czy jest na forum ktos kto robi
      > doktorat z chemii?

      Ja zrobiłam i żyję :-) Chemia jest jedną z bardziej pracochłonnych i żmudnych (i drogich...) dziedzin, fakt - dużo godzin w labie,niejedno nieudane doświadczenie. A potem kolejne godziny przy komputerze i opracowywanie wyników. A potem się okazuje, że praca badawcza powinna jednak zmienić kierunek, bo pierwotnie obrany kompletnie się nie sprawdza. Ale jeśli się to faktycznie lubi, nie ma się czego obawiać. Bo będzie niejeden piękny moment, gdy wyniki układają się tak, jak przewidywaliśmy.
      Może warto tylko zrobić wywiad na temat wyposażenia i finansów instytutu, w którym się ma robić doktorat - znam osobę, która ponad dwa lata była na etapie "kompletowania sprzętu" i w końcu zrezygnowała z doktoranckich.
    • mikrometr Re: Być może przyszła doktorantka.... 16.07.06, 20:48

      Nie ufasz pani promotor i wysokim ocenom ze studiów?
      Skromność to cecha pożądana ale jak wszystko - z umiarem. Powodzenia!



      -----
      NAUKOWCY MILE WIDZIANI
Pełna wersja