A może jednak rok przerwy???

10.09.06, 15:26
Złożyłam dokumenty na studia doktoranckie, znalazłam promotora, w tym
miesiącu mam rozmowę kwalifikacyjną, ale zaczęły pojawiać się wątpliwości.
Studia skończyłam w tym roku i w zasadzie planowałam rok przerwy
na "okrzepnięcie", ale okazało się że na mojej macierzystej uczelni studia
ruszą od tego roku, a nie jak wcześniej zakładano - w przyszłym.
W zasadzie temat pracy też mam, ale wydaje mi się to wszystko jakieś
nieusystematyzowane. Zastanawiam się, czy jeszcze niepotrzeba mi paru
miesięcy na zastanowienie - chociaż jestem w 100% pewna, że chcę pisać
doktorat, zajmować się nauką, bo już teraz zaczynam odczuwać jej brak.

Oczywiście nie oczekuję tu od nikogo podjęcia za mnie decyzji, bo chyba już
ją podjęłam, ale chciałabym zapytać, czy ktoś z Was zrobił sobie taki rok
oddechu i wyszło mu to na dobre.

Pozdrawiam w ten piękny słoneczny dzień!
    • madaminka Re: A może jednak rok przerwy??? 10.09.06, 15:57
      Nie warto robic zbednych przerw, czas jest cenny..tak mysle ja.....
      • dunia77 Re: A może jednak rok przerwy??? 11.09.06, 12:59
        Ja tez :-)
        Lepiej juz ten "dodatkowy" rok przeznaczyc na szlifowanie doktoratu...
    • niewyspany77 Re: A może jednak rok przerwy??? 10.09.06, 16:12
      takajestemja napisała:


      > Studia skończyłam w tym roku i w zasadzie planowałam rok przerwy
      > na "okrzepnięcie",

      Nie piszesz jaka to dziedzina, a to ma znaczenie. Z reguly nie warto ale sa
      takie dziedziny gdzie wrecz trzeba (toretyk to jedno praktyk drugie) no ale
      teraz to mozemy tylko gdybac.

      Jak Cie stac i dziedzina nie nalezy do tych szybko sie starzejacych to rok
      przerwy nie jest taki glupi.
Pełna wersja