dr_in_spe
12.09.06, 11:36
Rok akadamicki za rogiem, obciążenia i plany gotowe a dziś szanowna pani
prof. nakazała podpisać mi oświadczenie, iż uczelnia X jest moim podstawowym
(z tym się zgodzę)i JEDYNYM (i tu problem) miejscem pracy dydaktycznej.
Pracuję na umowę zlecenie i o dzieło w jeszcze jednym ważnym dla mnie miejscu
(z perspektywą wskoczenia na etat od stycznia). Godziny pracy i dni zjazdów
nie kolidują ze sobą, więc jestem w pełni dyspozycyjna. Z tej jednej marnej
pensyjki (przy kredycie) ciężko będzie wyżyć. Nie mam pojęcia co zrobić, jak
Wy sobie radzicie i ewentualnie omijacie takie kruczki?