dr_in_spe
21.09.06, 08:53
Obserwując zarówno swoją, jak i moich koleżanek i kolegów ze studium dr,
historię publikacji zauważyłam, że wszelkie recenzje artykułów (do bardziej
lub mniej szanowanych polskich czasopism) za każdym razem wychodzą pozytywne.
Uwagi recenzentów zazwyczaj ograniczają się do potknięć stylistycznych
lub "maszynowych". No cóż, można się tylko cieszyć (bo dorobek rośnie), ale z
drugiej strony niestety często publikowane teksty są jedynie kompilacją
rozmyślań innych autorów (żywcem przepisane zdania z książek) i nie wnoszą
nic ciekawego w świat nauki. Czy recenzenci tego nie widzą? Oddając swój
pierwszy art. miałam nadzieję na polemikę z recenzentem, wskazanie pewnych
niedociągnięć... a tu nic. Artykuł opublikowano a mi pozostał kac moralny (i
stres, że ktoś kiedyś sie do tego przyczepi), bo teraz wiem i jestem
świadoma jego miernej jakości. Obecnie tak nie postępuję i zanim art. oddam
do recenzji wnikliwie dyskutuję na jego temat z zaprzyjaźnionymi prof.
Niestety większości doktorantów na tym nie zależy i tylko "trzaskają"
następne punkty. Podejrzewam, że ogromny wpływ na tę sytuację ma to, że znane
są zarówno nazwiska autorów, katedry z jakiej art. wyszedł oraz personalia
recenzentów. Jak jest u Was? Jaka jest wasza opinia?